Kluczem przeprowadzenia w naszych szkołach skutecznej zmiany, jest odpowiedź na pytanie: po co i co chcemy osiągnąć? Obserwując gonitwę za coraz to nowymi programami, szkoleniami, pomysłami na metody pracy, czy poszukiwanie „cudownych” rozwiązać, zastanawiam się, w jaki sposób wdrożone programy służą autentycznej transformacji środowiska edukacyjnego, zmiany roli i funkcji nauczyciela oraz wykorzystania skutecznych form aktywności uczniów. To najczęściej incydentalne i niespójne działanie. Brak jest odniesienia do jasnej koncepcji wychowawczej, czytelnej podstawy dla działań dydaktycznych i znajomości odpowiedzi na pytanie, co łączy te aktywności, jaką one pełnią funkcję, wokół jakiej kluczowej idei organizowane są uczniowskie doświadczenia?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspólnota wartości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspólnota wartości. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 listopada 2019
wtorek, 20 marca 2018
Pokolenie bez duszy?
Wychowaliśmy pokolenie egoistów, hedonistów i gadżeciarzy. To oskarżenie sprzed kilku laty z okładki jednego z tygodników. Czy udało się wzbudzić w nas poczucie winy i ujawnić naszą bezradność? Pojawienie się w szkolnych klasach pokolenia, którego nawyki ukształtował kontakt z cyfrową technologią, jest cały czas dla nas wyzwaniem. Wpadliśmy w swoistą pułapkę.
poniedziałek, 12 maja 2014
Czas na kolejny krok!
O czym mówią opublikowane przez Pearsona wyniki badań? Na pewno o sukcesie edukacyjnym Polski, ale również o braku w naszym społeczeństwie mechanizmów wspierających uczenie się przez całe życie. To zaważyło na wyniku badań. Prawdopodobnie nie uwzględniono niskich wyników naszych uczniów w twórczym rozwiązywaniu problemów. Ale to ich rozwój decyduje o dobrobycie, sile i innowacyjności naszej gospodarki. A do tego potrzeba postaw i rozwiniętych na właściwym poziomie cech charakteru, które wyzwolą energię i chęć ciągłego rozwoju. Potencjał jest - wystarczy przyjrzeć się programom typu The Voice of Poland, Mam talent, czy autorskim kanałom tematycznym na YouTube, blogom, portalom w sieci. Niestety, szkoła indywidualnych zdolności nie wykorzystuje, a potencjał tkwiący w różnorodności jest marnowany i sprowadzany do jednego rozmiaru. Sukces zależy od tego, czy uda się do niego dopasować jak największej liczbie uczniów.
„Zbudowaliśmy system dobrze uczący „kompetencji twardych”, czas na taką jego ewolucję, by pomagał młodym ludziom stawać się osobami samosterownymi, zdolnymi do twórczego zarządzania swoim życiem. Taka ewolucja jest o wiele trudniejsza, niż poprawa „twardej” efektywności, którą można mierzyć egzaminami i porównywać. Wymaga głębokiej humanizacji systemu edukacyjnego, ze szkołą na czele. Żeby tak się stało, trzeba w pierwszej kolejności zrobić to co, zrobili Finowie – zadbać o prestiż i godność zawodu nauczyciela.”
niedziela, 11 września 2011
O misji szkoły i wspólnocie wartości
Dla mnie to ważne. Chciałbym, aby cytat ten stał się mottem działań również w obszarze edukacji. Cytat długi, ale warto go przytoczyć. To fragment wywiadu Zyty Gilowskiej, członkini Rady Polityki Pieniężnej, którego udzialiła Jackowi i Michałowi Karnowskim.
Już w drugim roku funkcjonowania szkoły STO w Człuchowie (1992 rok) zbudowaliśmy wspólnie z rodzicami i uczniami misję szkoły (chyba pierwszą w Polsce). W kolejnych, w których pracowałem lub współpracowałem (Gdańsk,Kraków, Poznań, Warszawa) powstawały programy wychowawcze i dydaktyczne w oparciu o zasady i wartości ustalone przez szkolną społeczność. Do dziś szkoły te świetnie się rozwijają. Cywilizacja 2.0 powinna opierać swoją zasadę funkcjonowania na wspólnocie wartości. W szkole udało się określić zasady, którymi kierujemy się tworząc nową edukację. Wartości zostały wpisane do misji szkoły i wyznaczyły nie tylko wybór programów, koncepcję kształcenia, ale też dobór nauczycieli, system ich doskonalenia, model zarządzania i wizerunek absolwenta. Później pojawił się ministerialny program Nowa Szkoła, który rozpropagował jedynie termin misji. Ale to już było coś, co zaczęło wyzwalać nową energię i odkrywać przez nauczycieli sens istnienia naszych szkół.
Jeszcze kilka lat temu na moje pytanie, dlaczego nie możemy zamknąć szkoły (samorządy zamykały ich wiele, zresztą robią to również teraz) nauczyciele odpowiadali: bo nie będziemy mieli pracy! Czy taki jest cel funkcjonowania szkół? Czy powstały one po to, by nauczyciele mieli zatrudnienie? Wielu z nich broniło się przed staniem "misjonarzem" w polskiej szkole i z ironią wyrażało się o nowym podejściu do funkcjonowania i budowania relacji między rodzicami, nauczycielami i uczniami. Dziś jest już inaczej. Nikt już nie kwestionuje posiadania misji nie tylko tej osobistej, ale też misji organizacji, w której pracujemy. Zaczęto dostrzegać jej siłę i rolę w rozwoju każdego przedsięwzięcia. Odkrywamy na nowo znaczenie, tego co robimy. W niej tkwi źródło naszej motywacji do działania. To ona - jak kompas - wyznacza kierunek działania. Dzięki niej unikamy chaosu i wielkich konfliktów. Ważne, aby cała społeczność podzielała wybrane wartości i codziennie dawała świadectwo temu, jak są ważne i jak bardzo pomagają stworzyć atmosferę współpracy, zaufania i odpowiedzialności. Ten obowiązujący w szkole system wartości należy uzgodnić. Tego nie można nikomu narzucić. Dzięki temu uczniowie nie stają się egoistyczną i gnuśną hordą, ale wspólnotą, która przejmie w przyszłości kierowanie państwem, firmami i własnymi rodzinami. Tylko wtedy możemy zrobić to ze spokojem i poczuciem bezpieczeństwa.
Witold Kołodziejczyk | Utwórz swoją wizytówkę
„Uważam, że zbyt obarczamy znaczeniem prawo. Prawo jest tylko cząstką zasad etycznych. Prawo umożliwia egzekwowanie zasad, ale ich nie wymyśla. Zasady etyczne są starsze i szersze od prawa, powstają w miarę odkrywania przez wspólnotę prawideł moralnych, obrastają w obrzędy, zwyczaje, tradycję, a potem niektóre są kodyfikowane. Natomiast wspólnota wartości jest pierwotnym wobec zasad etycznych i wobec prawa. Gdy jej nie ma, stajemy się jakąś hordą, a nie wspólnotą w znaczeniu kulturowym. Zanika współpraca, dominuje interes własny. Powtarzam - bez wspólnoty wartości nic nie działa dobrze, także wspólnota Europa. (...) Oczywiście, wspólnota wartości nie eliminuje agresji i przemocy. Raju na ziemi nie zbudujemy, ale też faktem jest, że owa wspólnota wartości wyzwoliła w Europejczykach taki napęd, że byli w stanie jednocześnie podbić Wschód i Ameryki, opływać kulę ziemską. (...) Erozja i rozpad wspólnoty wartości jest chorobą śmiertelną. Odbiera życiu sens, czyni je gnuśnym, atomizuje jednostki, wyzwala egozim lub wywołuje neurastenię. Nawet najliczniejsza populacja jednostek słabych i rozleniwionych nie da efektu synergii, nie przyniesie dynamizmu i żywotności.”
Już w drugim roku funkcjonowania szkoły STO w Człuchowie (1992 rok) zbudowaliśmy wspólnie z rodzicami i uczniami misję szkoły (chyba pierwszą w Polsce). W kolejnych, w których pracowałem lub współpracowałem (Gdańsk,Kraków, Poznań, Warszawa) powstawały programy wychowawcze i dydaktyczne w oparciu o zasady i wartości ustalone przez szkolną społeczność. Do dziś szkoły te świetnie się rozwijają. Cywilizacja 2.0 powinna opierać swoją zasadę funkcjonowania na wspólnocie wartości. W szkole udało się określić zasady, którymi kierujemy się tworząc nową edukację. Wartości zostały wpisane do misji szkoły i wyznaczyły nie tylko wybór programów, koncepcję kształcenia, ale też dobór nauczycieli, system ich doskonalenia, model zarządzania i wizerunek absolwenta. Później pojawił się ministerialny program Nowa Szkoła, który rozpropagował jedynie termin misji. Ale to już było coś, co zaczęło wyzwalać nową energię i odkrywać przez nauczycieli sens istnienia naszych szkół.
Jeszcze kilka lat temu na moje pytanie, dlaczego nie możemy zamknąć szkoły (samorządy zamykały ich wiele, zresztą robią to również teraz) nauczyciele odpowiadali: bo nie będziemy mieli pracy! Czy taki jest cel funkcjonowania szkół? Czy powstały one po to, by nauczyciele mieli zatrudnienie? Wielu z nich broniło się przed staniem "misjonarzem" w polskiej szkole i z ironią wyrażało się o nowym podejściu do funkcjonowania i budowania relacji między rodzicami, nauczycielami i uczniami. Dziś jest już inaczej. Nikt już nie kwestionuje posiadania misji nie tylko tej osobistej, ale też misji organizacji, w której pracujemy. Zaczęto dostrzegać jej siłę i rolę w rozwoju każdego przedsięwzięcia. Odkrywamy na nowo znaczenie, tego co robimy. W niej tkwi źródło naszej motywacji do działania. To ona - jak kompas - wyznacza kierunek działania. Dzięki niej unikamy chaosu i wielkich konfliktów. Ważne, aby cała społeczność podzielała wybrane wartości i codziennie dawała świadectwo temu, jak są ważne i jak bardzo pomagają stworzyć atmosferę współpracy, zaufania i odpowiedzialności. Ten obowiązujący w szkole system wartości należy uzgodnić. Tego nie można nikomu narzucić. Dzięki temu uczniowie nie stają się egoistyczną i gnuśną hordą, ale wspólnotą, która przejmie w przyszłości kierowanie państwem, firmami i własnymi rodzinami. Tylko wtedy możemy zrobić to ze spokojem i poczuciem bezpieczeństwa.
Witold Kołodziejczyk | Utwórz swoją wizytówkę
Etykiety:
Jacek i Michał Karnowscy,
misja,
wspólnota wartości,
Zyta Gilowska
Subskrybuj:
Posty (Atom)