Pierwsze badania przeprowadziła brytyjska organizacja New Economics Foundation. Drugie wykonane było przez CBOS i jest to pierwsze tak kompleksowe badanie, w których porównano obecnych 18-19 latków z ich rówieśnikami z lat poprzednich. W pierwszym badaniu Polacy zarówno w sferze prywatnej jak i społecznej uzyskali jedne z najniższych wyników w Europie. Współczynnik szczęśliwości sięgnął 4.43 punktów w skali do 10. Natomiast pokolenie '89 deklaruje, że żyje w świetnych czasach i twierdzi, że to od nich samych zależy przyszłość. Marcin Król, filozof i historyk idei komentując wyniki wykazuje się podobnym optymizmem, co badane pokolenie. Twierdzi, że potrafiliśmy wychować ludzi, którzy są normalni, szanują wartości moralne i są przedsiębiorczo nastawieni do świata. Oni nie przeszli przez komunizm, weszli od razu w kulturę demokratyczną. Podkreśla, że młodzież ta świadczy dobrze o ostatnich 20 latach i zaprzecza tezom o upadku wzorców moralnych. Jego zdaniem jest ona wręcz lepsza niż poprzednia. Chodziło nam o wychowanie ludzi, którzy będę potrafili żyć w liberalnej demokracji, i właśnie to się udało. Są obywatelami Europy, pozostając w Polsce.
Jest jednak niebezpieczeństwo w interpretacji badań. Można snuć przypuszczenie, że tak jak w życiu, tak i w szkole zderzyły się dwa pokolenia. Dwie generacje, które różnie postrzegają rzeczywistość. Czy jest możliwe, aby nieszczęśliwe, pesymistycznie nastawione pokolenie wychowywało i kształciło szczęśliwych obywateli? Czy nauczyciele mogą być autorytetem dla swoich uczniów? Dla wielu wyniki badań mogą być argumentem, iż edukacja ostatnich 20 lat, choć wyrosła z edukacji ery przemysłowej, jest nadal skuteczna i nie ma powodu, aby cokolwiek zmieniać. Często słyszę ten argument w wersji: „ja kształciłem się w tamtym systemie i wyrosłem na porządnego człowieka.” Jednak świat zmienił się wokół nas i dlatego obecny system kształcenia nie odpowiada na wyzwania gospodarki informacyjnej. Nowe formy komunikacji, rozwój technologii, osiągnięcia w badaniach nad mózgiem, pojawienie się generacji cyfrowej, globalizacja, a teraz światowy kryzys i najniższy od wielu lat wzrost gospodarczy,. to wszystko może sprawić, że model szkoły z ubiegłego wieku nie może nadal funkcjonować i wychowywać szczęśliwego społeczeństwa. To, co naprawdę pozwala ludziom czuć się szczęśliwymi - jak wynika z badań - to budowanie życia na wartościach takich jak udane życie rodzinne, przyjaźń, wolność, swoboda gospodarcza. To jest więc zadanie dla dzisiejszej szkoły i nauczycieli. Stwarzać i organizować takie sytuacje, w których uczniowie będą czerpać satysfakcję z działania wokół tych wartości. Aby wychowywać rozsądnych ludzi, jak twierdzi Marcin Król, niewiele trzeba. Wystarczy dobrobyt i wolność gospodarcza. Ja dodałbym do tego jeszcze konieczność kształcenie wśród młodych ludzi kreatywnych i przedsiębiorczych postaw i przybliżenie im świata szkoły do świata współczesnej organizacji, w których będą pracować lub sami je tworzyć.
