Silne i w pełni świadome wewnętrzne przekonanie o tym, co dobre, a co złe pomaga ludziom działać spójnie i dążyć do celu bez zbędnych strat emocjonalnych. To właśnie wewnętrzny kompas - wykształcony system naszych indywidualnych wartości, decyduje o osobistych wyborach i gwarantuje ludzkości przetrwanie. Taka postawa, to dojrzałe zrozumienie znaczenia siły odróżniania dobra od zła. Czy szkoła jest dziś miejscem takiej refleksji?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sean Covey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sean Covey. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 kwietnia 2017
czwartek, 30 marca 2017
Etyka osobowości a charakter
W dzisiejszym świecie coraz mocniej doświadczamy kierowania się w życiu etyką osobowości. Ważniejszym staje się zewnętrzny wizerunek. Bardziej liczy się to, jak widzą nas inni, niż to, kim jesteśmy. Chodzi o szybki efekt, zrobienie dobrego wrażenia i natychmiastową reakcję na oczekiwania innych. Myślimy o tym, jak nas postrzegają, co o nas myślą i nieustannie się porównujemy. Chcemy pochwał, manipulujemy i liczymy na ciągłą uwagę innych. Ważne są lajki, podziw i bezwarunkowa akceptacja. Uczestniczymy w szkoleniach związanych z mową ciała, uczymy się, jak w trzy minuty zrobić wrażenie, jak dyscyplinować w klasie uczniów i sprawić, aby nas słuchali. Koncentrujemy się bardziej na społecznych oczekiwaniach, niż odkrywaniu i realizacji własnych marzeń wykorzystując siłę naszego ducha.
czwartek, 27 grudnia 2012
Uczniowie mnie zaskoczyli. Zaskoczyli pozytywnie.
Jeżeli chcecie zaangażować swoich uczniów, to dajcie im coś ważnego do zrobienia. Nie wkurzajcie ich, ale pozwólcie działać, tworzyć i wyrażać siebie - usłyszałem tę radę na jednej z prezentacji znalezionej w internecie. Zapamiętałem i wykorzystuję, jak tylko mam taką możliwość! Moja ostatnia propozycja zajęć skierowana była do uczniów i dotyczyła - wydawałoby się ryzykownego tematu - sukcesu. Wykorzystałem w tym celu metodę WebQuest. Pracowali samodzielnie, choć wymagało to od nich ogromnej dyscypliny i mojej nieustannej kontroli procesu i reagowania w momentach, gdy tracili poczucie czasu. Tworzyli własną definicję sukcesu, pracowali nad poradnikiem dla swoich kolegów. Pięć godzin pracy w nowoczesnej przestrzeni inkubatora technologicznego. Zaaranżowali samodzielnie przestrzeń do swojej pracy. Dyskusja, film, praca nad artykułem i wreszcie stworzenie własnego newslettera. Do tego wywiady i docieranie do marzeń swoich kolegów. Ale też odkrywanie własnych. Na koniec publiczna prezentacja. O dziwo, sukces rozumieją bardzo podobnie, jak ja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)