Czy e-podręcznik zmieni naszą szkołę? Jedno jest pewne - bezpłatny, powszechnie dostępny, w pełni interaktywny i multimedialny wpłynie na wzrost wykorzystania w szkole mobilnej technologii. W naturalny sposób wymusi stosowanie jej w edukacji. Jak wpisze się w model dydaktyczny dzisiejszej szkoły? Czy powszechna obecność technologii wpłynie w istotny sposób na zmianę szkoły analogowej na cyfrową? Wystarczy mobilna technologia i szybki internet, a e-podręcznik stanie się dostępny dla uczniów i nauczycieli przez całą dobę i siedem dni w tygodniu. Przestrzeń edukacyjna kojarzona powszechnie ze szkołą zostaje rozszerzona o przestrzeń społeczną i wirtualną.
Jaki cel stawiają sobie autorzy e-podręczników? Co jest ambicją ich twórców? Zdaniem promotorów wprowadzenie e-podręcznika to ważny dla edukacji moment. Pierwszy ministerialny podręcznik w wersji cyfrowej zapowiadany jest na wrzesień. Czy wymusi powstanie nowego modelu organizacji pracy nauczyciela i ucznia? Próbuję wyobrazić sobie, w jaki sposób fakt ten zmieni nasze szkoły? Czy potencjał e-podręcznika, szybki internet i siła mobilnej technologii stworzą warunki do transformacji naszej szkoły?
Dostęp do multimedialnych treści jest już czymś oczywistym i powszechnym. Certyfikowane treści edukacyjne od ponad dziesięciu lat są dostępne na portalu Scholaris. Mamy jego kolejną odsłonę z nowymi funkcjami i nowym layoutem. Ale obecność jego nie ma znaczącego wpływu na przekształcenie tradycyjnego modelu zajęć. Dostęp do zasobów portalu Scholaris nie wywołał zmiany jakościowej. A przecież treści tam są bezpłatne, multimedialne, interaktywne, ściśle powiązane z podstawą programową i dostępne o każdej porze. Mimo to obecność zasobów Scholarisa nie jest w szkole ani powszechna, ani oczywista. Dlatego zastanawiam się, czy e-podręcznik przygotowywany za kilkadziesiąt milinów złotych - środki porównywalne z tymi, które zainwestowano do tej pory w rozwój Scholarisa, nie podzieli losów portalu?
Autorzy e-podręczników są świadomi potrzeby nowego podejścia w szkolnej dydaktyce, nowej organizacji pracy ucznia, nowych kompetencji, nowej roli nauczyciela i nowej świadomości. Ale już dziś - nie mając e-podręcznika, mamy możliwość pracy z wykorzystaniem zasobów sieci, a w niej dostęp do najlepszych nauczycieli. Dziś uczeń nie jest skazany tylko na tego jedynego w swojej szkole. To jeden z czynników zmieniający funkcję nauczyciela i system pracy samego ucznia. Strategie wyprzedzające, narzędzia internetowe, programy komputerowe, gry dydaktyczne - z tego wszystkiego korzysta już wielu nauczycieli. Gromadzą się na portalach społecznościowych i nie potrzebują do tego e-podręcznika. Wykorzystują potencjał zasobów sieci, aplikacji edukacyjnych i przede wszystkich własną kreatywność i pasję. Są aktywni, innowacyjni i współpracują ze sobą. Uczą inaczej odwołując się do potencjału pokolenia dzisiejszych uczniów. Nie boją się nowych technologii. Szukają, eksperymentują i dzielą się wiedzą. To oni zmieniają dziś polską szkołę. Jak e-podręcznik zmieni ich warsztat pracy, jak zmieni się warsztat pracy samego ucznia? Czy tak jak interaktywne tablice utrwalają model szkoły ery kredy, czy również e-podręcznik nie utrwali dotychczasowej metody pracy z podręcznikiem oddalając nas od "szkoły nowej generacji". Póki co i bez niego lekcje mogą być interaktywne i multimedialne. Nie czekając na jego cyfrową wersję nauczyciele działają i są w tym niezwykle twórczy i skuteczni.
Mimo wątpliwości i obaw liczę, że e-podręcznik otworzy nowe możliwości i przestrzeń do uczenia stając się pasem transmisyjnym dla najnowszych osiągnięć w dydaktyce. A dzięki temu zmieni się podejście do sposobu kształtowania i rozwoju kompetencji kluczowych, formowania postaw, charakterów i nawyków polskich uczniów, a przede wszystkim nauczycieli. Będzie to prawdziwy krok w kierunku cyfrowej szkoły.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scholaris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scholaris. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 sierpnia 2013
Transformacyjna moc e-podręcznika
poniedziałek, 8 września 2008
Scholaris i jego polityka
Czym ma być portal Internetowego Centrum Zasobów MEN Scholaris? Kto tworzy jego wizję rozwoju? Jaka jest jego misja? Jaki jest jego cel? Jaka jest jego polityka? Na ile obecny portal odpowiada standardom innych portali narodowych w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, USA itp.? Jak powinien funkcjonować i wyglądać nowoczesny portal wiedzy dla edukacji? Czy jest w stanie podnieść jakość polskiej edukacji? Czy obecnie funkcjonujące zasoby edukacyjne zamieszczone na portalu mają wyznaczać standardy dla polskiej edukacji? Czy istniejące na portalu lekcje biologii, historii, geografii, matematyki czy też j. polskiego to wzorzec lekcji i przykład idealnej dydaktyki? Kto o tym powinien decydować? Czy chcemy, żeby lekcje w dzisiejszej szkole tak wyglądały? Jaki mechanizm powinien funkcjonować, aby generować tworzenie najwyższej jakości multimediów? Kto powinien decydować o wyborze materiałów multimedialnych na portalu? Czy istnieje rynek multimediów dla edukacji? Na jakiej zasadzie powinna funkcjonować społecznościowa część Scholarisa? W jaki sposób Scholaris powinien wykorzystywać istniejące już zasoby w sieci? Czy uda się stworzyć rzeczywistą konkurencję na rynku multimediów po to, aby tworzyć nowoczesne materiały cyfrowe na światowym poziomie?
Pytania powyższe to pytania również o system finansowania oświaty i mechanizm, który pozwoli szkołom decydować nie tylko o podręcznikach, ale też o multimediach, które będą wykorzystywane przez nauczycieli i uczniów. Dlaczego to arbitralnie ktoś ma decydować o tym, z jakich materiałów ma korzystać polski nauczycieli i uczeń. Dlaczego tych decyzji nie pozostawić na poziomie szkoły? Podobnie, jak to ma miejsce z podręcznikami, to nauczyciele wspólnie z rodzicami powinni wybierać z bogatej oferty rynkowej multimediów, która na wzór podręczników miałyby rekomendacje MEN. Czy istnieje możliwość rozwoju jakościowego oświaty bez współpracy z komercyjnymi firmami? Kto więc tworzy multimedia odpowiadające światowym standardom? W jaki sposób ma nastąpić transfer wiedzy z biznesu do edukacji? Coraz więcej pytań pojawia się wokół Scholarisa. Czas więc na społeczną debatę nie tylko na temat społeczeństwa informacyjnego i miejsca multimediów w edukacji. Czas wykorzystać wiedzę, która nie jest już tylko domeną nielicznych decydentów i tzw. ciał opiniotwórczych, ale stała się narzędziem wielu. Przypomnę: nowym źródłem władzy nie są pieniądze w rękach nielicznych, ale informacja w rękach wielu. Wraz z nadejściem społeczeństwa informacyjnego nasza gospodarka po raz pierwszy opiera się na bogactwie, które nie tylko jest odnawialne, ale samo się wytwarza. To wielkie wyzwania dla edukacji. Warto ten potencjał wykorzystać w dyskusji o portalu Scholaris. Podobną debatę dotycząca podstawy programowej i reformy mogłem obserwować na stronach MEN.
Pytania powyższe to pytania również o system finansowania oświaty i mechanizm, który pozwoli szkołom decydować nie tylko o podręcznikach, ale też o multimediach, które będą wykorzystywane przez nauczycieli i uczniów. Dlaczego to arbitralnie ktoś ma decydować o tym, z jakich materiałów ma korzystać polski nauczycieli i uczeń. Dlaczego tych decyzji nie pozostawić na poziomie szkoły? Podobnie, jak to ma miejsce z podręcznikami, to nauczyciele wspólnie z rodzicami powinni wybierać z bogatej oferty rynkowej multimediów, która na wzór podręczników miałyby rekomendacje MEN. Czy istnieje możliwość rozwoju jakościowego oświaty bez współpracy z komercyjnymi firmami? Kto więc tworzy multimedia odpowiadające światowym standardom? W jaki sposób ma nastąpić transfer wiedzy z biznesu do edukacji? Coraz więcej pytań pojawia się wokół Scholarisa. Czas więc na społeczną debatę nie tylko na temat społeczeństwa informacyjnego i miejsca multimediów w edukacji. Czas wykorzystać wiedzę, która nie jest już tylko domeną nielicznych decydentów i tzw. ciał opiniotwórczych, ale stała się narzędziem wielu. Przypomnę: nowym źródłem władzy nie są pieniądze w rękach nielicznych, ale informacja w rękach wielu. Wraz z nadejściem społeczeństwa informacyjnego nasza gospodarka po raz pierwszy opiera się na bogactwie, które nie tylko jest odnawialne, ale samo się wytwarza. To wielkie wyzwania dla edukacji. Warto ten potencjał wykorzystać w dyskusji o portalu Scholaris. Podobną debatę dotycząca podstawy programowej i reformy mogłem obserwować na stronach MEN.
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Internetowe Centrum Zasobów MEN
Internetowe transmisje zawodów olimpijskich w Pekinie stały się dla mnie impulsem do rozważań o roli Internetu w tworzeniu w sieci nowoczesnych i unikatowych usług edukacyjnych.
Na stronie internetowych TVP dostępnych jest pięć kanałów tematycznych transmitujących na żywo zawody z różnych dyscyplin sportowych. To co wyróżnia internetowe kanały od tradycyjnych, to to, że większość relacji jest dostępna tylko w Internecie, a wszystkie można oglądać na stronie jako materiały na żądanie jeszcze przez 30 dni po zakończeniu Igrzysk. Natomiast – jak donosi „Dziennik Internuatów” - internetowa relacja olimpiady w Chinach ma całkowicie przyćmić to, co stacje telewizyjne zaoferowały 4 lata temu w Atenach. Wszystko za sprawą porozumienia Microsoft i NBC, dzięki któremu internauci zyskają dostęp m.in. do 3.600 godzin nagrań z Igrzysk Olimpijskich w Pekinie z 30 aren jednocześnie. Oprócz transmisji na żywo, internauci mają dostęp do statystyk online, wideo-alertów, a także do serwisu społecznościowego. Przedstawiciele NBC i Microsoftu podkreślają w wypowiedzi dla agencji Reuters, że dzięki tej współpracy połączą to, na czym widzom najbardziej zależy - samą transmisję Igrzysk oraz możliwości, jakie oferuje Internet.
Trwa dyskusja na temat narodowego portalu edukacyjnego. Co powinno być jego misją? Komu powinien być dedykowany? Na czym powinna polegać jego przewaga nad. podobnymi mu portalami? Co może być dla niego prawdziwą konkurencją? Jak wykorzystać archiwa TVP, tematyczne kanały telewizyjne, specjalistyczne portale internetowe w projekcie takiego portalu? Czy rzeczywiście w Internecie jest wszystko i wystarczy tylko stworzyć przestrzeń, która będzie integrować multimedialne treści edukacyjne w jednym miejscu? Jak wykorzystać potencjał polskich nauczycieli i umożliwić im dzielenie się w sieci wiedzą? Jak zastosować ogromne możliwości technologii informacyjno-komunikacyjnej w rozwoju edukacji? W jaki sposób wykorzystać zasoby sieci w budowaniu nowoczesnego modelu edukacji odwołującej się do aktywnego zdobywania, wykorzystywania i przetwarzania informacji oraz tworzenia nowej wiedzy? Jakiego typu usługi edukacyjne powinny funkcjonować na portalu?
Czy istniejące Internetowe Centrum Zasobów MEN pełni taką funkcję? Jaką wartość przedstawia dla polskich nauczycieli, uczniów i rodziców? Myśląc o przyszłości polskiego portalu edukacyjnego należy równolegle myśleć i o nowoczesnym dostępie do jego zasobów, jak i o jakości, funkcjonalności oraz użyteczności tworzonych treści. Prace nad portalem to nie tylko doraźne działania związane z jego ożywieniem., ale przede wszystkim działanie nad koncepcją rozwoju i tworzeniem rozwiązań przyszłościowych, które będą rzeczywistym miejscem powstawania najwyższych standardów edukacyjnych stymulując tym samym skokowe przejście od modelu edukacji XIX-wiecznej do edukacji opartej na poszukiwaniu, tworzeniu i dzieleniu się wiedzą. Wiele miejsca powinno przeznaczyć się na rozwiązania w technologii Web 2.0 i najnowszej generacji Web 3.0.
Nie można z jednej strony funkcjonować w świecie internetowych transmisji, wiedzy dostarczanej na żądanie oraz cyfrowych technologii i jednocześnie spędzać wiele godzin w szkole, która postrzegana jest jako miejsce najbardziej odległe od sieci. Właśnie teraz nastał czas i nadarza się okazja, by to zmienić i doprowadzić do punktu krytycznego, który uruchomi lawinę autentycznych działań na rzecz rozwoju nowoczesnej edukacji.
Na stronie internetowych TVP dostępnych jest pięć kanałów tematycznych transmitujących na żywo zawody z różnych dyscyplin sportowych. To co wyróżnia internetowe kanały od tradycyjnych, to to, że większość relacji jest dostępna tylko w Internecie, a wszystkie można oglądać na stronie jako materiały na żądanie jeszcze przez 30 dni po zakończeniu Igrzysk. Natomiast – jak donosi „Dziennik Internuatów” - internetowa relacja olimpiady w Chinach ma całkowicie przyćmić to, co stacje telewizyjne zaoferowały 4 lata temu w Atenach. Wszystko za sprawą porozumienia Microsoft i NBC, dzięki któremu internauci zyskają dostęp m.in. do 3.600 godzin nagrań z Igrzysk Olimpijskich w Pekinie z 30 aren jednocześnie. Oprócz transmisji na żywo, internauci mają dostęp do statystyk online, wideo-alertów, a także do serwisu społecznościowego. Przedstawiciele NBC i Microsoftu podkreślają w wypowiedzi dla agencji Reuters, że dzięki tej współpracy połączą to, na czym widzom najbardziej zależy - samą transmisję Igrzysk oraz możliwości, jakie oferuje Internet.
Trwa dyskusja na temat narodowego portalu edukacyjnego. Co powinno być jego misją? Komu powinien być dedykowany? Na czym powinna polegać jego przewaga nad. podobnymi mu portalami? Co może być dla niego prawdziwą konkurencją? Jak wykorzystać archiwa TVP, tematyczne kanały telewizyjne, specjalistyczne portale internetowe w projekcie takiego portalu? Czy rzeczywiście w Internecie jest wszystko i wystarczy tylko stworzyć przestrzeń, która będzie integrować multimedialne treści edukacyjne w jednym miejscu? Jak wykorzystać potencjał polskich nauczycieli i umożliwić im dzielenie się w sieci wiedzą? Jak zastosować ogromne możliwości technologii informacyjno-komunikacyjnej w rozwoju edukacji? W jaki sposób wykorzystać zasoby sieci w budowaniu nowoczesnego modelu edukacji odwołującej się do aktywnego zdobywania, wykorzystywania i przetwarzania informacji oraz tworzenia nowej wiedzy? Jakiego typu usługi edukacyjne powinny funkcjonować na portalu?
Czy istniejące Internetowe Centrum Zasobów MEN pełni taką funkcję? Jaką wartość przedstawia dla polskich nauczycieli, uczniów i rodziców? Myśląc o przyszłości polskiego portalu edukacyjnego należy równolegle myśleć i o nowoczesnym dostępie do jego zasobów, jak i o jakości, funkcjonalności oraz użyteczności tworzonych treści. Prace nad portalem to nie tylko doraźne działania związane z jego ożywieniem., ale przede wszystkim działanie nad koncepcją rozwoju i tworzeniem rozwiązań przyszłościowych, które będą rzeczywistym miejscem powstawania najwyższych standardów edukacyjnych stymulując tym samym skokowe przejście od modelu edukacji XIX-wiecznej do edukacji opartej na poszukiwaniu, tworzeniu i dzieleniu się wiedzą. Wiele miejsca powinno przeznaczyć się na rozwiązania w technologii Web 2.0 i najnowszej generacji Web 3.0.
Nie można z jednej strony funkcjonować w świecie internetowych transmisji, wiedzy dostarczanej na żądanie oraz cyfrowych technologii i jednocześnie spędzać wiele godzin w szkole, która postrzegana jest jako miejsce najbardziej odległe od sieci. Właśnie teraz nastał czas i nadarza się okazja, by to zmienić i doprowadzić do punktu krytycznego, który uruchomi lawinę autentycznych działań na rzecz rozwoju nowoczesnej edukacji.
niedziela, 25 maja 2008
E-learning w CODN
Od 2004 roku rozpocząłem kierowanie pracami w Laboratorium Edukacji Multimedialnej. W tym czasie stworzyliśmy wiele kursów potocznie nazywanych szkoleniami e-learningowymi. Pierwsze prace nad e-kursami rozpocząłem w roku 2002 w Pracowni Kadr Zarządzających Systemu Oświaty w CODN. Wówczas pierwszymi uczestnikami szkoleń byli dyrektorzy szkół. To był prawdziwy początek edukacji on-line. Dziś, kiedy e-learning rozwinał się w nieprawdopodobny sposób, trwa w CODN dyskusja nad modelem, który powinien funkcjonować w systemie doskonalenia. Różnorodność form, które wykorzystujemy w pracy CODN wynika z celów, jakie chcemy osiągnąć. Korzystamy m.in. z platformy Moodle, gdzie zamieszczone są szkolenia e-learningowe edukacji filozoficznej. Jest to obecnie najczęściej wykorzystywana w edukacji platforma i mająca swoich wielu entuzajstów. Jednak korporacje i biznesowe firmy szkoleniowe nie stosują rozwiązań Moodle. Korzystają z dedykowanych platform. Wynika to z bezpieczeństwa i rygorów, które obowiązując w firmach. Inną formą szkolenia jest szkolenie wykorzystujące platformę CentraOne umożliwiające synchroniczną pracę w wirtualnej klasie. Dzięki temu rozwiązaniu nauczyciel może mieć kontakt z uczniami z różnych szkół w stworzonej klasie i dostępem do wirtualnej tablicy, na której może prezentować materiały szkoleniowe, pisać, rozwiązywać testy. Wirtualna klasa posiada wszelkie funkcje potrzebne nauczycielowi w klasycznej klasie. Zgłaszanie się uczniów do odpowiedzi, dzielenie ich na grupy, pracy przy tablicy, itd. Platformę tę wykorzystywaliśmy podczas międzynarodowego projektu MustLearnIT. Kolejnym rozwiązaniem dla szkoleń są kursy on-line, tzw. samouczki. Przygotowaliśmy kilka szkoleń, głównie dotyczących praw rodziców w szkole i współpracy rodziców ze szkołą. Ponadto powstały e-booki, elektroniczne materiały do samokształcenia z możliwością zdania testu końcowego i cykl wideowykładów. Typowymi szkoleniami e-learning są kursy zamieszczone na specjalnie dedykowanej CODN platformie e-learning, gdzie uczestnicy szkoleń logując się otrzymują dostęp do materiałów szkoleniowych w różnej formie. Mogą to być filmy wideo, audio, teksty, a także testy i grafika. Rozbudowana jest forma komunikacji z nauczycielem i możliwości organizacji pracy przez uczestnika. Proces nauki monitorowany jest przez nauczyciela – moderatora. Szkolenia kończą się certyfikatami – potwierdzeniami ukończenia szkolenia. Istnieje możliwość bezpośredniego monitorowania, jak i raportowania indywidualnej pracy uczestnika szkolenia. Platforma posiada przyjazny panel administracyjny do zarządzania procesem szkolenia jak i umożliwia samodzielne tworzenia kursów przez nauczycieli konsultantów i specjalistów z CODN jedynie po krótkim przeszkoleniu.
Dzięki rozwojowi w CODN kształcenia na odległość metodą e-learning mamy możliwość w krótkim czasie dotrzeć do nauczycieli w całej Polsce. Jeżeli doskonalenia ma być odpowiedzią na problemy i potrzeby nauczyciela, to jesteśmy w stanie dostarczyć rozwiązania i niezbędną wiedzę niemal na żądanie.
Dzięki rozwojowi w CODN kształcenia na odległość metodą e-learning mamy możliwość w krótkim czasie dotrzeć do nauczycieli w całej Polsce. Jeżeli doskonalenia ma być odpowiedzią na problemy i potrzeby nauczyciela, to jesteśmy w stanie dostarczyć rozwiązania i niezbędną wiedzę niemal na żądanie.
poniedziałek, 19 maja 2008
Nowy portal społecznościowy dla edukacji
Rozpocząłem pracę nad nowym portalem społecznościowym dla szkół. Dla mnie to wielkie wyzwanie, które dodaje mi energii i motywuje do działania. W sieci są już bowiem ogromne zasoby edukacyjne. Należy więc je zintegrować i umożliwić nauczycielom korzystanie na zajęciach z materiałów zamieszczonych w sieci. Wystarczy zajrzeć na YouTube, TeacherTube, TeachersTV, aby znaleźć materiał, który możemy wykorzystać w pracy z uczniami. Platforma społecznościowa może nie tylko pomóc dyrektorom w zarządzaniu swoimi szkołami, ale przede wszystkim ułatwić profesjonalne zarządzanie wiedzą, marketingiem szkolnym i karierą uczniów. Współtworzenie kapitału społecznego przez dyrektorów szkół może stać się początkiem budowania nowej jakości pracy szkoły. Przed nami kolejne wyzwania, coraz częściej bowiem słyszymy o kolejnych generacjach Sieci, m.in. sieciach semantycznych Web 3.0, o trójwymiarowych grach edukacyjnych, wirtualnych klasach tworzonych w Second Life.
Brytyjczycy w swojej strategii edukacyjnej zobowiązali szkoły, aby do wiosny 2008 każdy uczeń musiał mieć dostęp do elektronicznej spersonalizowanej przestrzeni edukacyjnej. W tej przestrzeni uczeń ma mieć dostęp do zasobów edukacyjnych, może wykonywać zadane prace, ponadto przestrzeń ta powinna umożliwiać gromadzenie i dostęp do wyników pracy ucznia w czasie całej jego kariery szkolnej. Te cele strategiczne doprowadziły do opracowania przez BECTA (British Educational and Communications Technology Agency) funkcjonalnych i technicznych wymagań stawianych platformom społecznościowym, a także do opracowania przez tę Agencję procedury wyboru i zakupu platformy e-learnigowej przez szkoły. Podobne zadanie czeka polską szkołę.
Brytyjczycy w swojej strategii edukacyjnej zobowiązali szkoły, aby do wiosny 2008 każdy uczeń musiał mieć dostęp do elektronicznej spersonalizowanej przestrzeni edukacyjnej. W tej przestrzeni uczeń ma mieć dostęp do zasobów edukacyjnych, może wykonywać zadane prace, ponadto przestrzeń ta powinna umożliwiać gromadzenie i dostęp do wyników pracy ucznia w czasie całej jego kariery szkolnej. Te cele strategiczne doprowadziły do opracowania przez BECTA (British Educational and Communications Technology Agency) funkcjonalnych i technicznych wymagań stawianych platformom społecznościowym, a także do opracowania przez tę Agencję procedury wyboru i zakupu platformy e-learnigowej przez szkoły. Podobne zadanie czeka polską szkołę.
sobota, 10 maja 2008
Polski Społecznościowy Portal Edukacyjny
Brytyjczycy w swojej strategii edukacyjnej zobowiązali szkoły, aby do wiosny 2008 każdy uczeń miał dostęp do elektronicznej spersonalizowanej przestrzeni edukacyjnej. W tej przestrzeni uczeń ma dostęp do zasobów edukacyjnych, może wykonywać zadane prace, ponadto przestrzeń ta powinna umożliwiać gromadzenie i dostęp do wyników pracy ucznia w czasie całej jego kariery szkolnej. Te cele strategiczne doprowadziły do opracowania przez BECTA (British Educational and Communications Technology Agency) funkcjonalnych i technicznych wymagań stawianych platformom społecznościowym, a także do opracowania przez tę Agencję procedury wyboru i zakupu platformy e-learnigowej przez szkoły. Podobne zadanie czeka polską szkołę.
A jak wygląda to w polskiej szkole, czy na wzór innych krajów w Polsce tworzy się portal edukacyjny, który swoim zasięgiem zintegruje całą społeczność szkolną? Jak taki portal powinien wyglądać, jakie podstawowe funkcje powinny zawierać? W takim portalu widzę przede wszystkim szansę tworzenia kapitału społecznego tak niezwykle potrzebnego w Polsce. Kiedy obserwuję, jak szybko pojawiają się wysiłkiem całej internetowej społeczności zasoby m.in. na YouTube, TeachersTV, TeacherTube, jak przez tę samą społeczność są oceniany i weryfikowane to jestem spokojny o przyszłość SPOŁECZNOŚCIOWEGO PORTALU EDUKACYJNEGO. Początek już jest. To Scholaris, który zawiera ogromne zasoby edukacyjne. Warto je teraz zorganizować w taki sposób, aby można było z nich łatwo i szybko korzystać. To wyzwanie dla osób, które będą rozwijać Internetowe Centrum Zasobów Edukacyjnych MEN Scholaris.
Zapraszam do obejrzenia energetycznej prezentacji ukazującej możliwości technologii Web 2.0. Pozostaje pytanie, czy to możliwe w polskiej edukacji? A może lepiej postawić po prostu pytanie, jak to wykorzystać dziś w szkole? Więc nie "czy", tylko "jak"?
A jak wygląda to w polskiej szkole, czy na wzór innych krajów w Polsce tworzy się portal edukacyjny, który swoim zasięgiem zintegruje całą społeczność szkolną? Jak taki portal powinien wyglądać, jakie podstawowe funkcje powinny zawierać? W takim portalu widzę przede wszystkim szansę tworzenia kapitału społecznego tak niezwykle potrzebnego w Polsce. Kiedy obserwuję, jak szybko pojawiają się wysiłkiem całej internetowej społeczności zasoby m.in. na YouTube, TeachersTV, TeacherTube, jak przez tę samą społeczność są oceniany i weryfikowane to jestem spokojny o przyszłość SPOŁECZNOŚCIOWEGO PORTALU EDUKACYJNEGO. Początek już jest. To Scholaris, który zawiera ogromne zasoby edukacyjne. Warto je teraz zorganizować w taki sposób, aby można było z nich łatwo i szybko korzystać. To wyzwanie dla osób, które będą rozwijać Internetowe Centrum Zasobów Edukacyjnych MEN Scholaris.
Zapraszam do obejrzenia energetycznej prezentacji ukazującej możliwości technologii Web 2.0. Pozostaje pytanie, czy to możliwe w polskiej edukacji? A może lepiej postawić po prostu pytanie, jak to wykorzystać dziś w szkole? Więc nie "czy", tylko "jak"?
Subskrybuj:
Posty (Atom)