Można o rodzicach tak: hamulcowi zmian w edukacji. Można też inaczej, pozytywnie szukając odpowiedzi na pytanie, co zrobić, aby stali się sojusznikami zmian w polskiej szkole? Jak przekonać ich do zostania ambasadorami idei służących nie tylko ich dzieciom, ale całemu społeczeństwu? Jedni szukają szkół, które najlepiej przygotują do egzaminu. Takich, które znajdują się na szczytach wszelkiego rodzaju rankingów. Są też rodzice, dla których koncentracja wokół testów to nie jedyna wartość. Szukają alternatywnych rozwiązań. Stąd szkoły demokratyczne, edukacja domowa, koncepcja Montessori. Są też tacy, którzy wyjeżdżają ze swoimi dziećmi w roczną podróż dookoła świata. Kto bardziej kocha swoje dzieci, kto lepiej przygotowuje je do życia? Która z koncepcji jest skuteczniejsza i bardziej słuszna? W pluralistycznym społeczeństwie wielość jest wartością.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Waterman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Waterman. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 czerwca 2014
poniedziałek, 12 maja 2014
Czas na kolejny krok!
O czym mówią opublikowane przez Pearsona wyniki badań? Na pewno o sukcesie edukacyjnym Polski, ale również o braku w naszym społeczeństwie mechanizmów wspierających uczenie się przez całe życie. To zaważyło na wyniku badań. Prawdopodobnie nie uwzględniono niskich wyników naszych uczniów w twórczym rozwiązywaniu problemów. Ale to ich rozwój decyduje o dobrobycie, sile i innowacyjności naszej gospodarki. A do tego potrzeba postaw i rozwiniętych na właściwym poziomie cech charakteru, które wyzwolą energię i chęć ciągłego rozwoju. Potencjał jest - wystarczy przyjrzeć się programom typu The Voice of Poland, Mam talent, czy autorskim kanałom tematycznym na YouTube, blogom, portalom w sieci. Niestety, szkoła indywidualnych zdolności nie wykorzystuje, a potencjał tkwiący w różnorodności jest marnowany i sprowadzany do jednego rozmiaru. Sukces zależy od tego, czy uda się do niego dopasować jak największej liczbie uczniów.
„Zbudowaliśmy system dobrze uczący „kompetencji twardych”, czas na taką jego ewolucję, by pomagał młodym ludziom stawać się osobami samosterownymi, zdolnymi do twórczego zarządzania swoim życiem. Taka ewolucja jest o wiele trudniejsza, niż poprawa „twardej” efektywności, którą można mierzyć egzaminami i porównywać. Wymaga głębokiej humanizacji systemu edukacyjnego, ze szkołą na czele. Żeby tak się stało, trzeba w pierwszej kolejności zrobić to co, zrobili Finowie – zadbać o prestiż i godność zawodu nauczyciela.”
Subskrybuj:
Posty (Atom)