niedziela, 11 września 2016

Patrzmy obiektywnie i działajmy odpowiedzialnie*

Prawdziwy lider, gdy odwróci się za siebie, widzi tłum, który chce za nim podążać. Ludzi, których nie trzeba popychać i ciągnąć. Czy dziś mamy nową definicję lidera, za którym stoi tłum pełen żalu, goryczy, narzekający i szukający winnych na zewnątrz i u innych? 

Prawdziwi liderzy nie narzekają. Mają bowiem świadomość, że ich zachowania modelują zachowania uczniów. Nie jest nim ten, kto zamiast działać i szukać rozwiązań, jedynie krytykuje i obwinia innych. Lider nie poszukuje akceptacji na zewnątrz, ale ma silne wewnętrzne przekonanie o swojej wartości. Charakteryzuje go - twierdzi psycholog Iwona Majewska-Opiełka - pozytywne myślenie, proaktywność, spójność wewnętrzna, poczucie obfitości i właśnie poczucie własnej wartości. Jak bez tych cech można pomagać innym w stawaniu się osobami szlachetnymi, odpowiedzialnymi za własny rozwój, twórczymi, przedsiębiorczymi, otwartymi na innych. Znakomitą postawę lidera zaprezentował na ostatniej konferencji prasowej Adam Nawałka. Tuż przed ważnym meczem reprezentacji, gdy jeden z kluczowych zawodników uległ kontuzji, odpowiedział zaniepokojonemu dziennikarzowi, że tak bywa w sporcie. Kontuzja jednemu odbiera szansę, a daje drugiemu. Sytuacja, która może być powodem kryzysu i zapowiadać najgorszy mecz, nie spowodowała załamania rąk i zniechęcenia. Narzekaniem trener nie zmotywuje piłkarzy, a nauczyciel uczniów do wykorzystania maksymalnego poziomu ich osobistego potencjału. Świadomy swojej swojej siły trener, wie jak motywować swoich zawodników. Nauczyciel - lider wie, czego i dlaczego nie powinien robić i mówić swoim uczniom.


Źródło: https://edgp.gazetaprawna.pl

Już tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego dla dziennikarzy "Dziennika. Gazeta Prawna" było wiadomo, że przed nami najgorszy rok w szkole. Skąd wiadomo, że tak się stanie? Dziś tego nikt nie może jeszcze wiedzieć. Warto więc pamiętać, że tego typu projekcja jest wyjątkowym i silnym narzędziem w kreowaniu rzeczywistości. Psychologowie nazywają to wizualizacją i wykorzystują między innymi w pracy ze sportowcami. Od niej wielu zaczyna realizację swoich marzeń. Wykorzystując wyobraźnię, kreujemy naszą siłę, tworzymy pozytywny obraz naszych działań. Jak się okazuje możemy również tworzyć negatywne wizje. Tak rodzą się wielkie i małe rzeczy. Wizualizację wykorzystują nie tylko psycholodzy, wynalazcy, ale przede wszystkim wielcy liderzy. Bill Gates, Steve Jobs, wcześniej Tomasz Edison, Alexander Graham Bell, czy Nicola Tesla. Albert Einstein powiedział nawet coś więcej: "Wyobraźnia jest ważniej­sza od wie­dzy, po­nieważ wie­dza jest ograniczona."

Wszystko zaczyna się w naszej wyobraźni. Najpierw powstaje plan domu, potem wizja materializauje się już w rzeczywistości. Nigdy odwrotnie. To jak wygląda nasze życie, jest wyrazem naszych przekonań, priorytetów i wyznawanych wartości. Ogromne znaczenie ma, co robimy, myślimy i mówimy. To sposób programowania naszego mózgu. Dlatego tak ważne jest, aby to robić świadomie i odpowiedzialnie. A kolejne tytuły: "Oni chcą zatruć edukację", czy "Szkoła - witajcie w piekle" nie jest odpowiedzialnym działaniem. Abstrahuję od treści tych artykułów, autorzy mają prawo do swoim racji i opinii. Mówię o formie ich wyrażania. Co mają więc zrobić rodzice, gdy czytają, że szkoła to piekło, w której zatruwa się edukację? Jak zachowają się uczniowie i zareagują na to nauczyciele? Przecież to, jak będziemy pracowali z naszymi uczniami, zależy właśnie od nas. Rok szkolny już się zaczął. Uczniowie, nauczyciele i zainteresowani edukacją dowiedzieli się, że czeka ich trudny, a nawet najgorszy rok. Po co to mówimy? Jaki jest sens kreowanie czegoś negatywnego? Co tak naprawdę się zaczęło? Skąd pewność, że przed nami najgorszy rok dla szkoły? Czy naprawdę chcemy w ten sposób programować siebie i motywować innych do pracy na kolejny rok? Dlaczego się na to godzimy?

Obok wyobraźni, potrzebujemy charakteru, a jedną z jego kluczowych cech wspierających nasze działanie, jest pozytywne myślenie. Przedstawicielem takiego podejścia jest Martin Seligman, jeden z piętnastu najczęściej cytowanych psychologów na świecie. Pozytywne myślenie to przede wszystkim cecha charakteru, ale też postawa, która wyraża się w umiejętności dostrzegania możliwości, szansy w sytuacji, która wydaje się być beznadziejna. Nie doceniamy siły sprawczej pozytywnego myślenia. Nie chodzi o to, aby wmawiać sobie, że wszystko jest w porządku i na pewno skończy się dobrze, bo to raczej brak rozwagi i wyobraźni. Bez pozytywnego podejścia do każdej trudnej decyzji, skazujemy siebie z góry na niepowodzenie. Pozostaje nam po prostu czekać, aż spełni się to, w co wierzymy. W ten sposób odbieramy sobie wpływ na to, co będzie się działo w naszych klasach, z naszymi uczniami. Przecież chcemy mieć udział w tym, jakie relacje będziemy z nimi budować, jak organizować przestrzeń dla ich samorozwoju. Dla mnie i moich uczniów może to być najlepszy rok, w którym przeżyjemy świetną przygodę. Ja tak przynajmniej planuję - mówi mój znajomy nauczyciel w jednym z podwarszawskich gimnazjów. I nie jest ważne, co wymyślą politycy i jakie jeszcze rewolucje w edukacji mnie czekają. Zmiana zaczyna się od nas, od pojedynczego człowieka. Często wykonuję z uczniami wątpiącymi w swoje możliwości i którym brakuje motywacji i zaangażowania proste ćwiczenie. Proszę, aby zamknęli oczy i wyobrazili siebie, jak będzie wyglądało ich życie za rok, pięć, czy dziesięć lat z ograniczającym przekonaniem. A potem z przeciwnym. Rozmawiamy o tym. Rozumieją, że warto zmienić przekonanie, aby uruchomić konstruktywne myślenie i w konsekwencji działanie. Od nich samych zależy, które przekonanie wybiorą, które chcą, aby im służyło i wpływało w przyszłości na życie osobiste i zawodowe.

Dlatego zaskoczyły mnie otwarte narzekania w komentarzach pod zdjęciem okładki Dziennika. Zastanawiała mnie również w tym przypadku koncentracja większości ich autorów nie na uczniach, ale na samych sobie. „Nie będziemy mieli pracy, zwolnią mnie, zostało mi dwa lata do emerytury, przykro patrzeć, jak jesteśmy zniechęcani…” - to kilka charakterystycznych komentarzy. Ten sposób myślenia odbiera nam energię, ale też czas i możliwość autentycznego wpływu na to, co dzieje się wokół nas. Narzekając i krytykując nie przekonamy innych do najmniejszych nawet zmian. Skazujemy siebie takim zachowaniem na przebywanie poza kręgiem osobistego wpływu. Szkoła w czasach łatwego dostępu do informacji ma dziś ważne wyzwanie. Mimo że wielu rodziców zastanawia się nad sensem istnienia jej w dotychczasowym formacie, to przed nauczycielami jest cały czas aktualne, ważne, ale i pilne zadanie. Szkoła ma rozwijać relacje, umiejętność współpracy, odkrywać osobisty potencjał, wspierać realizację pasji, które staną się w przyszłości podstawą zawodowej kariery, biznesu, sposobu zarabiania pieniędzy.

Jedno z praw dotyczących skuteczności mówi, że tylko działanie w kręgu wpływu pozwala zmieniać rzeczywistość. Narzekanie, krytykowanie i obgadywanie jest nieskuteczne. W ten sposób działamy poza kręgiem osobistego oddziaływania. Pokazujemy, że naszymi zachowaniami, emocjami i przekonaniami sterują inni. A przecież będąc tego świadomym czy nie w każdej sytuacji mamy wybór emocji, reakcji i zachowania. Patrzmy na tych, którzy tworzą świetne szkoły - oni nie załamują rąk, ale są wsparciem i przykładem postawy opartej na prawdziwym charakterze. W Zespole Szkół Energetycznych w Rzeszowie nauczyciele zorganizowali swoim uczniom na inaugurację roku szkolnego „Piknik energetyczny - grillowanie w Energetyku”. Nie mówią, że przed nimi najgorszy rok, ale starają się pokazać szkołę, jako miejsce wspólnej pracy nad własnym rozwojem. Są z tego dumni. Można się nie zgadzać z polityką oświatową. Wtedy działajmy, a nie narzekajmy. Z odpowiedzialności za uczniów, nikt nas nie zwolnił. To my - nauczyciele - kreujemy codziennie w naszych klasach przestrzeń oddziaływań pedagogiczno- wychowawczych. Naszą odpowiedzialnością jest to, co mówimy, jakie emocje towarzyszą nam w relacjach z naszymi uczniami. Naszą postawą odpowiadamy na pytanie, jakie zachowania należą do kategorii tych przyzwoitych i przede wszystkim skutecznych.

Źródło: https://www.facebook.com/energetyk3

Nauczyciele mogą czuć się zniechęceni, zagrożeni, zaniepokojeni. Również ci z Zespołu Szkół Energetycznych w Rzeszowie, ale ostatecznie sami podejmują decyzję, czy postawa ciągłego krytykowania i nieustannego narzekania służy im i ich uczniom. Silni, z wewnętrznym przekonaniem o swojej wartości, nie poddają się zewnętrznemu sterowaniu swoimi zachowaniami i emocjami. Cały czas mają wybór i mogą decydować, jak chcą, aby wyglądało ich życie. Są wewnątrzsterowalni. Każdy wybór, każda nasza reakcja na zewnętrzne bodźce jest oczywiście determinowana kilkoma elementami. Wyobraźnią związaną z przewidywaniem skutków naszych decyzji, sumieniem i zrozumieniem tego, co dobre i złe dla rozwoju własnego i innych,  samoświadomością i znajomością osobistego potencjału oraz siły przy podejmowaniu zobowiązań nie tylko wobec siebie. Ci pozbawieni wewnętrznego kompasu, słabi, dają się popychać. Silni nie poddają się i jeżeli upadną wstają i próbują dalej. Nie rezygnują, bo mają własne przekonania i są wierni swoim priorytetem, zasadom i osobistym wartościom.

* * *

* Dzisiejszy wpis sprowokowało zdjęcie okładki wraz z komentarzami w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazeta Prawna", ogłaszającym najgorszy rok dla szkoły. Tytuł wpisu jest parafrazą podtytułu "Dziennika. Gazeta Prawna" - Patrzymy obiektywnie  Piszemy odpowiedzialnie.