Edukacja ma swoje ograniczenia, a jednym z nich coraz bardziej widoczne zjawisko makdonaldyzacji ze swoimi atrybutami. Pojęcie powstało w latach 60-tych XX wieku. Dziś jego przejawy zaobserwować można w działaniach oświatowych decydentów. To jedna z groźnych wad naszego systemu. Zdaniem George Ritzera - amerykańskiego socjologa, twórcy teorii - makdonaldyzacja widoczna jest między innymi w koncentracji na efektywności. W szkole przejawia się to jak najszybszym przechodzeniu od jednego etapu do drugiego. Liczy się zrealizowanie programu w określonym czasie, z wyznaczonym limitem godzin i częstym niepokojem, czy zdążymy go zrealizować. Groźnym mechanizmem jest kalkulacyjność: „dobre jest to, co dostajemy prędko i w dużej ilości”. Dziś może to być podręcznik, który ma powstać w błyskawicznym tempie, to programy, których nie zawsze potrafimy ocenić jakość. Co chwilę otrzymujemy przykłady decyzji o incydentalnym charakterze. Makdonaldyzacja przejawia się przewidywalnością. Przykładem są nie tylko podręczniki, ale same testy i ich konstrukcja. Kolejną cechą odczłowieczenia systemu jest zastąpienie ludzi technologią niewymagającą ich udziału. Pojawia się manipulacja, nauka uległości i z ilościowym podejściem do życia i drugiego człowieka. Na szczęście pojawiają się alternatywne rozwiązania. Coraz więcej osób poszukuje nowego modelu, który pozwoli na wydobycie humanistycznej funkcji szkoły i przygotowania do transdyscyplinarności.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-Akademia Przyszłości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-Akademia Przyszłości. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 lutego 2014
Makdonaldyzacja edukacji
Edukacja ma swoje ograniczenia, a jednym z nich coraz bardziej widoczne zjawisko makdonaldyzacji ze swoimi atrybutami. Pojęcie powstało w latach 60-tych XX wieku. Dziś jego przejawy zaobserwować można w działaniach oświatowych decydentów. To jedna z groźnych wad naszego systemu. Zdaniem George Ritzera - amerykańskiego socjologa, twórcy teorii - makdonaldyzacja widoczna jest między innymi w koncentracji na efektywności. W szkole przejawia się to jak najszybszym przechodzeniu od jednego etapu do drugiego. Liczy się zrealizowanie programu w określonym czasie, z wyznaczonym limitem godzin i częstym niepokojem, czy zdążymy go zrealizować. Groźnym mechanizmem jest kalkulacyjność: „dobre jest to, co dostajemy prędko i w dużej ilości”. Dziś może to być podręcznik, który ma powstać w błyskawicznym tempie, to programy, których nie zawsze potrafimy ocenić jakość. Co chwilę otrzymujemy przykłady decyzji o incydentalnym charakterze. Makdonaldyzacja przejawia się przewidywalnością. Przykładem są nie tylko podręczniki, ale same testy i ich konstrukcja. Kolejną cechą odczłowieczenia systemu jest zastąpienie ludzi technologią niewymagającą ich udziału. Pojawia się manipulacja, nauka uległości i z ilościowym podejściem do życia i drugiego człowieka. Na szczęście pojawiają się alternatywne rozwiązania. Coraz więcej osób poszukuje nowego modelu, który pozwoli na wydobycie humanistycznej funkcji szkoły i przygotowania do transdyscyplinarności.
sobota, 28 sierpnia 2010
Szkoła się cofa...
Podczas prac związanych z przeprowadzką trafił w moje ręce wywiad z 2006 roku z Ireną Dzierzgowską. Była wiceminister edukacji twierdziła:
W szkole nadal jest pokolenie, dla którego nauka jest nieprzyjemnym obowiązkiem. Pracodawcy alarmują, że wyrasta generacja ludzi nieodpowiedzialnych i niesamodzielnych. Szkoła nie tylko się cofa, ale przede wszystkim oducza myślenia, refleksji i kreatywności. Od tamtego wywiadu minęło już ponad 4 lata. Nie jest to głos odosobniony. Portal Edunews.pl prezentuje wiele podobnych opinii i to nie tylko polskich ekspertów. Badania przeprowadzone na zachodnich uniwersytetach, w tym prestiżowym Harvardzie, wyznaczają kierunek zmian w oświacie. U nas zastanawiamy się przede wszystkim nad treściami programowymi, listą lektur, egzaminami i systemem nadzoru. To jednak ani nie zmieni, ani nie poprawi edukacji. A już na pewno nie przygotuje do funkcjonowania w przyszłości. W najlepszym przypadku do zdania egzaminu zewnętrznego, ale nie to przecież powinno być celem narodowej edukacji.
Pierwszą jaskółką sygnalizującą zmiany jest zapowiadane rozporządzenie MEN dotyczące realizacji wybranych treści z podstawy programowej metodą projektu edukacyjnego. Już od 1 września br. każdy uczeń gimnazjum będzie miał taki obowiązek. Jego praca zostanie oceniona, a ocena opisowa wraz z tematem projektu wpisana na świadectwo ukończenia gimnazjum. Podstawa programowa zaleca stosowanie projektu edukacyjnego jako metody pracy z uczniami na lekcjach z języka polskiego, chemii, informatyki, wiedzy o społeczeństwie, wychowania fizycznego, zajęć technicznych i artystycznych. Bez zmiany systemu organizacji zajęć trudno będzie zorganizować tego typu pomysł. Jeżeli nie powstaną modelowe rozwiązania pracy ucznia w szkole, to nie widzę szansy na zmianę postaw uczniów, ani znaczącej poprawy poziomu edukacji. Nie są do tego bowiem przygotowani ani nauczyciele, ani uczniowie. Nie są do tego przygotowane również nasze szkoły. Nie służy temu system klasowo-lekcyjny, który pozostaje w sprzeczności z ideą interdyscyplinarnych projektów. Sformułowane oczekiwania wobec gimnazjalistów bez określenia wizji edukacji i celów, skazane jest na klęskę.
Doskonałym przykładem modelowego rozwiązaniu związanego z metodą projektu edukacyjnego jest e-Akademia Przyszłości - projekt realizowany przez WSiP. To może być przełom w realizowaniu nowej koncepcji edukacji. To niezwykle przemyślana koncepcja, której celem jest kształcenie u uczniów kluczowych kompetencji zalecanych przez Parlament Europejski. Na projekt składa się wiele komponentów. Jest m.in. realizacja projektów uczniowskich, e-learning na dedykowanej platformie edukacyjnej, międzyszkolne koła naukowe, szkolne grupy wyrównawcze i systematycznie prowadzona diagnoza edukacyjnej wartości dodanej. Projekt trwa trzy lata. Uczestniczy w nim ponad 20 tys. uczniów z całej Polski i ponad 1700 nauczyciel. Mam nadzieję, że pilotażowy charakter projektu pozwoli oszacować wartość tak zorganizowanej edukacji i wyznaczenie kierunku prawdziwych zmian w szkole.
„Polska szkoła się cofa. Aby temu zapobiec należy zmienić system kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Licea tkwią nie w XX, ale XIX wieku. Większość nauczycieli cały czas ogranicza się do suchej wiedzy. 19-letni uczniowie siedzą w ławkach jak siedmiolatki, słuchają nauczyciela, który stoi przed tablicą, a ich rodzice piszą im usprawiedliwienia. Tymczasem w dzisiejszych liceach powinny być wykłady, seminaria, warsztaty. Młodzi powinni nauczyć się samodzielnego zdobywania wiedzy.”
W szkole nadal jest pokolenie, dla którego nauka jest nieprzyjemnym obowiązkiem. Pracodawcy alarmują, że wyrasta generacja ludzi nieodpowiedzialnych i niesamodzielnych. Szkoła nie tylko się cofa, ale przede wszystkim oducza myślenia, refleksji i kreatywności. Od tamtego wywiadu minęło już ponad 4 lata. Nie jest to głos odosobniony. Portal Edunews.pl prezentuje wiele podobnych opinii i to nie tylko polskich ekspertów. Badania przeprowadzone na zachodnich uniwersytetach, w tym prestiżowym Harvardzie, wyznaczają kierunek zmian w oświacie. U nas zastanawiamy się przede wszystkim nad treściami programowymi, listą lektur, egzaminami i systemem nadzoru. To jednak ani nie zmieni, ani nie poprawi edukacji. A już na pewno nie przygotuje do funkcjonowania w przyszłości. W najlepszym przypadku do zdania egzaminu zewnętrznego, ale nie to przecież powinno być celem narodowej edukacji.
Pierwszą jaskółką sygnalizującą zmiany jest zapowiadane rozporządzenie MEN dotyczące realizacji wybranych treści z podstawy programowej metodą projektu edukacyjnego. Już od 1 września br. każdy uczeń gimnazjum będzie miał taki obowiązek. Jego praca zostanie oceniona, a ocena opisowa wraz z tematem projektu wpisana na świadectwo ukończenia gimnazjum. Podstawa programowa zaleca stosowanie projektu edukacyjnego jako metody pracy z uczniami na lekcjach z języka polskiego, chemii, informatyki, wiedzy o społeczeństwie, wychowania fizycznego, zajęć technicznych i artystycznych. Bez zmiany systemu organizacji zajęć trudno będzie zorganizować tego typu pomysł. Jeżeli nie powstaną modelowe rozwiązania pracy ucznia w szkole, to nie widzę szansy na zmianę postaw uczniów, ani znaczącej poprawy poziomu edukacji. Nie są do tego bowiem przygotowani ani nauczyciele, ani uczniowie. Nie są do tego przygotowane również nasze szkoły. Nie służy temu system klasowo-lekcyjny, który pozostaje w sprzeczności z ideą interdyscyplinarnych projektów. Sformułowane oczekiwania wobec gimnazjalistów bez określenia wizji edukacji i celów, skazane jest na klęskę.
Doskonałym przykładem modelowego rozwiązaniu związanego z metodą projektu edukacyjnego jest e-Akademia Przyszłości - projekt realizowany przez WSiP. To może być przełom w realizowaniu nowej koncepcji edukacji. To niezwykle przemyślana koncepcja, której celem jest kształcenie u uczniów kluczowych kompetencji zalecanych przez Parlament Europejski. Na projekt składa się wiele komponentów. Jest m.in. realizacja projektów uczniowskich, e-learning na dedykowanej platformie edukacyjnej, międzyszkolne koła naukowe, szkolne grupy wyrównawcze i systematycznie prowadzona diagnoza edukacyjnej wartości dodanej. Projekt trwa trzy lata. Uczestniczy w nim ponad 20 tys. uczniów z całej Polski i ponad 1700 nauczyciel. Mam nadzieję, że pilotażowy charakter projektu pozwoli oszacować wartość tak zorganizowanej edukacji i wyznaczenie kierunku prawdziwych zmian w szkole.
wtorek, 23 marca 2010
Collegium Futurum - wyzwaniem dla dzisiejszej szkoły
Coraz więcej pojawia się argumentów, które utwierdzają mnie w słusznym wyborze nowego modelu edukacji. Projekt Young Digital Planet Nauczyciel.pl, projekty E-szkoła Wielkopolska, e-Akademia Przyszłości - każdy wykorzystuje nowoczesne podejście do dydaktyki. Interaktywne projekty, zasoby internetowe, e-learning, zespołowa praca w wirtualnych przestrzeniach. To rozwiązania, które zostały zastosowane w nowoczesnych propozycjach dydaktycznych. Dlaczego jednak tak ostrożnie podchodzimy do wdrożenia tych rozwiązań w codziennej szkolnej dydaktyce? Jeszcze pod koniec ubiegłego wieku poznałem rozwiązanie promowane w Kalifornii. Szkoła bez podziału na klasy, uczniowie realizujący ambitne projekty, troska o rozwój kompetencji kluczowych, nauczyciele w roli moderatorów i ekspertów od procesów zarządzania projektami – to rzeczywistość, która chętnie wykorzystywana jest we wspomnianych wyżej projektach i uchodzi za nowoczesne rozwiązania. A przecież szkoła w Kalifornii pracuje tak już ponad dziesięć lat. Czas więc na zmianę i (r)ewolucję w polskiej szkole. Początek już jest. Przygotowany został projekt szkoły Collegium Futurum. Od września uczniowie rozpoczną edukację, która oparta jest na trzech założeniach:
1. czynnikiem sukcesu staje się umiejętność przyswajania informacji oraz wyciągania samodzielnych wniosków,
2. praca polega na obróbce informacji i budowaniu wiedzy,
3. nurt globalizacji wymusza wykorzystywanie wiedzy, czerpanie wzorców z różnych kultur i współdziałanie przekraczające granice krajów i kontynentów.
Nie chcę kompromisów, strategii małych kroków, etapów przejściowych. Proponuję edukację w takim kształcie, który od początku będzie nową jakością i zupełnie nową i innowacyjną propozycją. Uczniowie i rodzice zagłosują, czy chcą takiej szkoły. Jeżeli nie, trudno. Będę czekał na czasy, kiedy taka szkoła będzie już tylko koniecznością, a nie wyborem i szansą na lepsze przygotowanie do życia.

1. czynnikiem sukcesu staje się umiejętność przyswajania informacji oraz wyciągania samodzielnych wniosków,
2. praca polega na obróbce informacji i budowaniu wiedzy,
3. nurt globalizacji wymusza wykorzystywanie wiedzy, czerpanie wzorców z różnych kultur i współdziałanie przekraczające granice krajów i kontynentów.
Nie chcę kompromisów, strategii małych kroków, etapów przejściowych. Proponuję edukację w takim kształcie, który od początku będzie nową jakością i zupełnie nową i innowacyjną propozycją. Uczniowie i rodzice zagłosują, czy chcą takiej szkoły. Jeżeli nie, trudno. Będę czekał na czasy, kiedy taka szkoła będzie już tylko koniecznością, a nie wyborem i szansą na lepsze przygotowanie do życia.
Etykiety:
Collegium Futurum,
e-Akademia Przyszłości,
WSiP,
Young Digital Planet
sobota, 20 lutego 2010
Dydaktyka w Collegium Futurum
Dydaktyka w Collegium Futurum oparta jest na wykorzystaniu w dużym stopniu cyfrowych zasobów edukacyjnych. Coraz więcej materiałów interaktywnych w postaci map, plansz, modeli i symulacji, mini wywiadów, animacji powstaje jako osobny materiał interaktywny, który dostępny jest na portalach edukacyjnych. Doskonałym źródłem może tutaj być przygotowany przez Young Digital Planet portal Nauczyciel.pl. Jego ogromne zasoby stawiają YDP w rzędzie liderów w tworzeniu i udostępnianiu nowoczesnych treści, które mogą zostać wykorzystane podczas pracy z tablicą interaktywną, jak i w indywidualnej pracy uczniów. Nauczyciele w Collegium Futurum otrzymali dostęp do zasobów portalu Nauczyciel.pl. Wykorzystując dostępne narzędzia mogą przygotowywać i tworzyć własne scenariusze zajęć multimedialnych. Pozwala to nie tylko na monitorowanie pracy uczniów, ale ułatwia zarządzanie procesem ich uczenia się. Jako jedyna szkoła w Słupsku i jedna z nielicznych w województwie pomorskich Collegium Futurum uczestniczy w trzyletnim projekcie e-Akademia Przyszłości realizowanym przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Założeniem autorów projektu jest przede wszystkim kształcenie umiejętności kluczowych zalecanych przez Radę Europy. Jednocześnie stworzone jest środowisko do doświadczania przez uczniów uczenia się w szkole i wsparcia ich specjalnie dedykowanymi jednostkami e-learningowych. Przygotowano ich prawie 200. W tym celu stworzony został Gimnazjalny Program Kształtowania Kompetencji Kluczowych. Pomoże to nauczycielom w sposób optymalny wykorzystać multimedialny materiał e-learningowy. Szkoła otrzymuje tablicę interaktywną, a każdy z nauczycieli notebooka. Autorzy materiałów mają świadomość, że sama tablica niewiele zmieni w szkole, jeżeli nadal będzie stosowana w modelu nauczyciel przy tablicy (czasami uczeń) a uczniowie w ławkach. Od kilku już lat zaczęto proponować zupełnie nowe modele zajęć opierające się na nowoczesnych materiałach multimedialnych współpracujących z tablicami. Tablica ma stać się zintegrowanym systemem zarządzania wiedzą w szkole i być wykorzystana w modelu edukacyjnym stosującym na lekcji zasoby sieci, urządzenia mobilne, cyfrowy kontent edukacyjny i metodologię e-learning, edutaiment i webquesty, podcasty, blogi i wideocasty. Wraz z promocją tablic pojawiło się rozwiązanie, które pozwala dyrektorom szkół zrozumieć sens wdrożenia tablic interaktywnych w nowoczesnej edukacji. Dewiza autorów edukacji interaktywnej brzmi:
Witold Kołodziejczyk | Utwórz swoją wizytówkę


„Nie sprzedajemy nowoczesnego kontentu edukacyjnego, ale rozwiązanie dla poprawy jakości kształcenia, efektywności i skuteczności procesu edukacyjnego. Tworzymy w ten sposób szkołę ery postindustrialnej.”Szkoła Collegium Futurum jest prekursorem w systemowym wykorzystaniu zarówno metody projektów w codziennej dydaktyce, jak i promocji edukacji interaktywnej wykorzystującej potencjał uczniów w stosowaniu cyfrowej technologii.
Witold Kołodziejczyk | Utwórz swoją wizytówkę
Subskrybuj:
Posty (Atom)