Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen Covey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen Covey. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 czerwca 2013

Od pomysłu do sukcesu

Mamy pomysł, dzielimy się nim z innymi. Szukamy sprzymierzeńców, którzy podzielają nasz entuzjazm i wspólnie zaczynamy zmieniać nasze najbliższe otoczenia. Jedno jest pewne. Każda zmiana zaczyna się od pojedynczego człowieka. Innej drogi nie ma. To nasze dotychczasowe decyzje sprawiły, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Od naszych wyborów zależy miejsce, w którym znajdujemy się dziś i będziemy w przyszłości. Nasze indywidualne decyzje określają nasze aktywności i ludzi, którzy nas otaczają. Konferencja Inspir@cje 2013 zorganizowana z okazji pięciu lat istnienia Portalu Nowoczesnej Edukacji jest najlepszym tego dowodem. To pomysł, konsekwencja i zapał jednego człowieka sprawiły, że po latach skupił wokół siebie setki osób, które nie czekają na zewnętrzny impuls, ale działając w kręgu własnego wpływu podejmują decyzje, które zmieniają polskie szkoły.

Zainspirowani uczestnicy warszawskiej konferencji Inspir@cje 2013, pełni entuzjazmu i pozytywnej energii szukają sposobu na transformację polskiej edukacji. Pamiętają o zasadzie, że narzekanie, krytykowanie i kontestowanie jest nieskuteczne. Działając tylko w kręgu własnego wpływu, możemy rzeczywiście zwiększać jego obszar. Polska szkoła potrzebuje pilnych zmian. Wielu twierdzi, że zmienią ją jedynie systemowe rozwiązania. Doświadczenie pokazuje, że można inaczej. Warto skoncentrować się na tym, na co rzeczywiście mamy wpływ. Tylko w ten sposób rozpoczniemy systemowe zmiany.

Stwórzmy wizję idealnego dnia w szkole
Przy braku wizji naszej edukacji każdy z nas może stworzyć wizję naszego idealnego dnia w szkole. Jak powinien w niej funkcjonować uczeń, co robimy, z jakich metod korzystamy, jak zorganizowana jest przestrzeń postulowanej szkoły. Tak skonstruowana wizja będzie dla nas jasno sprecyzowanym celem, który chcemy osiągnąć. Jeżeli będzie atrakcyjna, pozytywna i konkretna, może sprawić, że inni zaczną ją podzielać. Ludzie chcą mieć jasny obraz tego, do czego dążymy. Wówczas łatwiej zarazić innych entuzjazmem i zmotywować do pracy. Spróbujmy przeprowadzić ten intelektualny eksperyment.

Wykorzystajmy siłę synergii grupy
Mamy małe szanse na zmianę systemu kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Działając w kręgu własnego wpływu możemy tę zmianę rozpocząć od siebie. Szukając inspiracji, ucząc się od innych i dzieląc się wiedzą powiększamy krąg naszego wpływu na rozwój kompetencji pojedynczych nauczycieli. Grupa nauczycieli zintegrowana na Facebooku pod nazwą Superbelrzy to przykład, jak indywidualne poszukiwania metod pracy, narzędzi sprawiły, że zaczęto tworzyć grupę, która staje się środowiskiem opiniotwórczych nauczycieli. Poprzez własny przykład zarażają innych w poszukiwaniu własnego, indywidualnego warsztatu pracy nauczyciela i jego tożsamości.

Zbudujmy program wychowawczy
Ken Blanchard stworzył koncepcję organizacji zarządzanej przez wartości. W sytuacji, kiedy uwaga decydentów zaczyna skupiać się przede wszystkim na technologii, my możemy rozpocząć pracę nad kształtowaniem charakteru naszych uczniów i określenia wartości podzielanych przez szkolną społeczność. Rodzice, nauczyciele i uczniowie wskazują wartości, wokół których chcieliby budować nie tylko program wychowawczy, ale także program doskonalenia. To podstawa do określenia wizerunku absolwenta. Każda ze szkół może zbudować model jej funkcjonowania określony przez wybrane wartości, które będą szanowane, pielęgnowane i manifestowane. I to one będą ułatwiać podejmowanie decyzji.

Testujmy nowy paradygmat dydaktyki
W poszukiwaniu nowych metod pracy, organizacji zajęć ucznia wykorzystajmy narzędzia, które pozwalają docenić siłę naszego doświadczenia, technologii i bogactwo cyfrowych zasobów edukacyjnych. Wartość naszych metod i technik pracy tkwi w różnorodności. Gamifikacja, odwrócone lekcje, webquesty, dramy, mapy myśli, interaktywne plakaty i wiele innych pomysłów, które pojawiły się podczas Inspir@cji 2013 mogą wzbogacić nasz warsztat pracy. I to już od teraz.

Szukajmy drogi do edukacji spersonalizowanej
Przy obecnej krytyce szkoły w prasie i dyskusji w środowiskach akademickich brakuje pozytywnej propozycji i wizji edukacji przyszłości na poziomie państwa. To co może zrobić pojedynczy nauczyciel, to skupić się na budowaniu programów i koncepcji zajęć w oparciu o kompetencje kluczowe. Don Tapscott proponuje wykorzystać siłę pokolenia sieci w tworzeniu modelu szkoły w czasach gospodarki opartej na wiedzy. Dziś mamy możliwość personalizacji programów, aby  wykorzystać umiejętności uczniów i dopasować do indywidualnych talentów i ich pasji. W dobie dostępu do technologii czas uczenia wszystkich, wszystkiego i w tym samym tempie mija bezpowrotnie.

Wyłącznie działanie w kręgu własnego wpływu zwiększa naszą szansę na zmianę otoczenia. Koncentracja na działaniach, na które nie mamy wpływu zabiera nie tylko czas, ale i energię. Nie warto tracić go na coś, co niczego nie zmienia. Jestem pewien, że wykorzystamy potencjał Inspir@cji 2013.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Siła współzależności

Funkcjonujemy w społeczeństwie na trzech poziomach. Każdy z nich występuje na innym etapie naszego rozwoju. Jeżeli jest on właściwy i nasza droga wzrostu przechodzi płynnie, to wszystkie trzy są naszym udziałem. Wówczas przypomina to wspinanie się po drabinie. Stephen Covey określił tę drogę jako przejście od zależności, po niezależność aż do osiągnięcia poziomu współzależności. Nie uda nam się dojść do wyznaczonego celu, bez przejścia przez każdy z tych etapów. Nie można znaleźć się wyżej, jeżeli nie zaliczyliśmy poprzedniego. Można się jednak zatrzymać i nie podążać dalej. I to stanowi problem zachowań uczniów w dzisiejszej szkole i przekłada się na funkcjonowanie współczesnych społeczeństw. Każdy z etapów jest związany z naszym rozwojem, poziomem świadomości, określoną wizją własnego życia i wartościami, które decydują o naszych codziennych wyborach. Poziom, który niezbędny jest do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie, to poziom współzależności. Tylko na tym poziomie możemy działać skutecznie i realizować marzenia i ważne społecznie misje. Pierwsze lata życia to zależność od dorosłych. Nasza egzystencja uzależniona jest od naszych rodziców i innych osób. To ich troska, zaangażowanie, miłość są niezbędne na tym etapie. Sami nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Z czasem stajemy się mniej zależni, staramy stworzyć sobie obszar do własnej niezależności. Chcemy mieć coś swojego i poczuć, że my kierujemy naszym życiem, określamy własną tożsamość w konfrontacji z innymi. Poszukujemy grup, które podzielają nasze wartości i pasje. Określamy swoje role, zasady i priorytety. Na tym etapie można być niezwykle skutecznym i świadomym w określaniu swoich indywidualnych celów i marzeń. Jednak nastawieni jesteśmy głównie na zaspakajanie własnych potrzeb. Domagamy się, aby nasze pragnienia stały się priorytetami dla innych. Oczekujemy, że inni powinni podporządkować się naszym celom. Takie zachowania odbieramy najczęściej jako egoistyczne. Jest to jednak naturalny etap w rozwoju. Problem staje się dopiero wówczas, gdy nie przechodzimy na wyższy poziom funkcjonowania w społeczeństwie. Brak empatii, umiejętności słuchania, działania w kategoriach wygrana - wygrana nie pozwolą w pełni skorzystać z siły i potencjału, jaki daje synergia wynikająca ze współdziałania. W pojedynkę niewiele możemy osiągnąć. To prawo działania synergii. Nie będzie się ani dobrym lekarzem, ani prawnikiem, ani nauczycielem, jeżeli nie zrozumie się, że tylko poziom wspołżależności daje nam szansę na sukces. Nie możemy być dla innych autorytetem, czy liderem, jeżeli nie uda nam się osiągnąć najwyższego poziomu działania. Brak tej wiedzy jest coraz bardziej widoczny w relacjach międzyludzkich. Naukowcy twierdzą, że umiejętności związane ze współzależnością decydują o rozwoju gospodarki i są pozaekonomicznym czynnikiem jej wzrostu. Duży poziom zaufania, współpraca, umiejętność pracy w grupie i wspólne cele pozwalają wykorzystać siłę synergii i dynamizować procesy rozwojowe. Ma to ogromne znaczenie dla kondycji współczesnego świata i jego harmonijnego rozwoju. Szkoła jest na pewno idealnym miejscem do jego budowania, jak również rozwijania ważnych w życiu kompetencji. Niestety, coraz mniej czasu poświęcamy temu w pracy z uczniami. Zdrowe społeczeństwo potrzebuje świadomych obywateli, którzy współdziałają w imię ważnych celów. Takie postawy powinna kształtować współczesna szkoła. To ważne zadania w dynamicznie rozwijającym się społeczeństwie.

czwartek, 31 grudnia 2009

Cele na 2010

Wraz z życzeniami z okazji nadchodzącego nowego roku otrzymałem instrukcję, jak pisać cele. Po raz pierwszy zasadę tę poznałem jeszcze na początku lat 90-tych. W ramach programu KREATOR otrzymywaliśmy najnowszą wiedzę dotyczącą nowoczesnego zarządzania. W tym również była metoda SMART. Chętnie podzielę się również moją metodą tworzenia idealnego roku. Zrobię to już niebawem i na pewno będę starała się uwzględnić cele dotyczące zarówno życia prywatnego jak i zawodowego. Zadbam też o wszystkie role, jakie sprawuję w swoim życiu. Tego nauczyłem się od Iwony Majewskiej - Opiełki i naszego wspólnego mistrza Stephena Covey'a. Ponieważ nowy rok jest okazją do tworzenia celów zacytuję fragment sylwestrowego maila:
Snując plany i marzenia na NOWY 2010r. pamiętaj o zasadzie SMART - Cele powinny być:

Skonkretyzowane - należy je określać możliwie konkretnie i dokładnie, z jak największym stopniem uszczegółowienia (oczywiście zachowując zdrowy umiar)

Mierzalne - Po czym poznasz, że cel został osiągnięty? Jakie warunki muszą zaistnieć?

Akceptowalne - czy cel jest ekologiczny? czy jego osiągnięcie będzie z korzyścią dla Ciebie, rodziny, bliskich, współpracowników, etc.

Realne - czy Twój cel jest w pełni zależny od Ciebie? Czy posiadasz wystarczającą wiedzę, środki, kontakty, doświadczenie lub inne czynniki potrzebne do realizacji marzeń.

Terminowe - cele powinny posiadać termin wykonania. Termin powinien być podany z dokładności do konkretnego dnia, m-ca, roku.

Ponadto Cel powinien być sformułowany w pozytywny sposób, tzn powinien wyrażać konkretnie co chcesz osiągnąć. np. gdybym określał cele finansowe i napisał: nie chcę mieć kłopotów finansowych - to jest źle sformułowany cel. Dobrze będzie np tak: W roku 2010 zarobię 254000 PLN.

Pamiętaj, aby cel był atrakcyjny dla Ciebie. Jak to mówi jeden z moich nauczycieli: "Lepiej celować w gwiazdy i trafić w orła, niż celować w chmury i trafić w kamień..." /M.Szurawski/.

Od kilku lat na początku nowego roku tworzę sobie listę celów. Jak powiada jeden z moich znajomych: Nigdy nie udało mi się zrealizować wszystkich celów i zaraz dodaje: w określonym czasie, ale zawsze udaje mi się je zrealizować. Warto o tym pamiętać. Dziś jest okazja, aby skonfrontować ubiegłoroczne plany. Nie ma powodu, aby tracić nadzieję, że w niektórych obszarach nadal pozostają one niezrealizowane. Niektóre potrzebują właściwego czasu i miejsca. Jeżeli tylko są to nasze marzenia, a nie społeczne oczekiwania, to na pewno uda nam się je zrealizować. Pojawiły się w nas, więc to już jest wystarczający powód, aby zacząć o nich myśleć. I jeszcze jedno, jeżeli pojawiają się w nas marzenia, to jest to również informacja o tym, że mamy w sobie wszystkie zasoby, które pozwalają nam na ich realizację. Wykorzystajmy to w tworzeniu naszych ambitnych planów.

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

piątek, 31 lipca 2009

Stephen Covey o sprawach pilnych i ważnych

Marek Hyla zamieścił na swoim blogu piękną relację ze swoich tegorocznych wakacji. Pozazdrościłem, ale nie była to zawiść, a raczej tęsknota za spędzaniem czasu w sposób, który nie tylko pozwala nabrać i odzyskać siły, podnieść utracony poziom energii, ale również spędzić ten czas z rodziną oraz bliskimi w naprawdę twórczy i pożyteczny sposób. Uświadomiłem sobie, że ostatnio sprawy z kategorii pilnych przesłoniły sprawy dla mnie ważne i priorytetowe. Marek Hyla doskonale zna koncepcję Stephena Coveya. Zna i konsekwentnie ją stosuje.

Koncepcja Coveya zarządzania czasem (nazwana przez autora "zarządzanie sobą w czasie") jest najlepszą, jaką dotychczas poznałem. Covey wszelkie nasze aktywności podzielił na cztery kategorie wyznaczone przez sprawy pilne i ważne. Pilność oznacza związek z czasem wykonania zadania, uwarunkowana jest konkretnym terminem w kalendarzu, to również rzeczy, które muszą być zrobione szybko, natychmiast, działania wymagające natychmiastowej uwagi. Ważność to sprawy priorytetowe w naszym życiu czynności, istotne dla naszego rozwoju, zdrowia, czas poświęcony naszym najbliższym, sprawy najważniejsze związane z wyznaczonymi przez nas celami.

Warto pamiętać, że pilne nie zawsze oznacza ważne. Sprawa staje się pilną z powodu terminu, w którym powinniśmy wykonać zadanie. Z tego właśnie powodu ludzie uważają sprawy za ważne. Z moich doświadczeń wynika, że większość spraw w organizacjach to tylko pilne. Obserwuję, jak czynności tej kategorii bardzo często zajmują pracownikom całe dnie. A przecież życie pełne sensu nie ma nic wspólnego z szybkością ani wydajnością. To raczej kwestia tego, co robimy i dlaczego, a nie jak szybko to zrobiliśmy. Ważne jest, by uświadomić sobie, że sama pilność nie stanowi problemu. Problem powstaje dopiero wtedy, gdy to ona, a nie ważność okazuje się czynnikiem dominującym w naszym życiu. Im więcej jest w naszym życiu rzeczy pilnych, tym mniej jest w nim rzeczy ważnych.

I jeszcze jedno, zamiast skupiać się na właściwym robieniu rzeczy, trzeba koncentrować uwagę na robieniu właściwych rzeczy. Dlatego często zadaję sobie pytanie, czy czynność, którą wykonuję jest ważna z punktu mojego życia? Czy koncentruję się jedynie na precyzyjnym wykonaniu zadania, czy jednak skupiam uwagę na naprawdę istotnych sprawach? To my wybieramy, co robimy, czym się zajmujemy i na czym się koncentrujemy. Miejsce, w którym się obecnie znajdujemy, jest konsekwencją naszych dotychczasowych wyborów.

Co mógłbyś robić systematycznie na co dzień, a czego nie robisz, by znacznie poprawić Twoje życie prywatne? Co mógłbyś robić systematycznie na co dzień, a czego nie robisz, by znacznie poprawić życie zawodowe? Pytania te Covey zadaje uczestnikom swoich szkoleń i od razu zadaje drugie pytanie: dlaczego to, co ważne z punktu naszego życia podporządkowane jest sprawom pilnym i nieważnym? Dlaczego sprawy dla nas ważne spychane są przez rzeczy nieistotne. Odpowiedź jest prosta, sprawy ważne nie mają terminu. A pilność często utożsamiana jest błędnie z ważnością.


Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine