Dziś zapraszam na rozmowę z prof. Aleksandrem Nalaskowskim. To czwarty już wywiad udostępniany z archiwum miesięcznika Edukacja i Dialog. Powoli powstaje mini cykl rozmów z autorytetami. Nie byłoby ich, gdyby nie współpraca z Anną Raczyńską, wybitną dziennikarką, która w latach 2009-2015 przeprowadziła dziesiątki ważnych rozmów z wybitnymi pedagogami. W tym czasie w redakcji miesięcznika odbywały się również regularne debaty pod hasłem: Polska Szkoła 2030. Uczestniczyli w nich samorządowcy, akademicy, praktycy, przedstawiciele ministerstwa edukacji, politycy oraz działacze organizacji pozarządowych, dyrektorzy szkół i nauczcyciele. Wymowne były tematy przewodnie debat: Oczekiwania i możliwości, Oczekiwania a realizacja, Oczekiwania i propozycje. Oczekiwania a potencjał, Oczekiwania a perspektywy. Oczekiwania a działania. Na ile mają dziś jeszcze wartość, czego dowiadujemy się dziś o nas samych, o szkole, o tym jak traktujemy edukację? Czy ujawnia się z tych dyskusji kryzys globalnej edukacji, jak brzmiały odpowiedzi na współczesne wyzwania? Chcę wrócić do tych debat w przyszłości. Tymczasem proponuję rozmowę z prof. Aleksandrem Nalaskowskim.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prof. Aleksander Nalaskowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prof. Aleksander Nalaskowski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 lipca 2017
piątek, 31 października 2014
O niewykorzystanej sile naukowego autorytety w polskiej szkole
Profesor Janusz Morbitzer posiada wyjątkową umiejętność skupiania w jednym miejscu i celu przedstawicieli różnych środowisk zainteresowanych edukacją. Organizowane przez niego od wielu lat w Krakowie sympozja Człowiek - Media - Edukacja są spotkaniem świata nauki i praktyki. Każdemu wydarzeniu towarzyszy publikacja naukowa, dostępna również w sieci. Jej wartość trudno przecenić, a lektura artykułów polskich naukowców jest dla mnie niezwykle inspirująca.
niedziela, 27 maja 2012
Po co jeszcze szkoła?
Zdaniem profesora Aleksandra Nalaskowskiego szkoła powinna pełnić trzy funkcje: adaptacyjną, rekonstrukcyjną i funkcję emancypacyjną. W jednym z ostatnich wywiadów dokładnie wyjaśnia i przekonuje, że pierwsza służy przygotowaniu dziecka zarówno pod względem wiedzy, jak i wychowania do rozumienia oraz funkcjonowania w świecie, który zastaje. Przypomina, że szkoła nie jest kursem przygotowawczym na studia. Wspólnie z rodzicami musi pomóc dziecku zbudować i przyjąć pierwszy depozyt wartości. Dom uczy szacunku dla ludzi, obyczajów i miejsc. Szkoła ten depozyt umieszcza w kontekście wiedzy i świata. Funkcja druga, czyli rekonstrukcyjna, polega na odtwarzaniu, rozumieniu oraz akceptacji wartości ważnych dla świata rodziców. Ona pomaga dziecku poznać jego współrzędne i daje umiejętność zakotwiczenia się w tradycji. Natomiast funkcja emancypacyjna oznacza umiejętność twórczego przekształcania otoczenia w taki sposób, aby forma nie przerastała treści, nie pozbawiała jej myśli, nie była działaniem dla działania, z nudów, dla łatwych efektów. Profesor jest przekonany, że po sposobie realizacji tych trzech funkcji poznajemy jakość szkoły i jej absolwenta.
Zbyt rzadko zadajemy sobie pytanie o powód uczęszczania uczniów do szkoły. Wielu pytanych o to nauczycieli jest zdziwionych, a jeszcze więcej oburzonych takim postawieniem sprawy. Kiedy pytam o to swoich studentów, pojawia się konsternacja. Twierdzą, że wiadomo, bo wszystko zapisane jest w podstawie programowej. Konkretnej odpowiedzi jednak nie słyszę. A przecież coraz częściej pytania o sens zadają rodzice. Nie wystarczy im deklaracja, że szkoła dobrze przygotowuje do zewnętrznych egzaminów. Szukają szkoły, która potrafi zarządzać kapitałem uczniowskich talentów. Pytanie o sens uczęszczania do szkoły i powód wykonywania konkretnych poleceń zadają też uczniowie. I to coraz częściej. Co im odpowiadamy? Z rzeszy 600 tysięcy nauczycieli każdy próbuje przekonać do swojego przedmiotu, podaje powody, dla których warto się uczyć. Tłumaczy sens uczęszczania codziennie do szkoły. Jak brzmi ten cel, co słyszą uczniowie?
600 tysięcy nauczycieli to ogromna siła, która jest w stanie zmienić obraz polskiej szkoły i narodowej edukacji. Warto zdać sobie sprawę z tego potencjału. Wielu twierdzi, że cały czas jest niewykorzystany i marnowany. A sami nauczyciele - zdaniem wielu - okazują bierność w tworzeniu szkoły nowej generacji. Być może są bezsilni wobec systemu, który doprowadził już do wielu absurdów. Nauczyciele formatują uczniów wg wystandaryzowanych programów, wystandaryzowanych egzaminów i wystandaryzowanych metod pracy. Brakuje miejsca na rozwój indywidualnego potencjału ucznia, bo skupiamy się na jego brakach i deficytach oraz strategii rozwiązywaniu testów. Dziś nauczyciele kształtują według formatów znanych im z ich własnej edukacji. Jak więc realizowane przez nauczycieli cele wpisują się w funkcje i zadania szkoły wymienione przez prof. Nalaskowskiego? Wszystko to ważne w kontekście zadawanych pytań o sens uczęszczania do szkoły, o wartość egzaminów, szczegółowych programów i archaicznego modelu dydaktycznego.
Do funkcji określonych przez prof. Nalaskowskiego dołączam kolejne. Wokół nich powinny zostać budowane programy i to one powinny przekonać rodziców do wartości szkoły. Na pewno tak sformułowane cele służą budowaniu szkoły w erze społeczeństwa informacyjnego. Po pierwsze, to miejsce zaspakajania potrzeb psychicznych ucznia. Bez akceptacji, zbudowania warunków do okazywania sobie szacunku, do przyjaźni, nie uda się zbudować w niej środowiska do uczenia się. Jeżeli nie poczujemy się w szkole bezpiecznie, nie uda się zaspakajać wyższych naszych potrzeb, w tym najważniejszej - potrzeby samorealizacji. Druga funkcja odwołuje się do stworzenia w szkole autentycznego miejsca uczenia się, poznania siebie, swoich silnych stron, rozwoju talentu i koncentracji na charakterze. Obecnie szkoła traci swoją dotychczasową funkcję przekazywania tylko wiedzy na rzecz samodzielnego pozyskiwania informacji, przetwarzania i tworzenia. Dziś szkoła to miejsce odkrywania strategii uczenia się, swoich preferencji i rozwijania osobistego kapitału. Dopiero po rozwinięciu tych warunków do uczenia się można mówić o trzeciej funkcji - o szkole jako miejscu rozwijania i kształtowania kluczowych kompetencji. Same kompetencje zostały szczegółowo zdefiniowane i opisane. Wokół nich budowanych jest wiele programów i projektów edukacyjnych. Do nich zalicza się nie tylko te przedmiotowe, ale takie jak umiejętność uczenie się, innowacyjność i przedsiębiorczość, a także kompetencje społeczne. Jeżeli więc jasno sformułujemy cele, a nie będziemy uparcie sprowadzać funkcji szkoły do przygotowania uczniów do egzaminów, tym szybciej stanie się ona rzeczywistym miejscem przygotowania odpowiedzialnych, samodzielnych, kreatywnych i skutecznych w działaniu obywateli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)