niedziela, 18 października 2026

Czy sztuczna inteligencja pomaga uczniowi myśleć? Dwie perspektywy, jedna troska o edukację

EDUKACJA PRZYSZŁOŚCI · HUMAN+AI · IALE

Czy sztuczna inteligencja pomaga uczniowi myśleć?

Dwie perspektywy, jedna troska o edukację. Joanna Mytnik i model IALE — czego możemy nauczyć się z obu podejść?

W polskich szkołach coraz częściej rozmawiamy o wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Nauczyciele poznają nowe narzędzia, uczniowie korzystają z chatbotów, powstają kolejne kursy, poradniki i szkolenia. Ale czy za tym wszystkim nadąża refleksja nad samym uczeniem się?

To pytanie powróciło do mnie podczas lektury przewodnika EDUxAI dla nauczycieli Joanny Mytnik. Zainteresowało mnie szczególnie to, że autorka nie zaczyna od zachwytu nad możliwościami technologii. Pyta raczej, co dzieje się z uczniem, gdy coraz łatwiej otrzymuje gotową odpowiedź. I czy szkoła potrafi rozpoznać, kiedy AI wspiera rozwój, a kiedy zaczyna ograniczać potrzebny do nauki wysiłek.

W rozwijanym przeze mnie modelu IALE (Intentionally AI-Linked Education) stawiam podobne pytania, choć wychodzę z nieco innej perspektywy. Interesuje mnie, jak projektować świadome partnerstwo człowieka z AI. Jak korzystać z technologii, aby uczeń potrafił więcej, rozumiał głębiej i nie tracił odpowiedzialności za własne decyzje.

Obie perspektywy warto, moim zdaniem, czytać razem.

AI może pomóc wykonać zadanie. Ale czy pomaga się nauczyć?

Wyobraźmy sobie ucznia, który ma napisać krótką rozprawkę. Korzysta z AI i po kilku minutach otrzymuje uporządkowany tekst, argumenty i zakończenie. Praca wygląda dobrze. Można ją oddać nauczycielowi.

Ale czego uczeń się nauczył?

Czy samodzielnie rozpoznał problem? Czy potrafi obronić argumenty? Czy rozumie znaczenie pojęć, którymi się posłużył?

Joanna Mytnik zwraca uwagę właśnie na to zagrożenie. Łatwość otrzymywania odpowiedzi nie oznacza jeszcze zdobywania wiedzy. Uczenie się wymaga aktywności człowieka. Potrzebujemy czasu na zrozumienie, popełnianie błędów, poprawianie ich i sprawdzanie własnych przekonań.

W IALE ten sam problem opisuję od strony odpowiedzialności poznawczej. Uczeń może korzystać z AI, ale powinien umieć wyjaśnić, dlaczego przyjął określone rozwiązanie i co rzeczywiście jest jego własnym wkładem.

Dobra odpowiedź nie zawsze oznacza, że nastąpiło uczenie się.

Dwie perspektywy, które się uzupełniają

Najprościej pokazać ich związek przez kilka pytań ważnych dla codziennej pracy szkoły.

Perspektywa Joanny MytnikPerspektywa IALE
Jak AI wpływa na uczenie się, pamięć i uwagę?Jak budować wiedzę przy świadomym udziale AI?
Kiedy pomoc technologii odbiera uczniowi potrzebny wysiłek?Które czynności można delegować AI, a które powinny pozostać po stronie ucznia?
Jak chronić samodzielność i nie ulegać zbyt łatwo odpowiedziom modelu?Jak rozwijać odporność poznawczą i suwerenność relacyjną?
Jak zmieniać zadania i ocenianie, aby dostrzegać rzeczywisty rozwój?Jak obserwować proces współpracy, własne decyzje i odpowiedzialność za wynik?
Jak korzystać z AI, nie tracąc relacji i roli nauczyciela?Jak łączyć możliwości AI z kreatywnością i odpowiedzialnością człowieka?

Nie chodzi więc o wybór jednego z tych podejść.

Przewodnik Mytnik pomaga lepiej rozpoznać, na co powinniśmy uważać. IALE pozwala postawić kolejne pytanie: jak zorganizować uczenie się, aby uniknąć tych zagrożeń i wykorzystać rzeczywisty potencjał AI?

Oczywiście sama propozycja modelu nie dowodzi jeszcze jego skuteczności. Potrzebujemy doświadczeń nauczycieli, obserwacji pracy uczniów i badań pokazujących, co rzeczywiście zmienia się w uczeniu się.

Nie każdą trudność należy usuwać

To chyba jeden z najważniejszych problemów współczesnej szkoły.

Technologia obiecuje nam oszczędność czasu. AI może wyjaśnić pojęcie, przygotować streszczenie, zaproponować rozwiązanie zadania i poprawić tekst. W wielu sytuacjach to cenna pomoc.

Ale czy każde ułatwienie jest dobre dla ucznia?

Jeżeli celem lekcji jest nauczenie argumentowania, to wygenerowanie gotowych argumentów może pozbawić ucznia części potrzebnej pracy. Jeżeli jednak uczeń wcześniej samodzielnie przygotował stanowisko, AI może pomóc mu dostrzec jego słabości i rozważyć inną perspektywę.

Różnica jest zasadnicza. W pierwszej sytuacji technologia może zastępować uczenie się. W drugiej może je wspierać.

Dlatego nie proponowałbym ani szkoły bez AI, ani szkoły, w której każde zadanie zaczyna się od wpisania promptu. Potrzebujemy rozsądnej decyzji nauczyciela: kiedy AI włączyć, po co i na jakich warunkach.

Jak to może wyglądać na zwykłej lekcji?

Nie potrzeba do tego zaawansowanej technologii ani osobnego przedmiotu.

Wyobraźmy sobie lekcję języka polskiego, na której uczniowie rozważają pytanie: „Czy bohater literacki ponosi odpowiedzialność za własne decyzje?”.

Najpierw każdy samodzielnie zapisuje stanowisko i dwa argumenty. Następnie uczniowie konsultują je z AI, prosząc nie o napisanie rozprawki, ale o wskazanie kontrargumentów i słabości rozumowania.

Po tej rozmowie wracają do swoich stanowisk. Mogą je zmienić, poprawić albo pozostać przy wcześniejszym zdaniu. Ważne, aby potrafili powiedzieć dlaczego.

Na koniec odkładają AI i odpowiadają na nowe pytanie nauczyciela, wymagające zastosowania własnego rozumowania.

Własna próba → rozmowa z AI → samodzielny osąd

W takim zadaniu można połączyć ostrzeżenia płynące z analiz Joanny Mytnik z założeniami IALE. Uczeń otrzymuje wsparcie, ale nie rezygnuje z wysiłku, interpretacji i odpowiedzialności.

Nie oznacza to, że taki sposób pracy zawsze będzie lepszy. Trzeba sprawdzać, dla jakich uczniów, zadań i warunków przynosi korzyści.

Nauczyciel pozostaje najważniejszy

W obu perspektywach dostrzegam jeszcze jeden wspólny punkt: o wartości AI w szkole nie decyduje samo narzędzie.

To nauczyciel rozpoznaje, czego uczniowie już się nauczyli, z czym mają trudność i jaki rodzaj pomocy będzie im potrzebny. To on decyduje, kiedy warto pozwolić AI podpowiadać, kiedy powinna zadawać pytania, a kiedy najlepiej ją odłożyć.

Nie chodzi o to, aby nauczyciel kontrolował każdą rozmowę ucznia z AI. Chodzi o świadome projektowanie warunków uczenia się.

IALE opisuje takie środowisko przez cztery filary: architekturę wiedzy, hybrydową kreatywność, odporność i suwerenność relacyjną oraz odpowiedzialność etyczną. Nie traktuję ich jako gotowej recepty. Są raczej sposobem porządkowania pytań, które szkoła powinna sobie dziś zadawać.

Czego zatem potrzebuje szkoła?

Lektura Joanny Mytnik utwierdza mnie w przekonaniu, że edukacji nie wystarczy kolejna lista narzędzi AI. Potrzebujemy rozmowy o pamięci, wysiłku, motywacji, relacjach i odpowiedzialności.

Z kolei rozwijanie IALE prowadzi mnie do przekonania, że na samym rozpoznaniu ryzyka nie możemy poprzestać. Trzeba jeszcze zaproponować uczniom i nauczycielom sposób odpowiedzialnego działania z AI.

Te dwie perspektywy mogą się spotkać w codziennej praktyce szkoły. Jedna przypomina, czego nie powinniśmy utracić. Druga pyta, jak świadomie wykorzystać nowe możliwości.

Czy po zakończeniu pracy z AI uczeń rozumie więcej, potrafi lepiej myśleć i jest bardziej samodzielny?

Jeżeli nie potrafimy tego rozpoznać, to być może zbyt szybko uznajemy obecność technologii za zmianę edukacyjną.

Do dalszej lektury

Joanna Mytnik, EDUxAI dla nauczycieli. Odsyłacz do przewodnika znajduje się również w omówieniu obu podejść.

Witold Kołodziejczyk, „Co pozostaje po stronie człowieka? Przewodnik Joanny Mytnik w dialogu z IALE”. Czytaj artykuł na blogu „Penitencjarystyka. Badania i edukacja” →

Tekst stanowi autorską interpretację i zestawienie dwóch podejść. Przykład lekcji jest propozycją dydaktyczną, a nie opisem przeprowadzonego badania.