W mojej akademickiej praktyce, nie zadaję już pytania, czy student podczas pisania prac zaliczeniowych, czy prac dyplomowych, korzystał ze sztucznej inteligencji? Do tej pory wydawało się ono ważne. Często nie wiedziałem jak mam zareagować, gdyż czułem się jak kontroler. Problem istnieje i dziś jest jeszcze głębszy, niż dwa lata temu. Modele językowe AI są coraz doskonalsze i szybsze. Dla tego nie jest ważne, czy ChatGPT, Gemini, Claude lub inne narzędzie pomogło napisać fragment pracy, ale czy w tekście, który student oddaje jako własny, można jeszcze odnaleźć jego myślenie.