Na czas wakacji proponuję cykl rozmów, które w latach 2009-2014 publikowaliśmy w kierowanym przeze mnie miesięczniku Edukacja i Dialog. Na początek rekomenduję niezwykle ważną rozmowę z profesorem Lechem Witkowskim - autorem rozprawy „Wyzwania autorytetu”, książki roku 2009. Wywiad, który przeprowadziła Anna Raczynska, ukazał się w 2010 roku, nie stracił nic na swojej aktualności. To swoista diagnoza edukacji. Rozmowę tę możemy potraktować również jako zapowiedź przyczyn światowego kryzysu edukacji. Kryzysu globalnego, którego skutki coraz wyraźniej zaczynamy odczuwać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prof. Lech Witkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prof. Lech Witkowski. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 czerwca 2017
piątek, 31 lipca 2015
Pokolenie sieci zmienia świat
Żegnamy stary hierarchiczny model funkcjonowania społeczeństw. Nadchodzą czasy pokolenia sieci. I to ono właśnie zaczyna głosować i decydować o naszej przyszłości związanej nie tylko z polityką, ale przede wszystkim z problemami społecznymi i ekonomicznymi. Pokolenie sieci reinterpretuje i rekonstruuje nie tylko świat, ale też szkołę z nieefektywnym sposobem funkcjonowania. Siła transformacji szkoły jest w rękach młodych.
Etykiety:
Aurelio Peccei,
Don Tapscott,
John Naisbitt,
prof. Lech Witkowski
sobota, 6 czerwca 2015
Człowiek - ginący gatunek
Dzisiejsza szkoła nie zajmuje się pojedynczym uczniem, ale sobą w zdobywaniu coraz wyższych miejsc w rankingach. Nie zajmuje się człowiekiem, bo nadal sporo czasu poświęca technologiom i dyskusjom o aplikacjach, programach komputerowych i nowoczesnych narzędziach. Nie zajmuje się uczniem, bo realizuje program i z tego jest rozliczana. Powszechna edukacja zaniedbuje człowieka, który swoją siłę czerpie z ducha kultury, uniwersalnych zasad i wartości. Szkoła jednego rozmiaru - dla każdego to samo, tak samo, w tym samym czasie - jest z siebie zadowolona, a gdy próbuje jej się wskazać prawdziwe wyzwania, twierdzi, że robi to od dawna.
piątek, 30 lipca 2010
Projekty, kompetencje i nowa edukacja
Trzy możliwe wizje przyszłości przedstawione w ostatnim numerze Edukacji i Dialogu (05-06/2010) przez Edwina Bendyka, zmuszają do refleksji i odpowiedzi na pytanie, jaka wiedza oraz jakie umiejętności są i będą potrzebne niezależnie od rzeczywistego scenariusza. Równie ważnym jest pytanie o wartości i postawy potrzebne do prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Szkoła koncentruje się niemal wyłącznie na treściach nauczania i nadal wiedza encyklopedyczna ważniejsza jest niż kompetencja. Istotnym pozostaje wyliczanie, powtarzanie i odtwarzanie, niż na przykład umiejętność uczenia się. Nauczyciele uczą tak, jak sami byli uczeni. Spora ich grupa wykształcona została w ubiegłym wieku, w zupełnie innej rzeczywistości społeczno – ekonomiczno – politycznej. Uczestniczę w trzyletnim projekcie, którego celem jest kształcenie u uczniów kompetencji kluczowych zalecanych przez Parlament Europejski. Uczestniczy w nim 1500 nauczycieli, którzy mają pomóc 10 tys. uczniom z 200 szkół w kształtowaniu i rozwijaniu kompetencji. To okazja do zmiany warsztatu pracy nauczyciela. Uczestnictwo w projekcie pozwala zrozumieć i utwierdzić się w przekonaniu, że kompetencja matematyczna i naukowo - techniczna, językowa, informatyczna, uczenia się, czy inicjatywność i przedsiębiorczość są nadrzędne wobec nauczanych treści przedmiotowych. Przedkładając ponad kompetencje wiedzę encyklopedyczną, przyjmujemy błędne założenie i podtrzymujemy archaiczny model kształcenia. Dlatego nauczycielom trudno zrozumieć, że na lekcjach biologii o wirusach, epidemiach i pandemii można kształcić kompetencję społeczno-obywatelską. A przecież chcąc uczyć się czytać nie jest istotne, czy będzie to lektura Janka Muzykanta czy Antka? Wybór tekstu jest wtórny wobec kompetencji, którą mają kształcić w szkole uczniowie. W tej sytuacji przestaje mieć znaczenie przedmiot, na którym rozwijane są wymienione kompetencje. Tę językową kształcimy nie tylko na zajęciach z języka polskiego czy angielskiego, ale również chemii, biologii, geografii, fizyki czy matematyki. Zawsze, tym bardziej dziś i w przyszłości niezwykle ważnym staje się umiejętność rozwiązywania problemów, logicznego myślenia, analizy, syntezy, formułowania wniosków, ciekawość w poszukiwaniu rozwiązań. Jednocześnie kompetencje te pozwalają uczniom doskonale przygotować się do zewnętrznych egzaminów. Dla wielu rodziców to argument, który decyduje o wyborze szkoły. Autorzy projektu stworzyli innowacyjny model kształtowania i rozwijania kompetencji w szkole. To prosty sposób do rezygnacji z systemu przedmiotowego i wąskich dyscyplin akademickich. Szkoła to miejsce przygotowania uczniów do ciągłego doskonalenia i wdrożenia u nich nawyku uczenia się przez całe życie. Jeżeli nie geografia i historia, to co w zamian? Jeżeli ważniejszym staje się kompetencja niż wiedza przedmiotowa, to w jaki sposób można osiągnąć efekty wykształcenia u uczniów postaw związanych z kompetencjami? Jeżeli dokładnie prześledzimy ich definicje, to łatwiej będzie nam zrozumieć wartość, jaką niesie koncentracja na kompetencjach. Każda z ośmiu została szczegółowo opisana (Zalecenie Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 grudnia 2006) w trzech kategoriach: wiedza, umiejętności i postawa. Sposobem ich osiągnięcia jest m.in. wykorzystanie metody projektu. Natomiast treścią projektów edukacyjnych stają się zapisy z podstawy programowej. To jedna z możliwych propozycji. O wyborze przesądza przede wszystkim bogactwo opracowań dotyczących metody, jej skuteczność i historia, której tradycja sięga lat 20-tych ubiegłego wieku. To również okazja, by zapoznać uczniów z biznesowymi metodykami zarządzania projektem. Ułatwia to funkcjonowanie uczniów we współczesnych organizacjach. Oczywistym jest, że istotnym staje się wyposażenie ich w wspólny kod kulturowy, budowanie własnej tożsamości i świadomości miejsce, w którym żyją. Potwierdzenie tej tezy znajduję w wywiadzie udzielonym miesięcznikowi Edukacja i Dialog (05-06/2010) przez prof. Lecha Witkowskiego, który przestrzega przed degradacją dzisiejszej edukacji:
„Naszą wyobraźnią zawładnęły plebiscyty, rankingi, klucze interpretacyjne, testy. Myślący człowiek może mieć na maturze więcej kłopotów, niż ten, kto nabił sobie głowę płytkami schematami. Dominują – pośpiech i cynizm; pozór i banał. Ta diagnoza nie dotyczy tylko nas. To problem globalny. (...) Kluczowe bowiem dla rozwoju są dyspozycje. Już Grecy rozumieli, że kształcenie musi być kształtowaniem ducha. Nie chodzi dziś o umiejętność czytania, ale o wzbudzenie jego pragnienia. Nie w tym rzecz, że mamy wiedzę gdzieś użyteczną, tylko w tym, czy ona buduje nasz sposób istnienia, na nas wpływa. Redukcja wiedzy do jej praktycznego wymiaru może sprawiać, że człowiek nie weźmie do ręki książki, a maczugę. Dlatego cenię sugestię Krystiana Lupy, że warunkiem odpowiedzialnego uczenia innych jest ciągłe ładowanie się energią, która jest źródłem przekazu. A ładujemy ją czerpiąc z impulsów zawartych w dziełach wielkich ludzi. Wtedy osobowość czy tożsamość niesie takie dyspozycje jak wyobraźnia, wrażliwość, głębia otwarcia na cudze myślenie. Bez tego nie ma dialogu ani spotkania. (...) Trzeba rozwijać w sobie potencjał krytyczny i szukać przymierza z tymi, którzy się niepokoją. Wchodzić w sojusze z tymi, którzy albo muszą milczeć, albo marginalizują się sami. I pora bić na alarm. Inaczej grozi nam spisek miernot w edukacji. Także uniwersyteckiej.”To może być znakomite motto projektu, w którym uczestniczę, ale i wezwanie dla dzisiejszej szkoły. Wszyscy mamy w ręku „złoty róg” – powiada prof. Witkowski. Nie bacząc więc na niewygody życia i niechęć otoczenia, sceptycyzm, ironię i brak zrozumienia - trzeba się przebudzić i w ten róg zadąć. Próbuję to wezwanie realizować w Collegium Futurum i wierzę, że to najlepsza droga do przygotowania uczniów do funkcjonowania w gospodarce wiedzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)