To odpowiedni moment, aby zakończyć aktywność na tym blogu. Planowałem to już od kilku miesięcy. Po ponad 12 latach regularnych wpisów, wyczerpał się jego format. Pojawiły się nie tylko nowe warunki, ale też nowe kanały i narzędzia dla promocji edukacji nowej generacji. Podkasty, wideoblogi, webinaria, transmisje live, czy media społecznościowe doskonale dziś odpowiadają na potrzeby pokolenia, którego nawyki kształtuje technologia cyfrowa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Don Tapscott. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Don Tapscott. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 marca 2020
W stronę współzależności
Etykiety:
Alvin Toffler,
Don Tapscott,
John Naisbitt,
Tom Peters
poniedziałek, 22 października 2018
Taksonomia pytań a aktywność uczniów w świecie cyfrowych technologii
Dziesięć lat temu pisałem w tym miejscu o ważnej roli pytań dotyczących nie tylko wizji i misji edukacji, ale przede wszystkim o ich znaczeniu w codziennej szkolnej praktyce, postulując tym samym powrót do źródeł - do spotkania ucznia z mistrzem.
Etykiety:
Bolesław Niemierko,
Czesław Kupisiewicz,
Don Tapscott,
Taksonomia Blooma,
Thomas Leoncini,
Zygmunt Bauman
sobota, 31 grudnia 2016
Skazani na wybór
Czy dzisiejsze pokolenie uczniów wie, czego chce? Czy to, że wybierają i mogą wybierać, jest w pełni świadome? Czy to co wybierają, jest podporządkowane osobistym wartościm, celom i potrzebom? Czy uczniowie w świecie wielokrotnego wyboru, nauczyli się decydować o sobie? I jeszcze jedno, czy dokładnie wiedzą, na czym im zależy? Jak można wspierać ich w indywidualnych wyborach i w przejmowaniu odpowiedzialności za własne uczenie się i przyszłe życie?
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Nie: CZY, ale: JAK
Nastąpiła jakościowa zmiana w dyskusji o technologiach i ich funkcji w rozwijaniu kluczowych kompetencji. Dziś już nie pytamy, czy technologia zmienia nasze nawyki, styl życia i sposób uczenia się, ale w jaki sposób rozwija niezbędne kompetencje, a szczególnie te związane z budowaniem kapitału społecznego.
wtorek, 25 sierpnia 2015
Kastomizacja w edukacji
System edukacyjny coraz bardziej oparty jest na sprzeczności. Z jednej strony oczekujemy, że szkoła będzie rozwijała i kształtowała wśród uczniów kreatywne, twórcze i przedsiębiorcze postawy, z drugiej utrwalamy model edukacji, który nie służy rozwijaniu indywidualnych potrzeb i talentów.
piątek, 31 lipca 2015
Pokolenie sieci zmienia świat
Żegnamy stary hierarchiczny model funkcjonowania społeczeństw. Nadchodzą czasy pokolenia sieci. I to ono właśnie zaczyna głosować i decydować o naszej przyszłości związanej nie tylko z polityką, ale przede wszystkim z problemami społecznymi i ekonomicznymi. Pokolenie sieci reinterpretuje i rekonstruuje nie tylko świat, ale też szkołę z nieefektywnym sposobem funkcjonowania. Siła transformacji szkoły jest w rękach młodych.
Etykiety:
Aurelio Peccei,
Don Tapscott,
John Naisbitt,
prof. Lech Witkowski
sobota, 20 lipca 2013
Dlaczego nie teraz? Czyli kiedy?
Ośrodki akademickie, biznes i organizacje pozarządowe zajęły się budowaniem nowego modelu edukacji. Widząc bezsilność ministerialnych urzędników, a raczej ogromną ich inercję i dostrzegając coraz wyraźniej nieskuteczność obecnego modelu edukacji, postanowiono działać i nie czekać, aż decydenci i politycy podejmą decyzje. Na propozycje wielkich zmian z ich strony nie mamy co liczyć. Zbliżają się przecież wybory. Dziś podejmowane są jedynie decyzje, które mogą służyć poprawie wyników w sondażach.
Stworzenie modelu „szkoły nowej generacji” zainicjowane przez prof. Zawodniaka nie jest łatwe. Zastanawia jednak fakt, że tak bardzo aktywni w sieci ministrowie (byli i obecni) zdając sobie sprawę z konieczności zmian nie próbują budować systemowych rozwiązań dotyczących nowej koncepcji szkoły. Działania są pojedynczymi akcjami. Nowa podstawa programowa, zmienione egzaminy maturalne, elektroniczny podręcznik niewiele zmienią. Działania te same w sobie na pewno cenne, ale nie są (r)ewolucją, bo nie dokonują transformacji wyeksploatowanego dziś systemu. Niestety, ani badania, pilotaże, debaty, kongresy nie mają większego wpływu na kształt i zmianę prawa oświatowego. Dalej uczymy w szkołach zaprojektowanych jak fabryki. Niczym nie różni się model organizacji zajęć uczenia w szkole podstawowej od zajęć dorosłego już licealisty. Zdrowy rozsądek i logika podpowiadają, że zmianie edukacji powinna towarzyszyć nie tylko zmiana świadomości, ale rozumienia znaczenia przestrzeni edukacyjnej i stworzenia modelu 24/7. Dziś szkoła to 8 godzin siedzenia ucznia w szkolnej ławce z kilkoma godzinami sportu przez 5 dni w tygodniu przez maksymalnie 36 tygodni w roku. Czymś oczywistym jest już - jako systemowe rozwiązanie - poszerzenie dominującej przestrzeni akademickiej (systemu klasowo - lekcyjnego) o przestrzeń społeczną (publiczną) i wirtualną oraz przestrzeń kultury. Tak dzieje się w wielu funkcjonujących na świecie szkołach i projektowanych budynkach łączących w sobie wiele społecznie użytecznych funkcji.
Budujmy więc szkołę rozwijającą w uczniach element związany z kreatywnością, badaniem i współpracą. Natomiast to co rutynowe, powtarzalne i dające się sprowadzić do prostych algorytmów powinno być jedynie częścią postulowanego modelu edukacji. Pilnym i bardzo ważnym jest łączenie tradycyjnej edukacji z edukacją w sieci i rozwijaniem w szkole twórczości, inicjatywności i przedsiębiorczości. Wykorzystajmy do budowy nowej organizacji pracy szkoły potencjał i funkcję znaczących dla edukacji przestrzeni. Spójny model szkoły XXI wieku zakłada integrację tej szkolnej, wirtualnej, społecznej z przestrzenią kultury.
Wzory mamy. Możemy uczyć się od najlepszych. Inspirują nas nie tylko Ken Robinson, ale także Salman Khan z jednym z najważniejszym - moim zdanie - projektem edukacyjnym na świecie. W sieci dostępny jest Marc Prensky, czy Don Tapscott, ale również polscy eksperci. Cóż z tego, że mamy miliony odwiedzin stron z ich wykładami, jeżeli od pierwszego wystąpienia Robinsona na TED (2006) minęło 7 lat, a jego krytyczna ocena edukacji nie straciła ani trochę na aktualności. Dalej zachwyca, wielu irytuje, ale na szczęście też bardzo wielu inspiruje. Mamy w Polsce nauczycieli, którzy zainicjowali zmiany, dla nich prezentacje na kanałach tematycznych YouTube to nie tylko ciekawy wykład, ale impuls do zmian. To często kluczowy argument w poszukiwaniu nowych rozwiązań. Szkoła jest potrzebna, tak jak potrzebny jest nauczyciel. Problem polega na tym, że nowy model edukacji zakłada nie tylko zupełnie nową jej funkcję, która implikuje nową organizację pracy i zupełnie nową rolę nauczyciela, a w konsekwencji kształcenie i rozwijanie w uczniach nowych kompetencji. Zarówno tych zdefiniowanych przez Parlament Europejski, jak i przez ekspertów Partnerstwa na rzecz Umiejętności XXI Wieku.
„Chcemy stworzyć rodzaj inkubatora edukacyjnej przedsiębiorczości, ale także stworzyć mechanizmy rynkowej samoregulacji promującej rozwiązania wartościowe i przeciwdziałającej psuciu standardów. Chcemy zainicjować współpracę jednostek naukowych i badawczych z biznesem, która służyć ma realizacji konkretnych projektów i rozwoju potrzebnej infrastruktury technologicznej i know-how.” (fragm. otwartego listu Oświatowej Fundacji Filmowej)To nie jedyna oddolna inicjatywa, ani jedyny apel. Jest ich dużo więcej. Biznes realizuje wiele cennych projektów współfinansowanych z funduszy europejskich. Niestety, projekty te żyją tak długo, jak długo są finansowane. Brak wizji wykorzystania ich potencjału sprawia, że zainwestowane miliony nie budują nowej koncepcji edukacji, jej nowego modelu. Akademicy z Poznania zaangażowali się w projekt Kolegium Śniadeckich, Polska Akademia Nauk w Eduscience, a na styku nauki i organizacji pozarządowych realizowany jest od 1997 roku program GLOBE koncentrujący się na rozwijaniu kompetencji badawczych uczniów. Organizacje pozarządowe poszukują wsparcia biznesu dla własnych propozycji. Temu ma służyć Pakt dla Edukacji (2013). Wcześniej, na Kongresie Obywatelskich ogłoszono Pakt dla Szkoły (2011). Mijają kolejne lata, a opinia o polskiej szkole nie poprawia się wcale. Narzekają już nie tylko dziennikarze, kadra akademicka, ale sami rodzice, uczniowie i nauczyciele. Ci ostatni skupiając się na portalach społecznościowych sami rozpoczęli edukacyjne zmiany. Wszystkim tym aktywnościom towarzyszy wspólne przekonanie - dzisiejszy model edukacji wyczerpał się i sprawą już nie tylko ważną, ale bardzo pilną staje się konieczność redefinicji edukacji, pojęcia szkoły, jej funkcji i roli nauczyciela.
Stworzenie modelu „szkoły nowej generacji” zainicjowane przez prof. Zawodniaka nie jest łatwe. Zastanawia jednak fakt, że tak bardzo aktywni w sieci ministrowie (byli i obecni) zdając sobie sprawę z konieczności zmian nie próbują budować systemowych rozwiązań dotyczących nowej koncepcji szkoły. Działania są pojedynczymi akcjami. Nowa podstawa programowa, zmienione egzaminy maturalne, elektroniczny podręcznik niewiele zmienią. Działania te same w sobie na pewno cenne, ale nie są (r)ewolucją, bo nie dokonują transformacji wyeksploatowanego dziś systemu. Niestety, ani badania, pilotaże, debaty, kongresy nie mają większego wpływu na kształt i zmianę prawa oświatowego. Dalej uczymy w szkołach zaprojektowanych jak fabryki. Niczym nie różni się model organizacji zajęć uczenia w szkole podstawowej od zajęć dorosłego już licealisty. Zdrowy rozsądek i logika podpowiadają, że zmianie edukacji powinna towarzyszyć nie tylko zmiana świadomości, ale rozumienia znaczenia przestrzeni edukacyjnej i stworzenia modelu 24/7. Dziś szkoła to 8 godzin siedzenia ucznia w szkolnej ławce z kilkoma godzinami sportu przez 5 dni w tygodniu przez maksymalnie 36 tygodni w roku. Czymś oczywistym jest już - jako systemowe rozwiązanie - poszerzenie dominującej przestrzeni akademickiej (systemu klasowo - lekcyjnego) o przestrzeń społeczną (publiczną) i wirtualną oraz przestrzeń kultury. Tak dzieje się w wielu funkcjonujących na świecie szkołach i projektowanych budynkach łączących w sobie wiele społecznie użytecznych funkcji.
Budujmy więc szkołę rozwijającą w uczniach element związany z kreatywnością, badaniem i współpracą. Natomiast to co rutynowe, powtarzalne i dające się sprowadzić do prostych algorytmów powinno być jedynie częścią postulowanego modelu edukacji. Pilnym i bardzo ważnym jest łączenie tradycyjnej edukacji z edukacją w sieci i rozwijaniem w szkole twórczości, inicjatywności i przedsiębiorczości. Wykorzystajmy do budowy nowej organizacji pracy szkoły potencjał i funkcję znaczących dla edukacji przestrzeni. Spójny model szkoły XXI wieku zakłada integrację tej szkolnej, wirtualnej, społecznej z przestrzenią kultury.
Wzory mamy. Możemy uczyć się od najlepszych. Inspirują nas nie tylko Ken Robinson, ale także Salman Khan z jednym z najważniejszym - moim zdanie - projektem edukacyjnym na świecie. W sieci dostępny jest Marc Prensky, czy Don Tapscott, ale również polscy eksperci. Cóż z tego, że mamy miliony odwiedzin stron z ich wykładami, jeżeli od pierwszego wystąpienia Robinsona na TED (2006) minęło 7 lat, a jego krytyczna ocena edukacji nie straciła ani trochę na aktualności. Dalej zachwyca, wielu irytuje, ale na szczęście też bardzo wielu inspiruje. Mamy w Polsce nauczycieli, którzy zainicjowali zmiany, dla nich prezentacje na kanałach tematycznych YouTube to nie tylko ciekawy wykład, ale impuls do zmian. To często kluczowy argument w poszukiwaniu nowych rozwiązań. Szkoła jest potrzebna, tak jak potrzebny jest nauczyciel. Problem polega na tym, że nowy model edukacji zakłada nie tylko zupełnie nową jej funkcję, która implikuje nową organizację pracy i zupełnie nową rolę nauczyciela, a w konsekwencji kształcenie i rozwijanie w uczniach nowych kompetencji. Zarówno tych zdefiniowanych przez Parlament Europejski, jak i przez ekspertów Partnerstwa na rzecz Umiejętności XXI Wieku.
Etykiety:
Don Tapscott,
Eduscience,
GLOBE,
Ken Robinson,
Marc Prensky,
prof. Mariusz Zawodniak
niedziela, 23 czerwca 2013
Od pomysłu do sukcesu
Mamy pomysł, dzielimy się nim z innymi. Szukamy sprzymierzeńców, którzy podzielają nasz entuzjazm i wspólnie zaczynamy zmieniać nasze najbliższe otoczenia. Jedno jest pewne. Każda zmiana zaczyna się od pojedynczego człowieka. Innej drogi nie ma. To nasze dotychczasowe decyzje sprawiły, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Od naszych wyborów zależy miejsce, w którym znajdujemy się dziś i będziemy w przyszłości. Nasze indywidualne decyzje określają nasze aktywności i ludzi, którzy nas otaczają. Konferencja Inspir@cje 2013 zorganizowana z okazji pięciu lat istnienia Portalu Nowoczesnej Edukacji jest najlepszym tego dowodem. To pomysł, konsekwencja i zapał jednego człowieka sprawiły, że po latach skupił wokół siebie setki osób, które nie czekają na zewnętrzny impuls, ale działając w kręgu własnego wpływu podejmują decyzje, które zmieniają polskie szkoły.
Zainspirowani uczestnicy warszawskiej konferencji Inspir@cje 2013, pełni entuzjazmu i pozytywnej energii szukają sposobu na transformację polskiej edukacji. Pamiętają o zasadzie, że narzekanie, krytykowanie i kontestowanie jest nieskuteczne. Działając tylko w kręgu własnego wpływu, możemy rzeczywiście zwiększać jego obszar. Polska szkoła potrzebuje pilnych zmian. Wielu twierdzi, że zmienią ją jedynie systemowe rozwiązania. Doświadczenie pokazuje, że można inaczej. Warto skoncentrować się na tym, na co rzeczywiście mamy wpływ. Tylko w ten sposób rozpoczniemy systemowe zmiany.
Stwórzmy wizję idealnego dnia w szkole
Przy braku wizji naszej edukacji każdy z nas może stworzyć wizję naszego idealnego dnia w szkole. Jak powinien w niej funkcjonować uczeń, co robimy, z jakich metod korzystamy, jak zorganizowana jest przestrzeń postulowanej szkoły. Tak skonstruowana wizja będzie dla nas jasno sprecyzowanym celem, który chcemy osiągnąć. Jeżeli będzie atrakcyjna, pozytywna i konkretna, może sprawić, że inni zaczną ją podzielać. Ludzie chcą mieć jasny obraz tego, do czego dążymy. Wówczas łatwiej zarazić innych entuzjazmem i zmotywować do pracy. Spróbujmy przeprowadzić ten intelektualny eksperyment.
Wykorzystajmy siłę synergii grupy
Mamy małe szanse na zmianę systemu kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Działając w kręgu własnego wpływu możemy tę zmianę rozpocząć od siebie. Szukając inspiracji, ucząc się od innych i dzieląc się wiedzą powiększamy krąg naszego wpływu na rozwój kompetencji pojedynczych nauczycieli. Grupa nauczycieli zintegrowana na Facebooku pod nazwą Superbelrzy to przykład, jak indywidualne poszukiwania metod pracy, narzędzi sprawiły, że zaczęto tworzyć grupę, która staje się środowiskiem opiniotwórczych nauczycieli. Poprzez własny przykład zarażają innych w poszukiwaniu własnego, indywidualnego warsztatu pracy nauczyciela i jego tożsamości.
Zbudujmy program wychowawczy
Ken Blanchard stworzył koncepcję organizacji zarządzanej przez wartości. W sytuacji, kiedy uwaga decydentów zaczyna skupiać się przede wszystkim na technologii, my możemy rozpocząć pracę nad kształtowaniem charakteru naszych uczniów i określenia wartości podzielanych przez szkolną społeczność. Rodzice, nauczyciele i uczniowie wskazują wartości, wokół których chcieliby budować nie tylko program wychowawczy, ale także program doskonalenia. To podstawa do określenia wizerunku absolwenta. Każda ze szkół może zbudować model jej funkcjonowania określony przez wybrane wartości, które będą szanowane, pielęgnowane i manifestowane. I to one będą ułatwiać podejmowanie decyzji.
Testujmy nowy paradygmat dydaktyki
W poszukiwaniu nowych metod pracy, organizacji zajęć ucznia wykorzystajmy narzędzia, które pozwalają docenić siłę naszego doświadczenia, technologii i bogactwo cyfrowych zasobów edukacyjnych. Wartość naszych metod i technik pracy tkwi w różnorodności. Gamifikacja, odwrócone lekcje, webquesty, dramy, mapy myśli, interaktywne plakaty i wiele innych pomysłów, które pojawiły się podczas Inspir@cji 2013 mogą wzbogacić nasz warsztat pracy. I to już od teraz.
Szukajmy drogi do edukacji spersonalizowanej
Przy obecnej krytyce szkoły w prasie i dyskusji w środowiskach akademickich brakuje pozytywnej propozycji i wizji edukacji przyszłości na poziomie państwa. To co może zrobić pojedynczy nauczyciel, to skupić się na budowaniu programów i koncepcji zajęć w oparciu o kompetencje kluczowe. Don Tapscott proponuje wykorzystać siłę pokolenia sieci w tworzeniu modelu szkoły w czasach gospodarki opartej na wiedzy. Dziś mamy możliwość personalizacji programów, aby wykorzystać umiejętności uczniów i dopasować do indywidualnych talentów i ich pasji. W dobie dostępu do technologii czas uczenia wszystkich, wszystkiego i w tym samym tempie mija bezpowrotnie.
Wyłącznie działanie w kręgu własnego wpływu zwiększa naszą szansę na zmianę otoczenia. Koncentracja na działaniach, na które nie mamy wpływu zabiera nie tylko czas, ale i energię. Nie warto tracić go na coś, co niczego nie zmienia. Jestem pewien, że wykorzystamy potencjał Inspir@cji 2013.
Zainspirowani uczestnicy warszawskiej konferencji Inspir@cje 2013, pełni entuzjazmu i pozytywnej energii szukają sposobu na transformację polskiej edukacji. Pamiętają o zasadzie, że narzekanie, krytykowanie i kontestowanie jest nieskuteczne. Działając tylko w kręgu własnego wpływu, możemy rzeczywiście zwiększać jego obszar. Polska szkoła potrzebuje pilnych zmian. Wielu twierdzi, że zmienią ją jedynie systemowe rozwiązania. Doświadczenie pokazuje, że można inaczej. Warto skoncentrować się na tym, na co rzeczywiście mamy wpływ. Tylko w ten sposób rozpoczniemy systemowe zmiany.
Stwórzmy wizję idealnego dnia w szkole
Przy braku wizji naszej edukacji każdy z nas może stworzyć wizję naszego idealnego dnia w szkole. Jak powinien w niej funkcjonować uczeń, co robimy, z jakich metod korzystamy, jak zorganizowana jest przestrzeń postulowanej szkoły. Tak skonstruowana wizja będzie dla nas jasno sprecyzowanym celem, który chcemy osiągnąć. Jeżeli będzie atrakcyjna, pozytywna i konkretna, może sprawić, że inni zaczną ją podzielać. Ludzie chcą mieć jasny obraz tego, do czego dążymy. Wówczas łatwiej zarazić innych entuzjazmem i zmotywować do pracy. Spróbujmy przeprowadzić ten intelektualny eksperyment.
Wykorzystajmy siłę synergii grupy
Mamy małe szanse na zmianę systemu kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Działając w kręgu własnego wpływu możemy tę zmianę rozpocząć od siebie. Szukając inspiracji, ucząc się od innych i dzieląc się wiedzą powiększamy krąg naszego wpływu na rozwój kompetencji pojedynczych nauczycieli. Grupa nauczycieli zintegrowana na Facebooku pod nazwą Superbelrzy to przykład, jak indywidualne poszukiwania metod pracy, narzędzi sprawiły, że zaczęto tworzyć grupę, która staje się środowiskiem opiniotwórczych nauczycieli. Poprzez własny przykład zarażają innych w poszukiwaniu własnego, indywidualnego warsztatu pracy nauczyciela i jego tożsamości.
Zbudujmy program wychowawczy
Ken Blanchard stworzył koncepcję organizacji zarządzanej przez wartości. W sytuacji, kiedy uwaga decydentów zaczyna skupiać się przede wszystkim na technologii, my możemy rozpocząć pracę nad kształtowaniem charakteru naszych uczniów i określenia wartości podzielanych przez szkolną społeczność. Rodzice, nauczyciele i uczniowie wskazują wartości, wokół których chcieliby budować nie tylko program wychowawczy, ale także program doskonalenia. To podstawa do określenia wizerunku absolwenta. Każda ze szkół może zbudować model jej funkcjonowania określony przez wybrane wartości, które będą szanowane, pielęgnowane i manifestowane. I to one będą ułatwiać podejmowanie decyzji.
Testujmy nowy paradygmat dydaktyki
W poszukiwaniu nowych metod pracy, organizacji zajęć ucznia wykorzystajmy narzędzia, które pozwalają docenić siłę naszego doświadczenia, technologii i bogactwo cyfrowych zasobów edukacyjnych. Wartość naszych metod i technik pracy tkwi w różnorodności. Gamifikacja, odwrócone lekcje, webquesty, dramy, mapy myśli, interaktywne plakaty i wiele innych pomysłów, które pojawiły się podczas Inspir@cji 2013 mogą wzbogacić nasz warsztat pracy. I to już od teraz.
Szukajmy drogi do edukacji spersonalizowanej
Przy obecnej krytyce szkoły w prasie i dyskusji w środowiskach akademickich brakuje pozytywnej propozycji i wizji edukacji przyszłości na poziomie państwa. To co może zrobić pojedynczy nauczyciel, to skupić się na budowaniu programów i koncepcji zajęć w oparciu o kompetencje kluczowe. Don Tapscott proponuje wykorzystać siłę pokolenia sieci w tworzeniu modelu szkoły w czasach gospodarki opartej na wiedzy. Dziś mamy możliwość personalizacji programów, aby wykorzystać umiejętności uczniów i dopasować do indywidualnych talentów i ich pasji. W dobie dostępu do technologii czas uczenia wszystkich, wszystkiego i w tym samym tempie mija bezpowrotnie.
Wyłącznie działanie w kręgu własnego wpływu zwiększa naszą szansę na zmianę otoczenia. Koncentracja na działaniach, na które nie mamy wpływu zabiera nie tylko czas, ale i energię. Nie warto tracić go na coś, co niczego nie zmienia. Jestem pewien, że wykorzystamy potencjał Inspir@cji 2013.
Etykiety:
Don Tapscott,
Inspir@cje 2013,
Ken Blanchard,
Stephen Covey
wtorek, 27 lipca 2010
Siedem wskazówek w kierunku Szkoły 2.0
Studiowanie książki kanadyjskiego badacza internetu Dona Tapscotta należy rozpocząć od lektury znakomitego wstępu prof. Barbary Fatygi. Zachwycił mnie dowcip i dystans z jakim autorka podchodzi do tez prezentowanych w „Cyfrowej doskonałości”. Dla mnie ważna jest refleksja profesor Fatygi, która pozwala inaczej spojrzeć na pracę Tapscotta i zachęca polskiego czytelnika do krytycznej lektury. Polska Net Generation jest, ale – zdaniem pani profesor – ciągle jeszcze co nieco „wirtualna”, albo przynajmniej niekompletna. Wyniki badań przeprowadzonych pod jej kierunkiem są często zaskakujące i zaprzeczają powszechnej opinii. Postrzeganie „cyfrowej rewolucji” z tej perspektywy dostarcza interesujących wniosków.
Wracając do Tapscotta. Autor wielokrotnie przedstawia w swojej książce ważne wnioski, z których niewiele sobie robimy. Dlaczego? Często wspiera tę sceptyczną postawę świat akademicki. Dlaczego właśnie to środowisko? Argumenty akademików rzadko mnie przekonują. Tapscott jednak jest inny. Jego ostatnia książka zawiera cały rozdział poświęcony wyłącznie modelowi szkoły 2.0. Szczegółowo omawia i prezentuje krok po kroku model edukacji XXI wieku. Przedstawia m.in. wskazówki dla nauczycieli, które zawarł w magicznej liczbie 7. Oto fragmenty:
1. Nie wprowadzajcie nowych technologii do klasy szkolnej bez przygotowania, z nadzieją, że wyjdzie z tego coś dobrego. Nauka 2.0 polega na radykalnej zmianie stosunków między nauczycielem a uczniami w procesie nauczania. Skoncentrujcie się na zmianach w metodach nauczania, a nie na rozwiązaniach technicznych.
2. Przestańcie wykładać. Nie musicie znać wszystkich odpowiedzi. Poza tym jednokierunkowe przekazywanie wiedzy nie sprawdza się w przypadku tego pokolenia. Niech uczniowie razem z wami tworzą odpowiednie warunki do nauki.
3. Pozwólcie uczniom na współpracę. Zachęcajcie do wspólnej pracy i pokażcie, jak dostać się do świata specjalistycznej wiedzy dostępnej w sieci
4. Skoncentrujcie się na uczeniu się przez całe życie, a nie doraźnym przygotowaniu do zaliczenia testu. Liczy się nie to, co umieją w chwili ukończenia szkoły, ale ich potencjał i zamiłowanie do uczenia się przez całe życie. Skoncentrujcie się na nauczeni ich, jak mają się uczyć – a nie tego, co mają wiedzieć.
5. Korzystajcie z nowoczesnych technologii, żeby lepiej poznać swoich uczniów oraz skonstruować dopasowane do ich potrzeb programy nauczania, których tempo można indywidualnie regulować.
6. Przy opracowaniu programów edukacyjnych uwzględniajcie osiem cech pokolenia sieci. Pamiętajcie o możliwości wyboru, dopasowania do potrzeb uczniów, transparentności, wiarygodności, współpracy, dobrej zabawy, szybkim tempie i innowacyjności w procesie nauczania. Wykorzystajcie mocne strony kultury i wzorców zachowania pokolenia sieci w nauczaniu przez rozwiązywanie problemów.
7. Zmieńcie swój image nauczyciela, profesora i pedagoga. Wy też możecie mówić: „Nie mogę się doczekać rana, żeby wstać i pójść do pracy!” (D. Tapscott, Cyfrowa dorosłość, s.258-259)
Nic nowego, tak było już za moich czasów, tak wyglądała edukacja zawsze, również dziś . Może tylko technologia inna – usłyszałem ostatnio od jednego profesora zajmującego się technologią informacyjno - komunikacyjną. Czyżby? Zapytajmy o to uczniów, którzy biegają od klasy do klasy w odstępach co 45 minut. Najpierw matematyka, potem geografia, fizyka i tak dalej. Za każdym razem tok nauki przerywany jest dzwonkiem. W roku 1967 Marshalll McLuhan stwierdził: Wiedzy w szkole nie ma zbyt wiele, a na dodatek jest ona pogrupowana i ujęta w struktury według wyizolowanych i zaszeregowanych wzorców, przedmiotów i rozkładów. Od tamtego czasu system edukacji niewiele się zmienił. Może mniej wiedzy encyklopedycznej, bo tę mamy w zasięgu jednego kliknięcia, ale model dydaktyczny lekcji ten sam. No, może niemal ten sam. Szkoła nie jest nudna - powiada w sondzie ulicznej uczeń - są przecież przerwy.
A jednak technologia zmienia bardzo wiele w naszym codziennym życiu. M.in. sposób funkcjonowania uczniów pokolenia sieci, ulega zmianie sama funkcja szkoły, inna staje się też rola nauczyciela, bardziej różnorodna jest forma przekazu edukacyjnego. Dziś coraz częściej mówimy o skoncentrowaniu się na uczniu. Jak to wygląda w praktyce? Tapscott radzi, aby nauczyciel odrzucił jednokierunkowy styl przekazywania wiedzy, powinien zejść z katedry i zacząć słuchać oraz rozmawiać a nie wykładać. Dziś uczniowie naprawdę chcą się uczyć, „ale chcą się uczyć tego, czego muszą się nauczyć i chcą nauczyć się tego w sposób, który najbardziej im odpowiada”. Stąd apel Tapscotta o uczenie interaktywne, o odkrywanie, a nie nauczanie. Wzywa do wspólnej nauki i uczenia się od siebie nawzajem, do zanegowania koncepcji „jednego rozmiaru dla wszystkich” i stworzenia „indywidualnego dopasowania rozmiaru”. Tapscott uważa, że jeżeli ograniczymy się do wprowadzenia komputerów w ramy przestarzałego systemu nauczania, który wciąż opiera się na nauczycielach przekazujących informacje, nie będziemy w stanie wykorzystać ich całego potencjału edukacyjnego. To prawdziwe wyzwanie.
Wracając do Tapscotta. Autor wielokrotnie przedstawia w swojej książce ważne wnioski, z których niewiele sobie robimy. Dlaczego? Często wspiera tę sceptyczną postawę świat akademicki. Dlaczego właśnie to środowisko? Argumenty akademików rzadko mnie przekonują. Tapscott jednak jest inny. Jego ostatnia książka zawiera cały rozdział poświęcony wyłącznie modelowi szkoły 2.0. Szczegółowo omawia i prezentuje krok po kroku model edukacji XXI wieku. Przedstawia m.in. wskazówki dla nauczycieli, które zawarł w magicznej liczbie 7. Oto fragmenty:
1. Nie wprowadzajcie nowych technologii do klasy szkolnej bez przygotowania, z nadzieją, że wyjdzie z tego coś dobrego. Nauka 2.0 polega na radykalnej zmianie stosunków między nauczycielem a uczniami w procesie nauczania. Skoncentrujcie się na zmianach w metodach nauczania, a nie na rozwiązaniach technicznych.
2. Przestańcie wykładać. Nie musicie znać wszystkich odpowiedzi. Poza tym jednokierunkowe przekazywanie wiedzy nie sprawdza się w przypadku tego pokolenia. Niech uczniowie razem z wami tworzą odpowiednie warunki do nauki.
3. Pozwólcie uczniom na współpracę. Zachęcajcie do wspólnej pracy i pokażcie, jak dostać się do świata specjalistycznej wiedzy dostępnej w sieci
4. Skoncentrujcie się na uczeniu się przez całe życie, a nie doraźnym przygotowaniu do zaliczenia testu. Liczy się nie to, co umieją w chwili ukończenia szkoły, ale ich potencjał i zamiłowanie do uczenia się przez całe życie. Skoncentrujcie się na nauczeni ich, jak mają się uczyć – a nie tego, co mają wiedzieć.
5. Korzystajcie z nowoczesnych technologii, żeby lepiej poznać swoich uczniów oraz skonstruować dopasowane do ich potrzeb programy nauczania, których tempo można indywidualnie regulować.
6. Przy opracowaniu programów edukacyjnych uwzględniajcie osiem cech pokolenia sieci. Pamiętajcie o możliwości wyboru, dopasowania do potrzeb uczniów, transparentności, wiarygodności, współpracy, dobrej zabawy, szybkim tempie i innowacyjności w procesie nauczania. Wykorzystajcie mocne strony kultury i wzorców zachowania pokolenia sieci w nauczaniu przez rozwiązywanie problemów.
7. Zmieńcie swój image nauczyciela, profesora i pedagoga. Wy też możecie mówić: „Nie mogę się doczekać rana, żeby wstać i pójść do pracy!” (D. Tapscott, Cyfrowa dorosłość, s.258-259)
Nic nowego, tak było już za moich czasów, tak wyglądała edukacja zawsze, również dziś . Może tylko technologia inna – usłyszałem ostatnio od jednego profesora zajmującego się technologią informacyjno - komunikacyjną. Czyżby? Zapytajmy o to uczniów, którzy biegają od klasy do klasy w odstępach co 45 minut. Najpierw matematyka, potem geografia, fizyka i tak dalej. Za każdym razem tok nauki przerywany jest dzwonkiem. W roku 1967 Marshalll McLuhan stwierdził: Wiedzy w szkole nie ma zbyt wiele, a na dodatek jest ona pogrupowana i ujęta w struktury według wyizolowanych i zaszeregowanych wzorców, przedmiotów i rozkładów. Od tamtego czasu system edukacji niewiele się zmienił. Może mniej wiedzy encyklopedycznej, bo tę mamy w zasięgu jednego kliknięcia, ale model dydaktyczny lekcji ten sam. No, może niemal ten sam. Szkoła nie jest nudna - powiada w sondzie ulicznej uczeń - są przecież przerwy.
A jednak technologia zmienia bardzo wiele w naszym codziennym życiu. M.in. sposób funkcjonowania uczniów pokolenia sieci, ulega zmianie sama funkcja szkoły, inna staje się też rola nauczyciela, bardziej różnorodna jest forma przekazu edukacyjnego. Dziś coraz częściej mówimy o skoncentrowaniu się na uczniu. Jak to wygląda w praktyce? Tapscott radzi, aby nauczyciel odrzucił jednokierunkowy styl przekazywania wiedzy, powinien zejść z katedry i zacząć słuchać oraz rozmawiać a nie wykładać. Dziś uczniowie naprawdę chcą się uczyć, „ale chcą się uczyć tego, czego muszą się nauczyć i chcą nauczyć się tego w sposób, który najbardziej im odpowiada”. Stąd apel Tapscotta o uczenie interaktywne, o odkrywanie, a nie nauczanie. Wzywa do wspólnej nauki i uczenia się od siebie nawzajem, do zanegowania koncepcji „jednego rozmiaru dla wszystkich” i stworzenia „indywidualnego dopasowania rozmiaru”. Tapscott uważa, że jeżeli ograniczymy się do wprowadzenia komputerów w ramy przestarzałego systemu nauczania, który wciąż opiera się na nauczycielach przekazujących informacje, nie będziemy w stanie wykorzystać ich całego potencjału edukacyjnego. To prawdziwe wyzwanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)