Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WSiP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WSiP. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2011

Czy nauczyciel przetrwa?

Coraz więcej rutynowej pracy zostanie zastąpione przez maszyny - przewidywał kilkanaście lat temu Tom Peters, ekspert w dziedzinie zarządzania. A w przypadku tzw. białych kołnierzyków, osób zajmujących się przetwarzaniem informacji, nawet 90 proc.(!). Nie przypuszczałem, że będzie to dotyczyć również nauczycieli. Jeszcze kilka lat temu zastanawiałem się, w czym komputer zastąpi nauczyciela? A dziś okazuje się, że już w bardzo wielu zadaniach. Sprawozdania, prowadzenie dziennika, przygotowywanie zestawień ocen na zebrania z rodzicami, raporty, drukowanie świadectw, bieżące prowadzenia arkuszy ocen... To wszystko w niejednej szkole wykonuje dziś za nauczyciela system komputerowy. Do listy spraw, w których wyręcza nas maszyna można dołączyć poprawianie zadań domowych, przeprowadzanie testów i sprawdzianów, a nawet prowadzenie lekcji. Uczniowie korzystają też z elektronicznego nauczyciela - awatara, który wprowadza ich świat nauki. Wszystko dzięki jednostkom e-learningowym i platformom pozwalającym zarządzać procesem uczenia się uczniów. Dziesiątki godzin spędzone na poprawianiu zadań domowych w przypadku, kiedy w klasie mamy po kilkudziesięciu uczniów i uczymy w kilkunastu klasach, to czynność niezwykle czasochłonna. Nie motywuje dodatkowo świadomość, że praca ta nas nie rozwija. Systematycznie sprawdzane zadania pełnią natomiast bardzo ważną funkcję w kształtowaniu u uczniów dyscypliny, systematyczności i odpowiedzialności.

Jak więc pogodzić regularne sprawdzanie prac domowych - mozolnej pracy nauczyciela z jej ważną funkcją formowania postaw ucznia? Ostatnio pojawiły się narzędzia przygotowane przez jedno z czołowych wydawnictw edukacyjnych, które są odpowiedzią na autentyczne potrzeby pokolenia dzisiejszych uczniów. Ale także narzędzie dla nauczyciela, który otrzymuje możliwość monitorowania procesu dydaktycznego, dostęp do raportów i szczegółowych analiz pracy ucznia w domu. A wszystko to w zasięgu jednego kliknięcia. Elektroniczne zeszyty ćwiczeń do niemal wszystkich przedmiotów objętych programem gimnazjalnym mogą sprawić, że uczeń chętniej będzie rozwiązywał obowiązkowe prace. Jeżeli chcemy wykorzystać potencjał pokolenia Y, którego zachowania i nawyki ukształtowała w dużym stopniu mobilna technologia, czy też nieograniczony dostęp do zasobów sieci, to obowiązkowo powinniśmy poszukiwać nowych modeli szkolnej dydaktyki. Ta, która funkcjonuje dziś już się wyczerpała i nie odpowiada potrzebom nowoczesnych organizacji. Don Tapscott w jednej ze swoich prac pisze, że tworząc szkoły nowego typu, powinniśmy uwzględnić osiem cech pokolenia sieci. To potencjał, który nie jest przez współczesną szkołę wykorzystywany w wystarczającym stopniu. W wielu z nich bezmyślnie marnowany.

W moich poszukiwaniach nowej dydaktyki, nowego modelu uczenia się uwzględniającym najnowsze osiągnięcia badań nad mózgiem, trafiłem na portal z elektronicznymi ćwiczeniami ściśle zintegrowanymi z podręcznikami do niemal wielu przedmiotów. To jedno z tych narzędzi, które można wykorzystać od razu, bez dodatkowych kosztów ponoszonych przez szkołę i jednocześnie bazować na nawykach i sile pokolenia sieci - ich ośmiu cechach. Dzięki synergii powstałej z połączenia elektronicznych ćwiczeń, multimedialnych podręczników i interaktywnych tablic zmienia się jakość pracy ucznia i nauczyciela. Może okazać się, że to jeden z prostych sposobów, aby zmienić powszechnie funkcjonującą opinię o nieefektywnej, nudnej i archaicznej szkole.

Wolność, mobilność, elastyczność to cechy pokolenia, które nie wyobraża sobie życia bez internetu. Dopasowanie do własnych potrzeb, szybkość, innowacyjność, to kolejne umiejętności, które towarzyszą młodym ludziom. Nie mają problemu uczenia się w sieci. Wcielają w ten sposób ideę uczenia się w dowolnym miejscu i czasie. Ta łatwość może zostać śmiało wykorzystana przez uczniów w rozwiązywaniu zadań domowych bez względu na miejsce i czas. Wystarczy, aby nauczyciel wyznaczył ostateczny termin i pozwolił uczniom w dowolnie wybranym przez uczniów czasie rozwiązywać zadania. Jeżeli jeszcze uświadomimy sobie, z jaką łatwością dopasowują produkty do własnych potrzeb, poszukując dla nich osobistego wyrazu, własnej tożsamości, to zrozumiemy, że elektroniczne ćwiczenia są dla tego pokolenia idealnym sposobem uczenia, utrwalania wiedzy i testowania swoich kompetencji. Nie chcą masowego produktu, ale takiego, który podkreśli ich osobowość, charakter i indywidualność, ale przede wszystkim będzie odpowiadał ich stylowi życia. Elektroniczne ćwiczenia, to program, który pozwala uczniom skomponować na własny użytek, wg własnych potrzeb program indywidualnej nauki. Elektroniczne ćwiczenia to narzędzie, które z jednej strony oszczędza czas nauczyciela, z drugiej jest idealną odpowiedzią na potrzeby pokolenia sieci. Korzyści więc dla wszystkich. Dziś wielu nie potrafi wyobrazić sobie świata bez jego wirtualnej przestrzeni. Niebawem również nauczyciele zrozumieją że szkoła to nie jedyne miejsce, w którym odbywa się prawdziwa nauka? Szkoła może stać się miejscem kształcenia kompetencji społecznych, przyjąć funkcję formacyjną postaw i charakterów. Będzie zajmowała się obok intelektu przede wszystkim takimi obszarami rozwoju jak emocje, duch i ciało. Nauczyciel przetrwa, bo zmieni się jego rola!

sobota, 28 sierpnia 2010

Szkoła się cofa...

Podczas prac związanych z przeprowadzką trafił w moje ręce wywiad z 2006 roku z Ireną Dzierzgowską. Była wiceminister edukacji twierdziła:

„Polska szkoła się cofa. Aby temu zapobiec należy zmienić system kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Licea tkwią nie w XX, ale XIX wieku. Większość nauczycieli cały czas ogranicza się do suchej wiedzy. 19-letni uczniowie siedzą w ławkach jak siedmiolatki, słuchają nauczyciela, który stoi przed tablicą, a ich rodzice piszą im usprawiedliwienia. Tymczasem w dzisiejszych liceach powinny być wykłady, seminaria, warsztaty. Młodzi powinni nauczyć się samodzielnego zdobywania wiedzy.”

W szkole nadal jest pokolenie, dla którego nauka jest nieprzyjemnym obowiązkiem. Pracodawcy alarmują, że wyrasta generacja ludzi nieodpowiedzialnych i niesamodzielnych. Szkoła nie tylko się cofa, ale przede wszystkim oducza myślenia, refleksji i kreatywności. Od tamtego wywiadu minęło już ponad 4 lata. Nie jest to głos odosobniony. Portal Edunews.pl prezentuje wiele podobnych opinii i to nie tylko polskich ekspertów. Badania przeprowadzone na zachodnich uniwersytetach, w tym prestiżowym Harvardzie, wyznaczają kierunek zmian w oświacie. U nas zastanawiamy się przede wszystkim nad treściami programowymi, listą lektur, egzaminami i systemem nadzoru. To jednak ani nie zmieni, ani nie poprawi edukacji. A już na pewno nie przygotuje do funkcjonowania w przyszłości. W najlepszym przypadku do zdania egzaminu zewnętrznego, ale nie to przecież powinno być celem narodowej edukacji.

Pierwszą jaskółką sygnalizującą zmiany jest zapowiadane rozporządzenie MEN dotyczące realizacji wybranych treści z podstawy programowej metodą projektu edukacyjnego. Już od 1 września br. każdy uczeń gimnazjum będzie miał taki obowiązek. Jego praca zostanie oceniona, a ocena opisowa wraz z tematem projektu wpisana na świadectwo ukończenia gimnazjum. Podstawa programowa zaleca stosowanie projektu edukacyjnego jako metody pracy z uczniami na lekcjach z języka polskiego, chemii, informatyki, wiedzy o społeczeństwie, wychowania fizycznego, zajęć technicznych i artystycznych. Bez zmiany systemu organizacji zajęć trudno będzie zorganizować tego typu pomysł. Jeżeli nie powstaną modelowe rozwiązania pracy ucznia w szkole, to nie widzę szansy na zmianę postaw uczniów, ani znaczącej poprawy poziomu edukacji. Nie są do tego bowiem przygotowani ani nauczyciele, ani uczniowie. Nie są do tego przygotowane również nasze szkoły. Nie służy temu system klasowo-lekcyjny, który pozostaje w sprzeczności z ideą interdyscyplinarnych projektów. Sformułowane oczekiwania wobec gimnazjalistów bez określenia wizji edukacji i celów, skazane jest na klęskę.

Doskonałym przykładem modelowego rozwiązaniu związanego z metodą projektu edukacyjnego jest e-Akademia Przyszłości - projekt realizowany przez WSiP. To może być przełom w realizowaniu nowej koncepcji edukacji. To niezwykle przemyślana koncepcja, której celem jest kształcenie u uczniów kluczowych kompetencji zalecanych przez Parlament Europejski. Na projekt składa się wiele komponentów. Jest m.in. realizacja projektów uczniowskich, e-learning na dedykowanej platformie edukacyjnej, międzyszkolne koła naukowe, szkolne grupy wyrównawcze i systematycznie prowadzona diagnoza edukacyjnej wartości dodanej. Projekt trwa trzy lata. Uczestniczy w nim ponad 20 tys. uczniów z całej Polski i ponad 1700 nauczyciel. Mam nadzieję, że pilotażowy charakter projektu pozwoli oszacować wartość tak zorganizowanej edukacji i wyznaczenie kierunku prawdziwych zmian w szkole.

Zobacz mnie na GoldenLine

wtorek, 23 marca 2010

Collegium Futurum - wyzwaniem dla dzisiejszej szkoły

Coraz więcej pojawia się argumentów, które utwierdzają mnie w słusznym wyborze nowego modelu edukacji. Projekt Young Digital Planet Nauczyciel.pl, projekty E-szkoła Wielkopolska, e-Akademia Przyszłości - każdy wykorzystuje nowoczesne podejście do dydaktyki. Interaktywne projekty, zasoby internetowe, e-learning, zespołowa praca w wirtualnych przestrzeniach. To rozwiązania, które zostały zastosowane w nowoczesnych propozycjach dydaktycznych. Dlaczego jednak tak ostrożnie podchodzimy do wdrożenia tych rozwiązań w codziennej szkolnej dydaktyce? Jeszcze pod koniec ubiegłego wieku poznałem rozwiązanie promowane w Kalifornii. Szkoła bez podziału na klasy, uczniowie realizujący ambitne projekty, troska o rozwój kompetencji kluczowych, nauczyciele w roli moderatorów i ekspertów od procesów zarządzania projektami – to rzeczywistość, która chętnie wykorzystywana jest we wspomnianych wyżej projektach i uchodzi za nowoczesne rozwiązania. A przecież szkoła w Kalifornii pracuje tak już ponad dziesięć lat. Czas więc na zmianę i (r)ewolucję w polskiej szkole. Początek już jest. Przygotowany został projekt szkoły Collegium Futurum. Od września uczniowie rozpoczną edukację, która oparta jest na trzech założeniach:

1. czynnikiem sukcesu staje się umiejętność przyswajania informacji oraz wyciągania samodzielnych wniosków,
2. praca polega na obróbce informacji i budowaniu wiedzy,
3. nurt globalizacji wymusza wykorzystywanie wiedzy, czerpanie wzorców z różnych kultur i współdziałanie przekraczające granice krajów i kontynentów.

Nie chcę kompromisów, strategii małych kroków, etapów przejściowych. Proponuję edukację w takim kształcie, który od początku będzie nową jakością i zupełnie nową i innowacyjną propozycją. Uczniowie i rodzice zagłosują, czy chcą takiej szkoły. Jeżeli nie, trudno. Będę czekał na czasy, kiedy taka szkoła będzie już tylko koniecznością, a nie wyborem i szansą na lepsze przygotowanie do życia.

Zobacz mnie na GoldenLine

sobota, 20 lutego 2010

Dydaktyka w Collegium Futurum

Dydaktyka w Collegium Futurum oparta jest na wykorzystaniu w dużym stopniu cyfrowych zasobów edukacyjnych. Coraz więcej materiałów interaktywnych w postaci map, plansz, modeli i symulacji, mini wywiadów, animacji powstaje jako osobny materiał interaktywny, który dostępny jest na portalach edukacyjnych. Doskonałym źródłem może tutaj być przygotowany przez Young Digital Planet portal Nauczyciel.pl. Jego ogromne zasoby stawiają YDP w rzędzie liderów w tworzeniu i udostępnianiu nowoczesnych treści, które mogą zostać wykorzystane podczas pracy z tablicą interaktywną, jak i w indywidualnej pracy uczniów. Nauczyciele w Collegium Futurum otrzymali dostęp do zasobów portalu Nauczyciel.pl. Wykorzystując dostępne narzędzia mogą przygotowywać i tworzyć własne scenariusze zajęć multimedialnych. Pozwala to nie tylko na monitorowanie pracy uczniów, ale ułatwia zarządzanie procesem ich uczenia się. Jako jedyna szkoła w Słupsku i jedna z nielicznych w województwie pomorskich Collegium Futurum uczestniczy w trzyletnim projekcie e-Akademia Przyszłości realizowanym przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Założeniem autorów projektu jest przede wszystkim kształcenie umiejętności kluczowych zalecanych przez Radę Europy. Jednocześnie stworzone jest środowisko do doświadczania przez uczniów uczenia się w szkole i wsparcia ich specjalnie dedykowanymi jednostkami e-learningowych. Przygotowano ich prawie 200. W tym celu stworzony został Gimnazjalny Program Kształtowania Kompetencji Kluczowych. Pomoże to nauczycielom w sposób optymalny wykorzystać multimedialny materiał e-learningowy. Szkoła otrzymuje tablicę interaktywną, a każdy z nauczycieli notebooka. Autorzy materiałów mają świadomość, że sama tablica niewiele zmieni w szkole, jeżeli nadal będzie stosowana w modelu nauczyciel przy tablicy (czasami uczeń) a uczniowie w ławkach. Od kilku już lat zaczęto proponować zupełnie nowe modele zajęć opierające się na nowoczesnych materiałach multimedialnych współpracujących z tablicami. Tablica ma stać się zintegrowanym systemem zarządzania wiedzą w szkole i być wykorzystana w modelu edukacyjnym stosującym na lekcji zasoby sieci, urządzenia mobilne, cyfrowy kontent edukacyjny i metodologię e-learning, edutaiment i webquesty, podcasty, blogi i wideocasty. Wraz z promocją tablic pojawiło się rozwiązanie, które pozwala dyrektorom szkół zrozumieć sens wdrożenia tablic interaktywnych w nowoczesnej edukacji. Dewiza autorów edukacji interaktywnej brzmi:
„Nie sprzedajemy nowoczesnego kontentu edukacyjnego, ale rozwiązanie dla poprawy jakości kształcenia, efektywności i skuteczności procesu edukacyjnego. Tworzymy w ten sposób szkołę ery postindustrialnej.”
Szkoła Collegium Futurum jest prekursorem w systemowym wykorzystaniu zarówno metody projektów w codziennej dydaktyce, jak i promocji edukacji interaktywnej wykorzystującej potencjał uczniów w stosowaniu cyfrowej technologii.

Witold Kołodziejczyk | Utwórz swoją wizytówkę


Zobacz mnie na GoldenLine

sobota, 9 stycznia 2010

Standardy szkoleń nauczycieli

W miniony wtorek prowadziłem w jednym z gdańskich gimnazjów szkolenie rady pedagogicznej. Najczęściej tego typu zajęcia odbywają się po lekcjach. Tak było i tym razem Uzgodniłem, że szkolenie potrwa z przerwą 4 godziny i rozpocznie się o 14.30. Jak wiadomo, zajęcia po południu przyjmowane są przez nauczycieli bez większego entuzjazmu. Szkolenia w ławkach szkolnych, salach gimnastycznych i popołudniami nie służą nauczycielom, nie budują ich autorytetu, obniżają wartość szkolenia i jego jakość. Czas zmienić tę sytuację. Od dawna namawiam dyrektorów, aby szkolenia rad pedagogicznych organizować w warunkach, w jakich szkolą się pracownicy firm i kadra kierownicza. Dlaczego w przypadku nauczycieli ma być inaczej? Dlaczego edukacja, która ma być motorem zmian jest traktowana inaczej niż biznes? Firmowe szkolenia odbywają się w specjalnie wynajętych do tego celu salach. Często są to hotele, czy ośrodki szkoleniowe z niezbędną bazą i wyposażeniem. Warunki, w jakich odbywają się zajęcia mają ogromne znaczenie. Nie bez znaczenia jest też pora, w jakiej są one organizowane. Tak więc odpowiednia sala, przerwy kawowe, czasem lunch. Nie wspominam już o stronie merytorycznej zajęć i potrzebie profesjonalnych trenerów i aktualnej tematyce. Tak wyglądają szkolenia firmowe. Taki też powinien być standard dla edukacji. Organizowane przeze mnie szkolenia organizowałem ostatnio wyłącznie w salach hotelowych. Wynajmowałem je m.in. w Marriotcie i Sheratonie. Kierowałem się nie tylko ceną, ale przede wszystkim lokalizacją i łatwością dotarcia z dworców. To buduje nie tylko prestiż szkolenia, ale pozwala nauczycielom poczuć się docenionymi. Myślę, że ta świadomość towarzyszy wielu dyrektorom. Konferencje organizowane przez WSiP od dawna zachowują wysokie standardy. Są organizowane w prestiżowych miejscach. Również ostatnie konferencje dotyczące funduszy unijnych MEN zorganizował w jednym z najlepszych warszawskich hoteli. Zarezerwował i opłacił również hotelowy parking, aby nie obciążać dodatkowo nauczycielskich budżetów. Wbrew pozorom nie są to duże koszty. W od października do grudnia uczestniczyłem w projekcie Wydawnictwa Szkolnego PWN, które zorganizowało cykl szkoleń w 16 największych miastach Polski. Warsztaty były realizowane w różnych warunkach. Poczynając od sal lekcyjnych, poprzez wynajęte lokale w urzędach i domach kultury oraz w ośrodkach doskonalenia nauczycieli. Kilka odbyło się w salach hoteli. Tak było w Poznaniu, Krakowie i Białymstoku. Zauważyłem, że szkolenia odbywające się w specjalnych salach, z profesjonalnym cateringiem (wystarczy kawa i ciasteczka) miały zupełnie innych charakter i przede wszystkim odbiór oraz ocenę. Wpływały na koncentrację i większe zaangażowanie. Natomiast te, które organizatorzy przygotowywali w szkołach, salach urzędów wywoływały inną energię.

Nie znajduję powodu, dla którego nauczyciele mają być szkoleni w gorszych warunkach niż świat biznesu. Należy skończyć ze szkoleniami w ławkach szkolnych, po południami. Nie szanujemy w ten sposób nauczycieli, nie budujemy ich autorytetu, nie nadajemy właściwej rangi takim zajęciom.

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine