Świat stawia przed nami wiele nowych wyzwań związanych z rozwojem cywilizacji. Żyjemy w ponowoczesnym społeczeństwie, który charakteryzuje się między innymi indywidualizmem, relatywizmem moralnym, konsumpcjonizmem, utowarowieniem kultury, wielością nowych form życia wspólnotowego, decentralizacją władzy, emancypacją poszczególnych grup społecznych, wzrostem nierówności społecznych i problemów tożsamościowych. Zygmunt Bauman uważa, że to świat relatywizmu, którego źródłem jest rozpad jednorodności, niestabilność i nieliniowość. W takim świecie funkcjonuje dziś szkoła, a w niej uczniowie. Wpływ tych zjawisk na funkcjonowanie szkoły jest ogromny. Choć sama szkoła zdaje się nie zauważać tego, jak bardzo zmienia się nasza cywilizacja. Dalej tkwi w paradygmacie fabryki. Pojawienie się w niej nowych technologii nie uczyniło jej automatycznie szkołą XXI wieku. Przykładem jest między innymi najnowszy film promujący e-podręczniki. W swoim przekazie utrwala archaiczny model pracy ucznia, który niewiele zmienia cyfrowy podręcznik. Podobnie jest w przypadku tablic interaktywnych. Niewykorzystanie ich potencjału, to nie tylko brak jasnej wizji, ale też pomysłu dla innowacyjnej dydaktyki. Tablic interaktywnych w naszych szkołach jest coraz więcej. Poza nielicznymi przykładami nie zmieniły one jakościowo metod pracy. To dowód, że nie rozumiemy zmian, jakie nas otaczają, ale też wyzwań, wobec których dziś stajemy. Więcej technologii nie znaczy ani lepiej, ani skuteczniej.