System klasowo-lekcyjny, przeciwko któremu m.in. protestowali dziś rodzice przed MEN i Kancelarią Prezesa Rady Ministrów to przeżytek w dzisiejszych czasach. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że szkoła epoki industrialnej nie ma już obecnie uzasadnienia. I nie dotyczy ta niefunkcjonalność rozwiązań kształcenia sześciolatków, ale całego systemu edukacyjnego, w tym gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych.
niedziela, 28 września 2008
poniedziałek, 22 września 2008
Pytania kluczem do prawdziwej edukacji
Profesor Jan Potworowski w swoim wykładzie podczas ostatniej edycji "Kampanii na rzecz uczenia", która tym razem odbywała się w Malborku, zwrócił uwagę na ważną rolę pytań w edukacji nawołując tym samym do powrotu do źródeł edukacji - spotkania ucznia i mistrza.
Na pytanie, dlaczego nauczyciele stawiają pytania, słyszy się najczęściej odpowiedź, że chcą oni pobudzić zrozumienie pojęć, procedur, sprawdzić wiedzę i umiejętności i wreszcie chcą dokonać przeglądu, czego uczniowie już się nauczyli. Jednak w praktyce połowa tych pytań są typu:
Kto jeszcze nie oddał pracy domowej?
Gdzie jest list od twoich rodziców?
Czy każdy ma przy sobie podręcznik?
Kto chciałby na to odpowiedzieć?
Kto z was nie wiedział o spotkaniu?
Piotrze, czy ty uważasz?
Z kolei druga połowa z 400 pytań stawianych w ciągniu dnia przez nauczyciela, to pytania z kategorii zapamiętywania:
Ile 17 x 9?
Gdzie zmarł Napoleon?
Do jakiego gatunku nalezy wieloryb?
A jak odpowiedział na to Tadeusz?
Czy po spółgłoskach zawsze piszemy "rz"?
Kto i w jaki sposób pokonał Trojańczyków?
Rzadko natomiast pojawiają sie pytania takie jak:
Wyjaśnij dlaczego? Co, twoim zdaniem, jest lepsze…? Dlaczego? W jaki sposób można rozwiązać taki problem…? Jak myślisz, co stanie się jeżeli…? Jakie są słabe i mocne strony tego rozwiązania…? Jak reagujesz na takie twierdzenie? Uzasadnij odpowiedź. Jaki wniosek można wyciągnąć z…? Uzasadnij. Jak to jest powiązane z tym, czego uczyliśmy się wcześniej? A już sporadycznie nauczyciele zadają pytania typy: Proszę, podaj nowy przykład ilustrujący twoją tezę…, Niezupełnie rozumiem twoje rozwiążanie, Wyjaśniej mi, proszę, raz jeszcze twój punkt widzenia, Nie jestem przekonany do twojego rozwiązania – ale chętnie wysłucham raz jeszcze, być może to mnie przekonana.
Uczniowie we współczesnym świecie muszą sobie radzić z rozwiązywaniem problemów. Kluczem do przygotowania ich do funkcjonowania w sytuacjach nowych, nieznanych i nietypowych, może być umiejętność stawiania trafnych pytań problemowych i odpowiedzi na nie.
Profesor Potworowski w swoich wnioskach na zakończenie wykładu zwrócił uwagę na fakt oczywisty, choć ignorowany przez większość nauczycieli, że szkoła to miejsce uczenia się ucznia. Zasadniej jest więc przedstawić uczniom problem do rozwiązania i zapytać, jak doszli do jego rozwiązania, niż prezentować gotowe wnioski. Naszym zadaniem jest wspomagać myślenie i uczenie się uczniów w grupie, a nie karmienie ich gotowymi rozwiązaniami - nawoływał profesor. O wiele większy osiągniemy efekt, kiedy postawimy uczniom problem, niż jak będziemy ich jedynie nauczać. W naturalny sposób uczniowie sami dojdą do rozwiązań. Efekt zapamiętania będzie na pewno trwalszy.
Sięgnijmy do podstaw edukacji i pozwólmy naszym uczniom na prawdziwą naukę rozwiązywania problemów. Niech szkoła stanie się miejscem uczenia się ucznia, rozwijania jego naturalnych talentów i wspierania indywidualnej kariery
Na pytanie, dlaczego nauczyciele stawiają pytania, słyszy się najczęściej odpowiedź, że chcą oni pobudzić zrozumienie pojęć, procedur, sprawdzić wiedzę i umiejętności i wreszcie chcą dokonać przeglądu, czego uczniowie już się nauczyli. Jednak w praktyce połowa tych pytań są typu:
Kto jeszcze nie oddał pracy domowej?
Gdzie jest list od twoich rodziców?
Czy każdy ma przy sobie podręcznik?
Kto chciałby na to odpowiedzieć?
Kto z was nie wiedział o spotkaniu?
Piotrze, czy ty uważasz?
Z kolei druga połowa z 400 pytań stawianych w ciągniu dnia przez nauczyciela, to pytania z kategorii zapamiętywania:
Ile 17 x 9?
Gdzie zmarł Napoleon?
Do jakiego gatunku nalezy wieloryb?
A jak odpowiedział na to Tadeusz?
Czy po spółgłoskach zawsze piszemy "rz"?
Kto i w jaki sposób pokonał Trojańczyków?
Rzadko natomiast pojawiają sie pytania takie jak:
Wyjaśnij dlaczego? Co, twoim zdaniem, jest lepsze…? Dlaczego? W jaki sposób można rozwiązać taki problem…? Jak myślisz, co stanie się jeżeli…? Jakie są słabe i mocne strony tego rozwiązania…? Jak reagujesz na takie twierdzenie? Uzasadnij odpowiedź. Jaki wniosek można wyciągnąć z…? Uzasadnij. Jak to jest powiązane z tym, czego uczyliśmy się wcześniej? A już sporadycznie nauczyciele zadają pytania typy: Proszę, podaj nowy przykład ilustrujący twoją tezę…, Niezupełnie rozumiem twoje rozwiążanie, Wyjaśniej mi, proszę, raz jeszcze twój punkt widzenia, Nie jestem przekonany do twojego rozwiązania – ale chętnie wysłucham raz jeszcze, być może to mnie przekonana.
Uczniowie we współczesnym świecie muszą sobie radzić z rozwiązywaniem problemów. Kluczem do przygotowania ich do funkcjonowania w sytuacjach nowych, nieznanych i nietypowych, może być umiejętność stawiania trafnych pytań problemowych i odpowiedzi na nie.
Profesor Potworowski w swoich wnioskach na zakończenie wykładu zwrócił uwagę na fakt oczywisty, choć ignorowany przez większość nauczycieli, że szkoła to miejsce uczenia się ucznia. Zasadniej jest więc przedstawić uczniom problem do rozwiązania i zapytać, jak doszli do jego rozwiązania, niż prezentować gotowe wnioski. Naszym zadaniem jest wspomagać myślenie i uczenie się uczniów w grupie, a nie karmienie ich gotowymi rozwiązaniami - nawoływał profesor. O wiele większy osiągniemy efekt, kiedy postawimy uczniom problem, niż jak będziemy ich jedynie nauczać. W naturalny sposób uczniowie sami dojdą do rozwiązań. Efekt zapamiętania będzie na pewno trwalszy.
Sięgnijmy do podstaw edukacji i pozwólmy naszym uczniom na prawdziwą naukę rozwiązywania problemów. Niech szkoła stanie się miejscem uczenia się ucznia, rozwijania jego naturalnych talentów i wspierania indywidualnej kariery
sobota, 20 września 2008
Multitablica i nowa jakość edukacji
Uczestniczyłem w Malborku w „ Kampanii na rzecz uczenia się”. Prezentowałem modele nowoczesnej edukacji. W tym celu wykorzystałem multitablice, które coraz częściej pojawiają się w polskich szkołach. Znam szkoły w Gdańsku, Warszawie i Poznaniu, które mają ich już kilka i włączyły je w naturalny sposób w proces uczenia.
Podczas trzydniowego spotkania z nowa edukacją w Malborku miałem okazję obejrzeć multitablice różnych producentów. Niestety, niewiele miejsca poświęcono na prezentację nowych scenariuszy lekcji, które zmieniają jakość i dynamikę edukacji i samego procesu dydaktycznego, a bardziej skupiano się na możliwościach, jakie mają tablice. Niewiele będziemy mogli skorzystać z wielości funkcji tych urządzeń, jeżeli nie będziemy wiedzieli, w jaki sposób zastosować niesamowite możliwości multitablic. Łatwiejszym jest podjęcie decyzji o zakupie tablicy - jej cena to koszt jednego komputera, trudno natomiast zmienić jest przyzwyczajenia, przekonania, schematy myślowe i świadomość, która spowoduje zmianę przebiegu lekcji w szkołach. Zastanawiam, jak wiele czasu będziemy potrzebowali, aby zamienić nie tylko czarną tablicę na interaktywną, ale paradygmat edukacji z ery przemysłowej na edukację czasów rewolucji technologii informacyjno-komunikacyjnych. Być może to jest teraz najważniejsze wyzwanie dla promotorów multitablic w Polsce.
Podczas trzydniowego spotkania z nowa edukacją w Malborku miałem okazję obejrzeć multitablice różnych producentów. Niestety, niewiele miejsca poświęcono na prezentację nowych scenariuszy lekcji, które zmieniają jakość i dynamikę edukacji i samego procesu dydaktycznego, a bardziej skupiano się na możliwościach, jakie mają tablice. Niewiele będziemy mogli skorzystać z wielości funkcji tych urządzeń, jeżeli nie będziemy wiedzieli, w jaki sposób zastosować niesamowite możliwości multitablic. Łatwiejszym jest podjęcie decyzji o zakupie tablicy - jej cena to koszt jednego komputera, trudno natomiast zmienić jest przyzwyczajenia, przekonania, schematy myślowe i świadomość, która spowoduje zmianę przebiegu lekcji w szkołach. Zastanawiam, jak wiele czasu będziemy potrzebowali, aby zamienić nie tylko czarną tablicę na interaktywną, ale paradygmat edukacji z ery przemysłowej na edukację czasów rewolucji technologii informacyjno-komunikacyjnych. Być może to jest teraz najważniejsze wyzwanie dla promotorów multitablic w Polsce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)