Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Autorytety dla edukacji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Autorytety dla edukacji. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 października 2012

O apelach, białych księgach i kongresach


Zacznę od cytatu:

"Dziś już nie wystarczy tylko restrukturyzacja, szukanie oszczędności oraz redukcja kosztów i zatrudnienia. Nie może być też takim antidotum reengineering. Szkoły przede wszystkim powinny zastanowić się nad stworzeniem oferty, która będzie spełniała wymogi szkoły w czasach gospodarki opartej na wiedzy. Tworzenie przewagi konkurencyjnej jutra to kreowanie i zdominowanie pojawiających się szans i możliwości, aby zdobyć kontrolę nad nową przestrzenią w edukacji. 
Tworzenie przyszłości jest dużym wyzwaniem dla dyrektorów. Nie wystarczy już powiedzieć, że przygotowujemy do egzaminów na prestiżowe uczelnie. Dzisiejsze piętnastolatki za kilka lat zaczną wchodzić na rynek pracy, za kilkanaście lat będą odgrywać główną rolę w życiu gospodarczym i politycznym. Ich wiedza i umiejętności, które zdobędą w naszych szkołach będą miały bezpośredni i zasadniczy wpływ na rozwój kraju, na jego przyspieszenie, pozwalając zmniejszać odległość od czołówki europejskiej, albo na jego zahamowanie. Dyrektorzy powinni zacząć wytyczać nowy szlak dla polskiej edukacji. Zboczenie z utartej drogi niesie ze sobą większe korzyści niż naśladowanie sukcesów innych. Nie można dojść do przyszłości pozwalając komuś innemu wytyczyć nam szlak. To nowe wyzwanie przed którymi stoją dyrektorzy szkół." źródło: Szkoły dialogu

Tekst pochodzi z 2002 roku. Napisałem go dla Społecznego Towarzystwa Oświatowego 10 lat temu! Zadziwiające, że apel ten nadal jest aktualny. Wówczas był odczytany jako odrealniony sposób patrzenia na szkołę. Dziś już nie wywołuje emocji. Za to bardzo często jest diagnozą dzisiejszej edukacji, z którą zgadza się wielu nauczycieli, choć jako adresata słusznie wskazują bardziej na MEN niż siebie. O to apelują dziś również reformatorzy, dziennikarze i naukowcy. Czy wykorzystaliśmy 22 lata transformacji politycznej, społecznej i ekonomicznej? Jak bardzo zmieniła się szkoła od 1989 roku? Czy decydują o tym interaktywne tablice, mobilne technologie, unijne projekty, e-podręczniki, czy wreszcie rządowy program Cyfrowa szkoła? Jakie są kryteria szkoły XXI? O jakie postawy i wartości troszczy się dziś polska szkoła? Jakie rozwija kompetencje? Zastanawiam się, ile jeszcze trzeba napisać apeli, opracować białych ksiąg, opublikować otwartych listów. Jak wiele stworzyć koalicji na rzecz edukacji, powołać grup dyskusyjnych na portalach społecznościowych. Ilu konferencji, sympozjów i seminariów o wyzwaniach dla współczesnej szkoły należy zorganizować. W sieci coraz więcej niezadowolonych z działań MEN nauczycieli ujawnia swój niezwykły potencjał, kreatywność, ogromną silę. Działają nie czekając na odgórne decyzje polityków. Wszyscy z troską i ogromnym zaangażowanie piszą, apelują, dzielą się doświadczeniem i wskazują kierunku oraz obszary zmian. 

Właśnie zbliża się kolejne ważne wydarzenie, którego zasięg oddziaływania jest ogromny. W listopadzie odbędzie się już VII Kongres Obywatelski. Autorytety z różnych dziedzin życia, naukowcy, publicyści,  nauczyciele po raz kolejny wskazują na archaiczny już model edukacji wskazując sprawdzone praktyki. W każdym Kongresie uczestniczą decydenci. Często w panelach tematycznych obecni są ministrowie edukacji. Niestety, zmiany w polskiej szkole dotyczą bardziej treści, a mniej metod nauczania, organizacji środowiska uczenia się, czy modeli dydaktycznych odpowiadających czasom ery postindustrialnej. Kongres gromadzi tysiące uczestników - świadomych konieczności modernizacji kraju, budowania społeczeństwa obywatelskiego, działanie dla dobra wspólnego. Mimo ogromnego zainteresowania niewiele zmienia się w szkole. A przecież każdy z Kongresów poświęcił oddzielną debatę wyłącznie edukacji. Dla przypomnienia podaję tematy paneli dyskusyjnych. Ich tematy wskazują na przełomowe znaczenie dla modernizacji polskiej szkoły. 

Edukacja dla rozwoju (rok 2005)
Czy i jakiej polityki rodzinnej potrzebujemy? (rok 2007)
Edukacja dla modernizacji i rozwoju. (rok 2008)
Priorytety edukacji Polaków w XXI w. (rok 2009)
Edukacja XXI w. Cele, miejsca, metody. (rok 2010)
Czy potrzebujemy „przewrotu kopernikańskiego” w edukacji? (rok 2011) 
Przyszłość polskiej edukacji - scenariusze rozwoju. (rok 2012)

W tym roku moderatorem debaty edukacyjnej jest Edwin Bendyk, redaktor „Polityki”. Będzie poszukiwał odpowiedzi na pytania: Jaki rozwój Polski – jaka edukacja? W poszukiwaniu nowej legitymizacji systemu edukacji. 
W panelu wezmą udział:
  1. Robert Firmhofer, Dyrektor Centrum Nauki Kopernik – Na czym polega wielkie wyzwanie edukacyjne Polski? 
  1. dr hab. prof. UW Zbigniew Marciniak, Instytut Matematyki, Uniwersytet Warszawski – Logika obecnego systemu oświaty, jakie rezultaty przyniesie on za 10 lat, jaki jest potencjał jego udoskonalenia? 
  1. prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek, Uniwersytet Gdański, Instytut Pedagogiki – Scenariusze rozwoju polskiej edukacji 
  1. dr Jacek Strzemieczny, Prezes, Centrum Edukacji Obywatelskiej – Dlaczego powinniśmy wyjść z obecnego testocentryzmu systemu edukacji i w jaki sposób?

Wokół Kongresu skupionych jest wiele autorytetów i opiniotwórczych środowisk. Patronat medialny objęła telewizja, prasa, portale społecznościowe. To przestrzeń, w której propagowane się idee Kongresu. Nauczyciele są już przekonani o konieczności zmian, wprowadzeniu nowych sposobów uczenia i wykorzystania technologii cyfrowych. Teraz oczekują nowych rozwiązań systemowych, które uczynią szkołę miejscem rozwijania kluczowych kompetencji, wykorzystania potencjału uczniów, stosując najnowsze osiągnięcia w zakresie dydaktyki. Szkoły, która przygotuje uczniów do funkcjonowania w gospodarce opartej na wiedzy.

niedziela, 29 listopada 2009

Rozwój edukacji w świetle badań naukowych nad mózgiem

W najnowszym, specjalnym i jednocześnie podwójnym numerze miesięcznika "Edukacja i Dialog" zamieszczam wywiad z Johnem Mediną - dyrektorem Centrum Mózgu badającego możliwości przyswajania wiedzy przez mózg ludzki (Brain Center for Applied Learning and Research) na uniwersytecie Seattle Pacific University. Wywiad na moje specjalne zamówienie przeprowadziła Agnieszka Rynkiewicz - dyrektor w zarządzie Autism Society w Waszyngtonie. Zamieszczam fragment, który dla mnie jest kolejnym argumentem za zmianą modelu edukacji i jednocześnie jest inspiracją przy tworzeniu projektu "Szkoły przyszłości" w Słupsku. Cieszę się, że istnieje możliwość współpracy zarówno z Johnem Mediną, jak i Agnieszką Rynkiewicz z Waszyngtonu. Oficjalnym partnerem projektu jest Young Digital Planet. Wierzę, że ta współpraca pomoże stworzyć nowy paradygmat szkoły XXI wieku. Zapraszam do lektury:

Agnieszka Rynkiewicz: „ 12 SPOSOBÓW NA SUPERMÓZG. Jak przetrwać i dobrze sobie radzić w pracy, domu i szkole” (angielska wersja książki: „Brain Rules. 12 Principles for Surviving and Thriving at Work, Home, and School”). Jakie były okoliczności powstania tej książki i co zainspirowało Cię do napisania jej?

Dr John Medina: Książka powstała jako eksperyment. Zastanawiałem się, co stałoby się z edukacją lub z biznesem gdybyśmy oba chcieli zmienić tak aby działały one zgodnie z tym, jak tak naprawdę funkcjonuje nasz mózg. Zastanawiałem się w trakcie pisania tej książki, jak wyglądałaby wtedy typowa klasa w szkole, typowa firma lub typowy zakład pracy.

Nasza wiedza na temat mózgu nadal nie jest wielka. Wiemy jednak dobrze, co stanowi podstawy pracy mózgu. Wiemy także, że mózg nastawiony jest na rozwiązywanie problemów związanych z przetrwaniem w nieustannie zmieniających się warunkach środowiska zewnętrznego. Jest to główna myśl mojej książki i było to także natchnienie do jej napisania.

Według mnie gdybyśmy chcieli stworzyć środowisko do nauki, które jest całkowitym zaprzeczeniem środowiska w jakim mózg ludzki funkcjonuje najlepiej, to stworzylibyśmy typową klasę jaką mamy obecnie w szkole amerykańskiej.
Gdybyśmy z kolei chcieli stworzyć firmę, która działałaby w całkowitym zaprzeczeniu do środowiska, w którym mózg ludzki pracuje najlepiej, to stworzylibyśmy nasze typowe biuro, gdzie stanowiska pracy oddzielone są i podzielone są na małe przestrzenie. Gdybyśmy jednak chcieli stworzyć środowisko do nauki i pracy, które jest prawdziwie zgodne z tym do czego nasz mózg przystosowany jest najlepiej i gdzie pracuje efektywnie, wtedy musielibyśmy zburzyć nasze tradycyjne szkoły i firmy i zbudować je od nowa. Moja książka dotyczy właśnie tego budowania szkół i firm od nowa.

(...)

Agnieszka Rynkiewicz: Jaka jest Twoja opinia na temat stworzenia modelu szkoły opartej na kształceniu wykorzystującym wirtualny kampus szkolny z biblioteką, salami wykładowymi i kinowymi, gdzie zajęcia prowadzone są z wykorzystaniem sieci przez zespół nauczycieli i ekspertów z różnych dziedzin i gdzie równolegle nauka odbywa się także w szkole tradycyjnej?

Dr John Medina: Myślę, że zanim jakikolwiek nowy model szkoły zostanie stworzony, poszczególne jego elementy wymagają przetestowania tak aby mieć pewność, że wysiłek i koszt warty jest tego projektu. Jest to niczym budowanie np. dwuosobowej samolotu od podstaw. Najpierw musi powstać projekt, potem ożebrowanie samolotu, następnie skrzydła i korpus. Następnie należy stworzyć silnik, umocować go w samolocie oraz dołączyć do niego masę oprzyrządowania. Potem następuje cała seria testów próbnych oraz lotów, a każdy etap tych testów wnosi nową wiedzę do projektu. Jeśli projekt działa i testy temu dowodzą, mamy także argumenty dla sponsorów aby ich przekonać, że model jest warty pracy, wysiłku i pieniędzy. Ta analogia odnosi się także do budowania modelu szkoły opartej na kształceniu wykorzystującym wirtualny kampus szkolny.

Wykorzystując więc metaforę Johna Mediny można powiedzieć że projekt "Szkoły przyszłości" już mamy, ożebrowanie samolotu również. Przed nami stworzenie silnika i testowanie. Dla nauczycieli, uczniów i rodziców to wielkie wyzwanie. Wierzę w zaangażowanie wszystkich zainteresowanych tym wyjątkowym projektem.

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

sobota, 19 września 2009

Determinanty transformacji polskiej szkoły

Zastanawiam się, który z poniższych czynników ma największy wpływ na zmiany w polskiej szkole? Co zdecyduje o jakościowym skoku modernizacyjnym w Polsce. Który z czynników ma największy potencjał zmian w edukacji? Czy rzeczywiście, są to najważniejsze czynniki, które zdecydują o przemianie szkół?

1. pojawienie się w szkole tzw. pokolenia Y (zderzenie pokoleń „digital natives” i „digital immigrants”)
2. dynamiczny rozwój technologii, digitalizacja zasobów edukacyjnych, nowe modele i narzędzia komunikacji
3. globalizacja i coraz większa mobilność społeczeństwa, migracje
4. wzrost liczby dzieci z dysfunkcjami (zespół Aspergera, autyzm)
5. nauczyciel przestaje być głównym źródłem wiedzy, zanik autorytetu szkoły
6. rozwój inicjatyw typu cerative comons i pojawienie się koncepcji otwartych zasobów edukacyjnych
7. wyniki intensywnych badań nad mózgiem
8. coraz bardziej aktywny udział rodziców w życiu szkoły
9. możliwość prowadzenia szkół przez różne podmioty

Przedstawienie powyższych determinant w postaci matrycy, której jedna z osi to niepewność, druga to siła wpływu pomoże nam zdefiniować możliwe scenariusze rozwoju szkół.. Dla mnie jednym z ważniejszych czynników są wyniki badań nad mózgiem. M.in. badania dra Johna Mediny i Agnieszki Rynkiewicz z USA. Właśnie ukazały się w Polsce znakomite prace tych autorów. Fragmenty książki Agnieszki Rynkiewicz drukowaliśmy już w Edukacji i Dialogu. W numerze wrześniowym za zgodą wydawnictwa Prószyński i S-ka publikujemy wybrane rozdziały książki Johna Mediny. To obowiązkowa lektura każdego nauczyciela.

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

niedziela, 12 lipca 2009

Komu potrzebne są wakacje?

Malcolm Gladwell w swojej ostatniej książce „Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu” wychodząc poza tradycyjny sposób myślenia dowodzi, że długość wakacji decyduje o osiągnięciach uczniów i ich przyszłych sukcesach. Japońscy uczniowie mają wakacyjnych dni najmniej, w szkole spędzają bowiem aż 243 dni, amerykańscy uczniowie zaledwie 180 dni w roku. Badania przeprowadzone przez amerykańskiego socjologa, Karla Alexandra z Uniwersytetu im. Johna Hopkinsa, wskazują, że o sukcesie decyduje w większym stopniu niż inteligencja, czy zdolności, jakość czasu spędzonego podczas wakacji.

U dzieci z biednych rodzin w czasie wakacji następuje regres w wynikach testów z matematyki i czytania. Natomiast u dzieci bogatych wyniki te poprawiają się aż o 15 punktów. Tak więc w ciągu całego cyklu nauczania przyrost ten wynosi u tych ostatnich aż 52,49 pkt, A u biednych zaledwie 0.26 pkt. Wnioski, które można wysunąć o większych zdolnościach, inteligencji dzieci bogatszych nie są uzasadnione. Bowiem w czasie roku szkolnego od września do czerwca przyrost wiedzy jest w obu grupach uczniów niemal identyczny, a czasami u dzieci z rodzin biednych nawet wyższy. Gladwell na podstawie prac Alexandra twierdzi, że dyskusja nad oświatą w Stanach Zjednoczonych nie dotyka istoty rzeczy. O sukcesie nie decyduje ani liczebność klas, ani zmiany programowe, ani zakupy nowiutkich laptopów i zwiększenie wydatków na oświatę, ale przede wszystkim sposób spędzania wolnego czasu. Dzieci z biednych rodzin spędzają wakacje z kolegami, długo przebywają na świeżym powietrzu, bawią się, często pomagając w tym czasie rodzicom, a w wolnych chwilach oglądają telewizję. Natomiast dzieci z bogatych rodzin zwiedzają muzea, podróżują, czytają książki (w przeciwieństwie do rodziców biednych uczniów ci ostatni rodzice posiadają bogato wyposażone domowe biblioteki). Badania te stały się podstawą do stworzenia koncepcji eksperymentalnej szkoły w Nowym Jorku. Jedna z nich powstała w jego najniebezpieczniejszej dzielnicy. Szkoła nazywa się KIPP (Knowledge Is Power Program (Program „Wiedza to potęga”). O przyjęciu do niej nie decydują egzaminy, ale losowanie. Każdy więc mieszkający m.in. w Bronksie ma równą szansę, aby się do niej dostać. Wyniki pracy szkoły są rewelacyjne – twierdzi Gladwell, a problem z niskimi wynikami w nauce, który dotyka środowisko dzieci z biednych rodzin, to długość spędzonego w szkole czasu. To on decyduje o sukcesie dzieci z tej biednej dzielnicy. Danie szansy uczniom na dłuższy pobyt i zwrócenie uwagi na lepsze wykorzystanie wolnego czasu sprawiło, że uczniowie ze szkoły KIPP odnosili sukcesy podobne do kolegów z bogatych rodzin. Jednak uczniowie ci spędzają w szkole czas już od 7.45 rano i uczą się aż do piątej po południu, a później jeszcze przeznaczają dodatkowo czas na zadania domowe kończąc w ten sposób swój dzień pracy często nawet po dziewiątej wieczorem.

Gladwell w podsumowaniu rozdziału o niewątpliwych sukcesach uczniów z biednych dzielnic stwierdza, że nie potrzebujemy nowej szkoły, hektarów boisk sportowych ani lśniących pracowni. Uczniowie nie potrzebuję laptopa, mniejszej klasy, nauczyciela z doktoratem ani większego mieszkania. Nie potrzebuje też większego ilorazu inteligencji. Owszem wszystko to z pewnością się przydaje. Jednak nie w tym rzecz. Uczniowie potrzebują dania im szansy, bo tym uczniom w świecie, w który przyszło im żyć rzadko dana jest choćby jedna sposobność odniesienia prawdziwego sukcesu. Popatrzmy na szansę, którą otrzymali uczniowie w szkołach KIPP. Otrzymali coś, co dzieci z klasy średniej i wyższej mają w naturalny sposób. Podczas weekendów i wakacji mogą bowiem stale uczyć się czegoś nowego, uczestniczyć w obozach i wycieczkach edukacyjnych. W szkołach KIPP uczniowie z biednych rodzin czas ten nadrabiają na dodatkowych zajęciach w szkole. Jednak to nie jest opowieść o cudownej szkole, która zamienia przegrywających w zwycięzców. To historia szkoły, w której czas spędzony na nauce zwiększony jest w stosunku do typowej publicznej szkoły nawet do 60 procent.

Gladwell poddaje też krytyce system oświaty i model edukacji rodem z XIX wieku, który próbuje dostosować się do wymogów społeczeństwa. Błędna okazała się koncepcja równoważenia wysiłku odpoczynkiem. Różnice kulturowe mogą mieć dalekosiężny wpływ na proces zdobywania wiedzy przez uczniów w dniu dzisiejszym, a przykład uczniów ze szkół KIPP może być znakomitą inspiracją dla reformatorów polskiego szkolnictwa. Kiedy pani Katarzyna Hall zaraz na początku objęcia teki ministra edukacji chciała skrócić wakacje polskim uczniom, odezwał się wielki krzyk, czy jednak słusznie? Być może powód, dla którego chciała to zrobić, nie był dostatecznie jasny.

PS. The New York Times publikuje listę bestsellerów, na której można znaleźć m.in. inną książkę Malcolma Gladwella

Zobacz mnie na GoldenLine

sobota, 27 czerwca 2009

Raport 2030 a edukacja 2030

Spotkałem się wczoraj z autorką comiesięcznych felietonów w „Edukacji i Dialogu” Iwoną Majewską - Opiełką. Każda nasza rozmowa inspiruje mnie i dodaje nowej energii do działania.

Ta ostatnia uzmysłowiła mi, że podobnie diagnozujemy sytuację i kondycję polskiej szkoły, choć rozwiązania problemów edukacyjnych mamy różne. Rozmawialiśmy o wizji edukacji w kontekście Raportu 2030 i zastanawialiśmy się, czy jest ona możliwa bez wizji edukacji do 2030 roku? Czy w ogóle jest taka wizja? A jeżeli tak, to jak ona brzmi? Czytam ten dokument i mam wrażenie, że jej nadal nie mamy. Na jednym z seminariów „Autorytety dla edukacji” odpowiedzi na tak zadane pytanie były bardzo różne.

W jednym z artykułów w „Edukacji i Dialogu” nasza felietonistka pisze, że najważniejsze pytania powinny brzmieć: w jakim celu chcemy wychowywać, kogo wychowujemy i kogo chcemy wychować? Kto i jak powinien to robić? Jakie wartości powinny nam przyświecać w czasie całego procesu? Jeśli są odpowiedzi na takie pytania, reszta układa się sama. Tylko, że o tym trudno jest dyskutować! Współczesna szkoła czuje brak takiej dyskusji. Jakiej więc dyskusji o szkole potrzebuje Polska w czasach modernizacji? Od dłuższego już czasu obserwuję, że wiele z nich to tematy zastępcze. A tych, które rzeczywiście mogą prowadzić nas do zbudowania edukacji 2030 jest naprawdę niewiele.


Nasze ostatnie spotkanie zweryfikowało mój punkt widzenia na rolę szkoły w wychowaniu. Inaczej spojrzałem na zagadnienia związane z wykorzystaniem IT w edukacji i inaczej postrzegam ich rolę w szkolnej dydaktyce. Niezwykle istotnym pytaniem w dobie rozwijających się technologii i pojawienia się nowego pokolenia osób sprawnie posługującego się technologią cyfrową, jest to: czy chcemy pozwolić, aby edukację dostosowywać jedynie do świata technologii i w ten sposób wychowywać dla niej społeczeństwo, czy raczej myślimy o wychowywaniu w taki sposób młodych ludzi, żeby kreowali świat w oparciu o uniwersalne, zawsze sprawdzające się wartości? Jak będzie wyglądało pokolenie, dla których technologia staje się ideologią? Technologia jest ważna, traktujmy ją jednak jako narzędzie a nie ideologię! Jakimi wartościami będzie się kierowało pokolenie uczniów, jeżeli całą naszą energię skoncentrujemy wyłącznie na dopasowywanie modelu edukacji do dynamicznie rozwijanej technologii? Czy w ten sposób nie wychowujmy obywateli pozbawionych tożsamości, bez zrozumienie swojego posłannictwa i osobistej misji. Jeśli nie weźmiemy się za przebudowę świata tu i teraz w oparciu o uniwersalne zasady, to jak będzie wyglądał ten świat w 2030 roku? Przed edukacją stają niezwykle odpowiedzialne zadania. Może zbliżający się kolejny już Kongres Obywatelski, będzie okazją do dyskusji o prawdziwej Edukacji 2030.


Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

środa, 20 maja 2009

Budujemy społeczność nauczycieli pokolenia Y

Z satysfakcją ogłaszam uruchomienie wyjątkowego portalu dla nauczycieli. „Edukacja i Dialog” - miesięcznik liderów edukacji zamierza skupić wokół pisma i na powstałym portalu społecznościowym osoby, które chcą promować nową dydaktykę szkolną, tworzyć i realizować wizję edukacji uwzględniającą potrzeby gospodarki opartej na wiedzy.

Zdaję sobie sprawę, że w szkołach, do których uczęszczają uczniowie „pokolenia cyfrowców” potrzeba zmiany paradygmatu postrzegania roli nauczyciela. W czasach gospodarki informacyjnej powinien on przede wszystkim organizować uczniom zarówno przestrzeń jak i doświadczenia do uczenia się, w których szkoła staje się rzeczywistym miejscem pozyskiwania i przetwarzania informacji oraz tworzenia wiedzy.

Kluczowe kompetencje społeczeństwa informacyjnego to te, które pozwolą uczniowi na ciągłe doskonalenie się oraz pracę nad własnym rozwojem. Dzisiejsi nauczyciele stoją przed dylematem, na ile nowoczesne narzędzia i technologie informacyjno-komunikacyjne mogą być wykorzystane w codziennej praktyce szkolnej? Czy mogą one pomóc uczniom w naturalny sposób zdobywać kompetencje? Czy koncentracja na technologii cyfrowej może zakłócić rozwój duchowy i emocjonalny uczniów? Jak sprawić, aby rozwijały się wszystkie sfery życia ucznia? Anna Okońska Walkowicz twierdzi, że jest to prawdziwy dylemat wizjonerów i pragmatyków. To również dylematy współczesnej szkoły, która znalazła się w punkcie zwrotnym. Futurolodzy przepowiadają edukację bez typowej szkoły, a rozwój edukacji domowej i powolne zmniejszenie się roli szkoły, jako głównego źródła dostarczania wiedzy potwierdza zasadność tej tezy. Pragmatycy z kolei przestrzegają przed zbytnim zachłyśnięciem się technologią cyfrową. Uczniowie ze swoim naturalnym umiejętnościami posługiwania się nią postrzegają szkołę jako element hamujący rozwój ich talentów. O potrzebie i znaczeniu nowego paradygmatu modelu szkoły i roli edukacji mówi znakomicie Ken Robinson. W poniższej prezentacji przekonuje, jak fascynująca może być szkolna edukacja, bo to ona pozawala nam przenieść się w przyszłość, której nie możemy uchwycić. Pięknie o nauczycielach mówi Iwona Majewska Opiełka. Twierdzi, że jako jedni z nielicznych mają oni okazję dotykać przyszłości. To niezwykły zawód, którego prestiż możemy ciągle budować przełamując funkcjonujące stereotypy.

Portal „Edukacji i Dialogu” jest wyzwaniem dla wszystkich poszukujących inspiracji do działania, osób myślących w podobny sposób. To portal dla tych, którzy nie godzą się na szkołę zabijającą kreatywność, talenty i naturalną potrzebę uczenia się poprzez zabawę. Czas na zmianę zasad, na których zbudowano edukację ery przemysłowej. Żyjemy w czasach wielorakiego wyboru i pozwólmy, aby można było z tego daru korzystać również w edukacji. Pomóc nam w tym mogą blogi ekspertów, którzy zostali zaproszeni do współpracy z portalem. To głos tych, którzy w edukacji widzą szansę na poprawę jakości życia każdego z nas. Ich wiedza może być dla nas wsparciem w codziennej praktyce szkolnej.

Ponieważ prezentacja jest długa, podzielona została na dwie części. Zachęcam do refleksji na temat przyszłości naszej edukacji. Naprawdę warto!

Część I



Część II



Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

niedziela, 17 maja 2009

Inny mózg? Inny umysł?

Dzięki Agnieszce Rynkiewicz, która jest dyrektorką Zarządu Autism Society of Washington, mam okazję czytać (jeszcze w rękopisie) jej fascynującą książkę "Zespół Aspergera. Inny mózg. Inny umysł" Ma się ona ukazać wkrótce nakładem Wydawnictwa Harmonia z Gdańska. Dla mnie to interesująca lektura na temat autyzmu i zespołu Aspergera. Otwiera przede mną nowy obszar do poznania. Sądzę, że będzie jedną z ważniejszych książek w edukacji w najbliższym czasie. Temat jest fascynujący. Zaraziłem się nim i teraz zastanawiam się, czy prawidłowo wnioskuję, że zaburzenia związane z wysoko funkcjonalnym autyzmem (WFA) i zespołem Aspergera (ZA) to wynik rozwoju i ewolucji naszego mózgu. To, co obserwuje się u osób z zespołem Aspergera, a mianowicie ich niesamowite zdolności zapamiętywania, odtwarzania widzianych obrazów z niezwykłą dokładnością, informuje nas o tym, że zaczynamy wykorzystywać coraz bardziej możliwości naszego mózgu. Podobno wykorzystujemy zaledwie kilka procent. Dlatego też nie jest to jednostka chorobowa, jak mogłoby się wydawać. Mózg się rozwija, podlega ewolucji i pewne umiejętności zanikają (np. coraz mniej wyraźniej wychodzi nam pisanie ręczne), a powstają nowe (m.in. młodzi ludzie potrafią doskonale sms-ować jednym palce z niezwykłą szybkością). Wyćwiczyliśmy nową umiejętność, powstają nowe połączenia neuronowe w mózgu. To tłumaczyłoby coraz większą liczbę osób z ZA/WFA. Tak rozumiem to, o czym pisze Agnieszka Rynkiewicz i takie wyciągam wnioski. Nie wiem tylko, czy są uprawnione i czy nie upraszczam? Nie jestem specjalistą, ale próbuję zgłębić problem i przełożyć to na język laika. Liczę, że autorka sama spróbuje skomentować refleksję, jaką wywołała lekturą jej książki.

Autorka współpracuje z Johnem Medina, autorem innej fascynującej książki „Brain Rules” Wydawnictwo Prószyński i S-ka przygotowuje jej polskie wydanie. O książce Johna Mediny można przeczytać w kwietniowym numerze miesięcznika „Edukacja i Dialog" (link niżej). Zachęcam również do obejrzenia znakomitego filmu prezentującego pierwszą z zasad mózgu. Mówi o tym sam dr John Medina.



Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

niedziela, 29 marca 2009

Żyjemy w „kulturze pośpiechu” i nadprodukcji informacji

Miarą dobrych wywiadów jest dla mnie to, czy czytając je dowiaduję się czegoś ważnego o sobie samym. Czy dzięki takiej rozmowie powstaje efekt zdziwienia, pytania, które nie pojawiło się wcześniej? Właśnie skończyłem czytać ważny wywiad z Zygmuntem Baumanem w najnowszym (drukowanym) numerze magazynu MALEMEN, który przeprowadził Piotr Bucki. Wywiad poruszył mnie i wywołał całą masą refleksji dotyczących roli Internetu w relacjach międzyludzkich. To szczera i mądra rozmowa z człowiekiem, który o swoim wieku mówi: „sam codziennie dziwię się, że jeszcze żyję”. Zygmunt Bauman zderzył czas swojej młodości, której główną przeszkodą w opanowaniu świata był brak informacji, ze współczesnym światem. Zauważa, że przeszkodą trudniejszą do pokonania jest nadmiar informacji i porównuje je do mgły, która spowodowała, iż nie widzimy, że być może stoimy kilka kroków nad przepaścią. Kto w dzisiejszym świecie jest autorytetem, który wskazuje co dobre, a co złe? Twierdzi, że nie istnieją dziś autorytatywne kodeksy postępowania, które wytyczałyby jasno trasę do przebycia. Żyjemy w stanie wyjątkowym (awaryjnym), który stał się czymś normalnym. Normą jest brak, niedobór lub niedowład norm. Codzienność z niecodziennością wymieniły się miejscami. Brakuje ludzi, którym można zaufać. Brakuje tych, którzy doprowadzą nas do celu, jeżeli tylko będziemy się trzymać właściwego kompasu zasad i norm.

Zdaniem Zygmunta Baumana w przenikaniu się życia on- i offline tkwią paradoksy. Jesteśmy wolni z jednoczesnym przymusem nieustannego przetwarzania własnej tożsamości. Młode pokolenie przestało to zjawisko dostrzegać jako chorobliwe. Okazuje się, że bezpieczny jest ktoś, kto potrafi zmieniać maski. Elektronicznie zadzierzgane stosunki chronione są przez klawisze „Spam” i „Delete” przed uciążliwymi, bo wymagającymi czasu, następstwami pogłębionych kontaktów. Jakże szybko jesteśmy w stanie dorobić się tysiąca znajomych na portalach społecznościowych. Może to trwać zaledwie kilka godzin. Jednocześnie swoje wirtualne przyjaźnie można likwidować jednym kliknięciem. Dalej Zygmunt Bauman mówi o wirtualnych przyjaźniach, o miłości, o przenikaniu się świata realnego z wirtualnym. To rozmowa o dylematach współczesnego człowieka poszukującego przyjemności i jednocześnie unikającego bólu, który sprawić może świat ze swoimi propozycjami. Twierdzi, że pogoń za szczęściem stała się w dzisiejszym świecie niemal obowiązkiem. Pyta, czym jest sukces i czy czasem nie utożsamiamy go z rozgłosem?. Czego się boimy goniąc tak za nim? Przed czym uciekamy? W naszych czasach powielanie stylu życia oferowanego na bieżąco przez rynek, a w tym i konieczność stałego przerobu tożsamości i potwierdzanie jej wyników, przestały się w ogóle z przymusem kojarzyć; jawią się ludziom i są przez nich przeżywane jako objawy i nieustające potwierdzenie osobistej wolości. Jednak każde uwolnienie się z tego modelu – i tutaj tkwi kolejny paradoks - powoduje, że zostaje z tego świat wyrugowanym. Bezpiecznie więc przyjąć te warunki i się nie wychylać.

Czytając wywiad zastanawiam się, jak funkcjonować w świecie, gdzie spowolnienie postrzegane jest jako karygodne marnotrawstwo? Bauman wyjaśnia, czym jest „spłaszczanie przestrzeni”? Świat - twierdzi - traci trzeci wymiar, pozbawiamy go głębi. Umiejętność „surfowania”, czyli ślizgania się po powierzchni problemów, figuruje na liście sprawności, jakie młodym wypada posiąść. To ślizganie („surfowanie”) wyżej jest cenione niż zgłębianie. Umiejętność szybkiego wyszukiwania i kojarzenia jest w cenie. W rozmowie Bauman przywołuje wypowiedź Katie Baldo, doradcy gimnazjum w Cooperstown w stanie Nowy Jork, która twierdzi, że pogrążone w swych iPodach, komórkach czy grach wirtualnych nastolatki nie dostrzegają istotnych społecznie sygnałów. Zauważa, że młodym ludziom na szkolnych korytarzach trudno przychodzi wykrztusić powitanie lub nawiązać kontakt wzrokowy z kolegami. Wszystko to wobec możliwości surfowania jest tylko marnotrawstwem czasu. Czy rzeczywiście jest tak, że młodzi ludzi żyją z przekonaniem, że kiedy się zatrzymają, to czujność zostanie uśpiona, a to znaczy: nie żyjesz.

Znamiennym jest, że pojęcia ze świata realnego przeniesione zostały do świata wirtualnego. „Kontakt”, „spotkanie”, „randka”, „rozmowa”, „wspólnota”, czy „przyjaźń”. Dziś „więź” oznacza często wymianę e-maili i SMS-ów. Internet ułatwia, pobudza i promuje ustawiczny trud „samoodkrywania się na nowo”. Wywiad kończy stwierdzenie, że ciągły wzrost ilości czasu spędzonego przez kolejne pokolenia młodych w internetowej przestrzeni, odbywa się kosztem czasu przeżywanego w „świecie rzeczywistym”. Staje się to coraz bardziej niebezpieczne. Tak więc przed edukacją stoją kolejne ważne wyzwania! Czy dostrzegamy je dość wyraźnie?

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

niedziela, 15 marca 2009

Wychowanie do szczęścia w Sopocie

Właśnie wróciłem z Sopotu, gdzie w pięknych salach wyremontowanego Grand Hotelu odbywało się szkolenie dla rodziców i nauczycieli. "Edukacja i Dialog" była patronem medialnym tego wyjątkowego wydarzenia. Wyjątkowe przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze organizatorem był jeden z rodziców, pani Dorota Rybak, której wiara w wartości programu szkolenia skupiła wielu sprzymierzeńców. Podziwiałem wszystko, zarówno piękne zaproszenia skierowane do rodziców, eleganckie zaświadczenia i bileciki, które przyczepione były do róż, które wręczono uczestniczkom spotkania. Wszystko wykonane przez profesjonalnego grafika – też rodzica. Inicjatywa została zauważona przez minister Katarzynę Hall, która wystosowała do uczestników list doceniający inicjatywę rodziców. Drugi powód to treść i program szkolenia, który wykraczał poza tradycyjne rozumienie wychowania. Szkolenie prowadziła Iwona Majewska - Opiełka przedstawiając autorską koncepcję. To bardzo ważny dla rodziców i nauczycieli program permanentnego rozwoju. Po raz kolejny uwierzyłem, że działając w kręgu wpływu i zaczynając od zmiany swoich paradygmatów, możemy naprawdę zmieniać edukację. Narzekanie i krytykowanie jest nieskuteczne. Tracimy bowiem czas i energię nie zmieniając w ten sposób niczego. Natomiast siła skoncentrowana na charakterze, spójności wewnętrznej, proaktywności i działaniu w kręgu własnych możliwości, pozwalają osiągnąć sukces w każdym działaniu. Przekonałem się, ze na początek wystarczy jedna osoba, aby rozpocząć pozytywne zmiany. Każda bowiem zmiana rozpoczyna się od pojedynczego człowieka. To przekonanie pozawala działać i wierzyć, że wszystko jest możliwe. Tak też się stało w przypadku szkolenia w Sopocie. Dzięki jednej osobie ponad 50 rodziców i nauczycieli (byli w mniejszości) spotkało się w jednym celu. Chcieli dowiedzieć się, jak mądrze, z miłością i radością pomóc swoim dzieciom stawać się osobami spełnionymi, realizującymi cele zgodnie z ich własnym potencjałem. Zrozumieli istotę bycia dla swoich dzieci nie tylko autorytetem, ale również liderem. Uczestnicy dowiedzieli się, jak pozwolić dzieciom uczyć się odpowiedzialności, współzależności i proaktywnego działania. Zgodzili się, że prawdziwy sukces jest działaniem na najwyższym poziomie naszych możliwości w kierunku realizacji własnych, w pełni uświadomionych celów i marzeń z zachowaniem równowagi między wszystkimi obszarami naszego życia: intelektualnym, fizycznym, emocjonalnym i duchowym.

Kolejne spotkanie z Iwoną Majewską – Opiełką odbędzie się w Warszawie w hotelu Marriott już 21 maja w ramach cyklu seminariów Autorytety dla edukacji. Zapraszam na stronę EiD, gdzie znajdują się fotorelacje z poprzednich spotkań.


Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

sobota, 7 marca 2009

Autyzm i zespół Aspergera

W lutowym numerze Edukacji i Dialogu ukazał się artykuł Agnieszki Rynkiewicz (pracuje w Stanach Zjednoczonych) o silnych stronach autyzmu i zespole Aspergera. Po raz pierwszy zetknąłem się z tym problemem, gdy do szkoły, z którą współpracowałem, zgłosiła się matka dziewczynki. Szukała dla niej środowiska, w którym znalazłaby zrozumienie i odpowiednią opiekę dydaktyczną, psychologiczną i pedagogiczną. Niestety po kilku tygodniach dyrekcja i nauczyciele poddali się i przyznali do swojej niemocy wobec wyzwań, jakie na nich czekały. Duży wpływ na decyzję dyrekcji szkoły mieli też sami uczniowie i rodzice, którym nikt nie potrafił wytłumaczyć dziwnych zachowań nowej koleżanki. Dzięki artykułowi w EiD zrozumiałem, że to nie brak dobrej woli, ale niewiedza i zupełny brak umiejętności pracy z takim dzieckiem spowodowały, że szkoła nie poradziła sobie z tym problemem. Rodzice dziewczynki czuli zawód i mieli żal do szkoły.

Kilka miesięcy temu oglądałem na Discovery film o osobach z zespołem Aspergera. Zadziwił mnie geniusz tych osób. Patrząc na ich osiągnięcia pomyślałem, że jeżeli przeciętny człowiek wykorzystuje tylko do kilkunastu procent możliwości swojego mózgu, to osoby z zespołem wykorzystują ich chyba ponad 90 procent. Ich iloraz inteligencji jest powyżej przeciętnej i mogą oni odnosić wyjątkowe sukcesy zawodowe. Okazuje się, że właśnie w branży naukowej, technicznej, inżynieryjnej i komputerowej dominuje tendencja do skupiania osób wykazujących cechy autystyczne. Dlaczego? Mocną stroną umysłu autystycznego jest to, że uwielbia on analizować szczegóły, porządkować, układać rzeczywistość w logiczne systemy, dostrzegać w niej elementy, na które zmysły ludzi z grupy normotypowej nie są często wyczulone. Zdaniem dra Simona Barona-Cohen z Uniwersytetu Cambridge, jednego z największych ekspertów w dziedzinie badań nad autyzmem i zespołem Aspergera, pierwiastek autyzmu jest wręcz nieodzowny, aby powstał geniusz.

Problem chorych z zespołem Aspergera został wpleciony jako wątek w jednym z ostatnich odcinków popularnego serialu „Na dobre i na złe” i dzięki temu kilka milonów ludzi być może po raz pierwszy uslyszało o tej chorobie. Wierzę, że coraz bardziej dynamicznie rozwijane na całym świecie badania nad ludzkim mózgiem wyjaśnią również tajemnicę geniuszu tych osób. Z korespondencji z Agnieszką Rynkiewicz, autorką wspomnianego artykułu, dowiedziałem się, że w Dolinie Krzemowej jest największe skupienie ludzi z zespołem Aspergera. Osoby te wcale nie wymagają diagnozy, ani etykietki, bo funkcjonują świetnie w środowisku, które rozwija ich talenty i toleruje ich odmienność. Specjalnie przygotowany w tej dziedzinie ekspert wyłapuje te osoby z tłumu od razu. Zaczynam się zastanawiać nad możliwością propagowania badań nie tylko nad zespołem Aspergera, ale wszelkich badań nad mózgiem. Cały czas nauczyciele niewiele wiedzą o jego funkcjonowaniu. Rośnie konieczność propagowania tej wiedzy w szkole, ale wobec kolejnych najnowszych odkryć związanych z mózgiem umiejętność diagnozowania stylów uczenia, określanie strategii uczenia, rozpoznawania submodalności i doboru narzędzi przyspieszających uczenie, już nie wystarcza. Potrzebny jest kolejny krok w propagowaniu wiedzy i badań na temat mózgu.

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

sobota, 21 lutego 2009

Inna edukacja? Inny dialog?

Właśnie ukazał się nowy numer Edukacji i Dialogu. Nowoczesny miesięcznik, który ukazuje się już 24 lata, przeżywa swoją drugą młodość. Właśnie otrzymałem kolejne maile, z których wynika, że pismo zachwyca czytelników:

„…dziękuję za "EiD", naprawdę piękne wydanie, zarówno pod względem zawartości, jak i szaty graficznej…”

„…pozwalam sobie złożyć wyrazy uznania za pomysł odnowienia szaty graficznej Pisma. EiD wygląda imponująco. Estetyka Pisma podkreśla jego wysoki poziom merytoryczny. W głębokim pokłonie dla Pana pracy nad tworzeniem nowoczesnego wymiaru edukacji i trudu dla całej Redakcji - zauroczona Pismem…”

„…Na obecnym rynku wydawniczym Edukacja i Dialog to czasopismo wyjątkowe. Rzadko kiedy udaje się połączyć w tak znakomity sposób pierwiastek intelektualny z pierwiastkiem estetycznym.”

Piękną misją Edukacji i Dialogu jest przede wszystkim wykreowanie w społeczeństwie nowej świadomości w postrzeganiu wizerunku nauczyciela. Pisma kierowane do dyrektorów i nauczycieli bardzo często poprzez tematykę, infantylizację języka, sposób traktowania czytelnika, a ostatnio nawet schlebianie tanimi horoskopami, na pewno nie budują rangi tego zawodu. EiD nie ma na polskim rynku swojego odpowiednika. Świadomie ucieka od formy, które powielane są przez różnych wydawców. Seth Godin w swojej najnowszej książce „Teraz małe jest wielkie” pisze o benchmarku. W latach 90-tych sam namawiałem w swoich artykułach do naśladowania przez szkoły tych, którym udało się osiągnąć sukces. Zachęcałem, aby odwoływać się do sprawdzonych rozwiązań, programów, modeli i tradycji. Namawiałem, aby dyrektorzy wzorowali się na najlepszych modelach zarządzania i stamtąd czerpali wiedzę dla własnego rozwoju. Dziś mam jednak świadomość, że było to tylko bicie rekordów innych, a nie realizacja własnych pomysłów. Wiem, że prawdziwy sukces można odnieść wówczas, gdy przestanie się porównywać z innymi i spróbuje odważyć się na robienie czegoś niezwykłego. Dla mnie tym niezwykłym jest właśnie Edukacja i Dialog, pismo liderów edukacji. Dotychczas funkcjonujące o nauczycielach stereotypy, są zastąpione obrazem nauczyciela o wysokim poczuciu własnej wartości, przedsiębiorczego, zadowolonego z życia, pełnego pasji i spełnionego zawodowo. W ten sposób stworzyłem nową przestrzeń i dałem szansę na funkcjonowanie jednego z najbardziej opiniotwórczych pism dla środowiska oświatowego. Do zespołu zostali zaproszeni nie tylko akademicy z Polski, ale również naukowcy i eksperci z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Holandii, Anglii, Ukrainy, a nawet dalekiej Nowej Zelandii.

W styczniu powstał w EiD nowy dział „Suknie, bukiety i nuty”, a w nim wybitny znawca wina przybliża jego tajemnicę. Jest to zarazem historia naszej cywilizacji. Pismo odwołuje się do czterech sfer i potrzeb naszego rozwoju: intelektualnego, fizycznego, emocjonalnego i duchowego. W dziale „Styl życia” przygotowywane są m.in. artykuły o modzie, muzyce i literaturze. W odróżnieniu do innych pism poruszających podobną tematykę, Edukacja i Dialog ma ambicję kreować najbardziej ambitne książki, płyty, spektakle i wydarzenia kulturalne. Nauczyciel w postindustrialnej szkole posiada zupełnie nowy profil kompetencyjny. To przede wszystkim ekspert w dziedzinie strategii uczenia. Stąd EiD zawiera działy związane z psychologią i edukacją interaktywną. Artykuły mają pomóc nauczycielom stać się wybitnymi specjalistami w dziedzinie pracy i możliwości ludzkiego mózgu. Oprócz wersji drukowanej istnieje internetowy portal oraz cykl Autorytety dla edukacji. Są to ekskluzywne seminaria z wybitnymi ekspertami, które pozwalają na rozwijanie i doskonalenie przez nauczycieli cech prawdziwego lidera - promotora edukacji w czasach gospodarki opartej na wiedzy.


Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

poniedziałek, 9 lutego 2009

Błąd zaniechania w edukacji

W zarządzaniu często mówi się, że wiele większym błędem, niż zrobienie czegoś źle, jest błąd zaniechania. Dlaczego mówię o nim w kontekście budowania szkoły w społeczeństwie postindustrialnym? Błąd braku decyzji o tworzeniu nowego modelu szkoły powoduje, że zabieramy sobie szansę na zbudowanie lepszej, bardziej efektywnej i nowoczesnej edukacji. Zapewniam, że w tak pojmowanej szkole epoki postindustrialnej jest miejsce na rozwój społecznych kompetencji, na kształcenie i wychowanie szczęśliwego społeczeństwa, otwartego na zmiany, przedsiębiorczych obywateli z poczuciem własnej wartości, uczniów gotowych na przyjęcie wyzwań związanych z działaniem na rzecz modernizacji naszego kraju.

Często słyszę pytanie, dlaczego mamy zmieniać edukację, skoro nasi uczniowie wygrywają międzynarodowe olimpiady informatyczne, przewyższają wiedzą swoich rówieśników w amerykańskich szkołach, a my wykształceni w tamtej szkole wyrośliśmy na porządnych ludzi? Skoro tak, to dlaczego osiągamy tak słabe wyniki w badaniach PISA? Dlaczego w polskiej szkole jest agresja i przemoc, a uczniowie twierdzą, że źródłem wiarygodnej informacji jest częściej Internet niż nauczyciel? Odpowiedzią i argumentem za zmianą modelu i systemu kształcenia jest pojawienie się w polskich szkołach nowego pokolenia. Jak przypomina portal nowoczesnej edukacji Edunews.pl w 2001 roku Marc Prensky opublikował swój głośny artykuł pod tytułem „Cyfrowi tubylcy i cyfrowi imigranci”. Tak nazwał przedstawicieli młodszego (dorastającego już w erze informacyjnej) pokolenia i starszą generację, w której życie komputer wkroczył dopiero, kiedy jej członkowie dorastali lub byli już dorośli. Ten podział był bardzo cenny dla zrozumienia funkcjonowania jednostek w nowych warunkach, jakie nastały wraz z rozwojem Internetu, ale obecnie warto obecnie przyjrzeć się innym wymiarom, dzięki którym trwa cywilizacyjny rozwój. Wśród nich znajdziemy właśnie pojawienie się cyfrowej mądrości (ang. digital wisdom).

Kto zapłaci za błąd zaniechania w wprowadzeniu do szkół nowej dydaktyki? Kto obliczy koszty corocznego opóźnienia zmiany modelu edukacji. Kto oszacuje straty za brak przygotowania nauczycieli na wyzwania dzisiejszych czasów i stworzenia szkoły XXI wieku? Dlaczego nie chcemy wykorzystać naturalnych umiejętności pokolenia cyfrowego i stworzyć w szkole miejsce do rozwijania kompetencji społeczeństwa wiedzy? Co takiego musi się stać, aby decydenci zaczęli działać w bardziej zdecydowany sposób? Czy musi nas dosięgnąć w szkole kryzys, który sprawi, że zaczniemy szukać nowych rozwiązań, tak jak teraz poszukuje się 20 miliardów złotych oszczędności? Czy za ten błąd zaniechania nie płaci już dziś pokolenie cyfrowe?

Edukacja i Dialog - Czasopismo liderów edukacji

Zobacz mnie na GoldenLine

piątek, 30 stycznia 2009

Zderzenie dwóch generacji

W ciągu dwóch kolejnych dni w „Dzienniku” przeczytałem dwie informacje. Pierwsza (z dnia 28.01.2009) zatytułowana była „Polacy są jednym z najbardziej pesymistycznych narodów Europy”, a w drugiej (z dnia 29.01.2009) zaprezentowano badania CBOS o szczęśliwym pokoleniu rocznika 89 zatytułowane „Pierwsze pokolenie optymistów”. Czy jest w tym jakaś sprzeczność? Przypuszczam, że w badaniach brały udział dwie różne grupy, dwa pokolenia, które dzieli różne doświadczenie. Jedno urodzone już w wolnej Polsce, drugie przeżywało okres transformacji na własnej skórze. Jedno nie zna świata bez Internetu, dla drugiego nowoczesne technologie wymagają zmiany paradygmatu myślenia i poznawania od podstaw technologii cyfrowej. Dla jednych jest czymś naturalnym wirtualny świat sklepów, banków i społeczności, a dla drugich to zagrożenie dla społecznych relacji. Jedni widzą w tym szansę na nowy rodzaj nieograniczonego biznesu, a dla innych tylko realna rzeczywistość jest czymś prawdziwym i bezpiecznym. Dla jednych mobilna edukacja stanowi przyszłość i szansę, a dla innych to zagrożenie dla obecnego systemu kształcenia. Badania pokazują wyraźny podział społeczeństwa na pokolenie ery industrialnej i ery gospodarki informacyjnej. To wyzwanie dla współczesnej edukacji.

Pierwsze badania przeprowadziła brytyjska organizacja New Economics Foundation. Drugie wykonane było przez CBOS i jest to pierwsze tak kompleksowe badanie, w których porównano obecnych 18-19 latków z ich rówieśnikami z lat poprzednich. W pierwszym badaniu Polacy zarówno w sferze prywatnej jak i społecznej uzyskali jedne z najniższych wyników w Europie. Współczynnik szczęśliwości sięgnął 4.43 punktów w skali do 10. Natomiast pokolenie '89 deklaruje, że żyje w świetnych czasach i twierdzi, że to od nich samych zależy przyszłość. Marcin Król, filozof i historyk idei komentując wyniki wykazuje się podobnym optymizmem, co badane pokolenie. Twierdzi, że potrafiliśmy wychować ludzi, którzy są normalni, szanują wartości moralne i są przedsiębiorczo nastawieni do świata. Oni nie przeszli przez komunizm, weszli od razu w kulturę demokratyczną. Podkreśla, że młodzież ta świadczy dobrze o ostatnich 20 latach i zaprzecza tezom o upadku wzorców moralnych. Jego zdaniem jest ona wręcz lepsza niż poprzednia. Chodziło nam o wychowanie ludzi, którzy będę potrafili żyć w liberalnej demokracji, i właśnie to się udało. Są obywatelami Europy, pozostając w Polsce.

Jest jednak niebezpieczeństwo w interpretacji badań. Można snuć przypuszczenie, że tak jak w życiu, tak i w szkole zderzyły się dwa pokolenia. Dwie generacje, które różnie postrzegają rzeczywistość. Czy jest możliwe, aby nieszczęśliwe, pesymistycznie nastawione pokolenie wychowywało i kształciło szczęśliwych obywateli? Czy nauczyciele mogą być autorytetem dla swoich uczniów? Dla wielu wyniki badań mogą być argumentem, iż edukacja ostatnich 20 lat, choć wyrosła z edukacji ery przemysłowej, jest nadal skuteczna i nie ma powodu, aby cokolwiek zmieniać. Często słyszę ten argument w wersji: „ja kształciłem się w tamtym systemie i wyrosłem na porządnego człowieka.” Jednak świat zmienił się wokół nas i dlatego obecny system kształcenia nie odpowiada na wyzwania gospodarki informacyjnej. Nowe formy komunikacji, rozwój technologii, osiągnięcia w badaniach nad mózgiem, pojawienie się generacji cyfrowej, globalizacja, a teraz światowy kryzys i najniższy od wielu lat wzrost gospodarczy,. to wszystko może sprawić, że model szkoły z ubiegłego wieku nie może nadal funkcjonować i wychowywać szczęśliwego społeczeństwa. To, co naprawdę pozwala ludziom czuć się szczęśliwymi - jak wynika z badań - to budowanie życia na wartościach takich jak udane życie rodzinne, przyjaźń, wolność, swoboda gospodarcza. To jest więc zadanie dla dzisiejszej szkoły i nauczycieli. Stwarzać i organizować takie sytuacje, w których uczniowie będą czerpać satysfakcję z działania wokół tych wartości. Aby wychowywać rozsądnych ludzi, jak twierdzi Marcin Król, niewiele trzeba. Wystarczy dobrobyt i wolność gospodarcza. Ja dodałbym do tego jeszcze konieczność kształcenie wśród młodych ludzi kreatywnych i przedsiębiorczych postaw i przybliżenie im świata szkoły do świata współczesnej organizacji, w których będą pracować lub sami je tworzyć.

Zobacz mnie na GoldenLine

niedziela, 18 stycznia 2009

Pokolenie Y

Wczoraj spotkałem się z jedną z bohaterek reportażu o kobietach pokolenia Y zamieszczonym w styczniowym numerze „Twojego Stylu”. Zuza Scherer mieszka obecnie w Nowej Zelandii i jest osobą, dla której nie ma żadnych granic. Wystarczy wejść na jej stronę www i przekonać się. że brak granic rozumiem tutaj zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Moja bohaterka jest ekspertem ds. pokolenia Y i wspierana przez osobistego mentora i agenta sama buduje swoją markę w świecie biznesu. Kończyła liceum prywatne w Warszawie i bardzo dobrze mówi o swojej szkole i nauczycielach. Namawiam ją do tego, aby rozpoczęła stałą współpracę z miesięcznikiem „Edukacja i Dialog”. Przypomina mi bardzo uczniów liceum, które stworzyłem i prowadziłem w latach 90-tych. Wówczas szkoły niepubliczne były prawdziwą alternatywą dla ówczesnej edukacji. W centrum był uczeń, a nie program nauczania. Najważniejszy był rozwój talentów, choć nie do końca rozumieli to nauczyciele, którzy większość czasu uczyli w szkołach poprzedniego systemu. Szkołom niepublicznym trudno było konkurować w rankingach z renomowanymi publicznymi liceami. Rodzice często szukali potwierdzenia w wynikach publikowanych w prasie oświatowej. Przekonywałem ich, że rankingi nie odpowiadają na najważniejsze pytanie, nie mówią, czy ich dzieci są szczęśliwe, czy realizują swoje marzenia, czy szkoła kształci umiejętności potrzebne w przyszłości? Na tego typu odpowiedzi trzeba czekać latami. Ranking, który mówi jedynie o „tu i teraz” szkolnej rzeczywistości, nie daje odpowiedzi na najważniejsze pytanie dla edukacji, a mianowicie: czy wychowujemy i kształcimy szczęśliwe społeczeństwo, wolnych i spełnionych ludzi, realizujących swoje pasje i jednocześnie współodpowiedzialnych obywateli. Dopiero dziś mogę zweryfikować skuteczność swojego pomysłu na szkołę. Zuza Scherer z warszawskiego liceum, a także uczniowie, którzy kończyli liceum społeczne w Człuchowie i Słupsku są prawdziwym świadectwem, że pomysł i koncepcja autorskiego liceum sprawdziły się w praktyce. Po ukończeniu szkoły uczniowie najpierw zaczęli studiować na prestiżowych uczelniach w kraju i za granicą, następnie stworzyli ciekawe firmy, pełnią odpowiedzialne funkcje, pracują w bankach i międzynarodowych korporacjach. Tych, których spotykam twierdzą, że realizują swoje marzenia, pracują w firmach, które sami wybrali. Czują, że maja wpływ na przeobrażenie naszego kraju w różnych jego obszarach.
Zuza Scherer rozumie, że w dzisiejszym świecie sama może być marką. Nie rozumie natomiast, dlaczego tak często dla potwierdzenia swojej idei podpieramy się całym mnóstwem autorytetów. Czy sądzimy, że inni szybciej nam uwierzą? Dziwi się, że wiele osób, które prezentują swoje koncepcje na konferencjach, w mediach i podczas publicznych wystąpień powołują się na całą listę ekspertów. Twierdzi, że prezesi nowego pokolenia chcą wiedzieć, co my myślimy, jakie jest nasze zdanie. Nie interesuje ich zdanie na ten temat innych, nie jest też ważne CV, bo prezesi pokolenia Y i osoby odpowiedzialne za rekrutację szukają zupełnie inaczej swoich przyszłych pracowników. Zaglądają na strony internetowe kandydatów, ich blogi, sprawdzają znajomych na profesjonalnych portalach społecznościowych. Kiedy skarżyłem się na brak zrozumienia przez polskich nauczycieli i dyrektorów zasadności prezentacji rozwiązań i modeli biznesowych, stwierdziła, że w Nowej Zelandii nie ma konieczności przekładania każdego doświadczenia biznesowego na język edukacji. Tego dokonują już sami słuchacze i zainteresowani tym dyrektorzy. Po prostu wierzy się w samodzielność i kreatywność nauczycieli. Wystarczy tylko zmienić przekonanie i uwierzyć, że słuchacze mają w sobie dość wiedzy, aby sami mogli dokonać tego transferu w obszar doświadczeń edukacyjnych. Ostatnio prowadziłem zajęcia dla nauczycieli i dyrektorów szkół z województwa małopolskiego. Robiłem to wspólnie z prezesem jednej z najdynamiczniej rozwijających się agencji interaktywnych w Europie. Prezes należy do pokolenia Y i przekonywał, że warto budować własną markę w sieci. Mówił też, jak to robić skutecznie. Nie trzeba było o tym długo przekonywać nauczycieli. Zrozumieli i uwierzyli w siłę własnej marki. Okazuje się, że jest to kolejna umiejętność w gospodarce informacyjnej, która staje się nowym wyzwaniem, gdzie nie ma różnicy między światem realnym i wirtualnym. To kolejny znak czasu. Czy polska szkoła ma tego świadomość? Zajęcia z nauczycielami pozwalają wierzyć, że ziarno zostało zasiane, a dużą w tym zasługę miał wspomniany prezes pokolenia Y. Współpraca z nim jest równie fascynująca i inspirująca, jak spotkanie z Zuzą Scherer. Od tego pokolenia bardzo dużo się uczę!

Zobacz mnie na GoldenLine

środa, 31 grudnia 2008

Moje podsumowanie roku 2008

Rok 2008 był dla mnie jednym z najbardziej dynamicznych zawodowo. Udało mi się zrealizować interesujące projekty związane z nowoczesną edukacją. Warto o nich wspomnieć i podać kilka przykładów ich wykorzystania w codziennej praktyce szkoleniowej.

Udanym okazały się wideowykłady, którą są cyklem interesujących wypowiedzi praktyków i akademików. W swoich wystąpieniach zaproszone do projektu osoby odpowiadają m.in. na pytania: jak budować poczucie własnej wartości wśród uczniów i nauczycieli, jak współpracować efektywnie z rodzicami, jak skutecznie się komunikować, jak prowadzić coaching w edukacji, na czym polega skuteczne zarządzanie w organizacjach XXI wieku, jak tworzyć profesjonalny warsztat pracy wychowawcy. Często wykorzystuję te wykłady na zajęciach ze studentami. Każdy z nich stanowi podstawę dociekań filozoficznych, w których wykorzystuję metodologię Matthew Lipmana.

Kolejnym ważnym dla mnie przedsięwzięciem w minionym roku było stworzenie autorskich kursów e-learning w metodologii Web 2.0. Powstały m. in. szkolenia „Tworzenie przewagi konkurencyjnej w szkole” i „Dzisiejsza szkoła w gospodarce informacyjnej”. Pierwszy jest kursem dedykowanym dyrektorom, którzy poszukują inspiracji do tworzenia nowoczesnego modelu szkoły. Drugie szkolenie natomiast to propozycja przygotowującą dyrektorów do funkcjonowania w gospodarce, gdzie głównym źródłem bogactwa jest wiedza. Ukończyło je ponad 1000 nauczycieli i dyrektorów. Ponadto przygotowany został kurs "Zarządzanie sobą" w oparciu o koncepcję jednego z największych autorytetów w dziedzinie zarządzania, Stephena Covey’a. Jego książki to prawdziwe bestsellery. Wiedzę przekazaną podczas szkoleń e-learning wykorzystuję podczas zajęć warsztatowych z dyrektorami. Omawiam wówczas poszczególne moduły kursu, prowadzę debaty i dyskusje. Wprowadzam dodatkowe ćwiczenia i gry dydaktyczne. Bardzo często wykorzystuję również kursy e-learning podczas szkoleń rad pedagogicznych. W pierwszym etapie nauczyciele zapoznają się materiałami i ćwiczeniami zamieszczonymi na platformie e-learning, a następnie metodą warsztatu interaktywnego pracujemy w zespołach problemowych. Niemal na wszystkich zajęciach wykorzystuję multitablicę interaktywną. Wówczas korzystam na bieżąco z zasobów nie tylko internetu, ale też z materiałów multimedialnych różnych wydawnictw i firm przygotowujących interaktywne materiały dydaktyczne.

Najnowszym elementem szkolenia, jest praca ze studentami w środowisku Second Life. W tym celu wykorzystuję materiały, które dostępne są w wirtualnym CODN, a więc wideo, wykłady on-line i w pełni interaktywne e-booki.
Uzupełnieniem tego typu zajęć są dedykowane liderom edukacji regularne seminaria z cyklu „Autorytety dla edukacji”. Jest to mój autorski projekt, który rozwijam we współpracy z wieloma firmami, organizacjami i fundacjami zajmującymi się szeroko rozumianą edukacją. A wszystko odbywa się pod patronatem medialnym „Edukacji i Dialogu”, miesięcznika ukazującego się od 23 lat, którego jestem redaktorem naczelnym. To prestiżowe pismo skierowane do ambitnych nauczycieli. W roku 2009 przygotowywane są kolejne zmiany w piśmie, którego ambicją jest wspieranie i inspirowanie nauczycieli, dyrektorów w modernizowaniu polskiej edukacji. Równolegle powstaje elektroniczna wersja „Edukacji i Dialogu”.

To był udany rok, czas więc na plany na rok 2009, który zapowiada się jako równie intensywny i bogaty w interesujące projekty, jak ten, który dziś się kończy.

Zobacz mnie na GoldenLine

środa, 24 grudnia 2008

Seniorzy w sieci

Przeczytałem ostatnio w „I-biz”, miesięczniku specjalizującym się w tematyce e-biznesowej krótką instrukcję o sposobach odtwarzania muzyki w Internecie. Otóż możemy jednocześnie słuchać i oglądać na YouTube, albo tez tylko słuchać na portalu Streamdrag.com. Dalej na wzór poradników typu „dla początkujących” lub „dla żółtodziobów” można było dowiedzieć się krok po kroku, jak stworzyć sobie własną playlistę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale instrukcja napisana została prostym językiem, dla osób, które chciałyby poznać Internet, ale nie rozumieją skomplikowanego języka zaawansowanych internautów. Język cyfrowy jest dla nich równie trudny, jak dla wielu nauczenie się języka obcego. Tworzy to barierę i zniechęca wielu przed korzystaniem z sieci. Przypomniałem sobie właśnie rozmowę o Internecie z osobą, która ma już ponad 75 lat. Zdumiało mnie wówczas jej stwierdzenie, że Internet jest najlepszy dla osób starszych. Jej aktywności w sieci tylko to potwierdzają. Sama zamieszcza zdjęcia na Picasa Web i udostępnia je swoim znajomym wraz z ciekawymi komentarzami. Stworzyła internetową książkę kucharską i prezentuje tam typowe włoskie przepisy. Ponieważ mieszka w Rzymie od wielu lat, stanowią one dla znajomych prawdziwe źródło wiedzy o włoskiej kuchni. Do tego tłumaczy teksty piosenek i zamieszcza je na specjalnym portalu. Czyż nie jest to budujący znak czasu?

Osoby będące już na emeryturze mają dużo wolnego czasu i mnóstwo doświadczeń, którymi mogą się dzielić z innymi. Mogą pisać dla swoich dzieci i wnuków wspomnienia i dzienniki oraz eksperckie porady. Fenomen ten obserwuję w drukowanym historycznym kwartalniku, który wydawany jest w mojej rodzinnej miejscowości. Osoby starsze opisują tam swoje historie z lat powojennych, zamieszczają relacje z interesujących podróży i ponurych czasów komunizmu. Jest to interesująca historia miasta pisana przez jego mieszkańców. Teraz tylko wystarczy przekonać ich i zachęcić do tego, aby robili to również w Internecie. Do tego mogą wzbogacić swoje opowieści starymi fotografiami. Jeżeli stworzy im się możliwości i przygotuje przystępne instrukcje, to można by wykorzystać ogromną wiedzę naszych rodziców i dziadków. Warto pomyśleć o zagospodarowaniu tej mądrości. Pomysł może nie jest nowy, jednak trudno jest nam znaleźć trochę czasu i cierpliwości, aby pomóc osobom starszym w sposób równie przystępny, jak autor wspomnianej instrukcji o tworzeniu w sieci własnej playlisty. Powiedzieć o sprawach skomplikowanych i przystępnie okazuje się najtrudniejsze. Ale tym większa może byś satysfakcja, kiedy zobaczy się wyniki swojej pracy. Uczniowie w szkole mogą już stworzyć grupy, które prowadzić będę szkolenia nie tylko dla swoich dziadków, ale także dla nauczycieli. To może być wyzwanie nie tylko dla firm z branży IT, ale również dla szkoły jako autentyczna działalność przeciw wykluczeniu cyfrowemu.

Zobacz mnie na GoldenLine

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Edukacja i Dialog w nowej odsłonie

Wspólnie ze znakomitym zespołem rozpoczynam nowy etap rozwoju Edukacji i Dialogu w kierunku nowoczesnego pisma dla nauczycieli. Ma ono inspirować, motywować i wyznaczać kierunki zmian w polskiej oświacie. Do zespołu redakcyjnego zostali zaproszeni znakomici specjaliści związani z szeroko rozumianą edukacją. Są to osoby ze środowisk akademickich, biznesowych, ale też związani ze szkolną oświatą.

W nowym formacie pismo ma odpowiadać na wyzwania XXI wieku. Czas masowej edukacji, masowej kultury, masowej produkcji kończy się wraz erą przemysłową. W czasach gospodarki opartej na wiedzy oczekujemy zupełnie nowej edukacji. Edukacja i Dialog w nowej formule odpowiada m.in. na następujące pytania:

• jak powinien wyglądać nowy model edukacji,
• które z trendów w edukacji mają wpływ na rozwój nowoczesnej edukacji,
• jak powinien wyglądać model edukacji XXI wieku w kontekście rozwoju technologii informacyjno - komunikacyjnych,
• w jaki sposób wychowywać,
• jak kształtować postawy patriotyczne,
• jak tworzyć udaną współpracę szkoły z rodzicami,
• co znaczy zarządzanie wiedzą w szkole,
• jak wygląda nowoczesny warsztat nauczyciela,
• jak wykorzystać w warsztacie dyrektora szkoły nowoczesne narzędzia zarządzania?

"Edukacja i Dialog" to pismo wydawane na świetnym papierze, z lakierowaną okładka. To ma być "Twój Styl" w wersji dla nauczycieli. Dlatego chcę włączyć tam dział z literaturą i muzyką, oraz modą dla nauczycieli. Nawiązuję współpracę z bankami, a także z biurami podróży, które podpowiadałyby, jak można tanio podróżować w niebanalny i atrakcyjny sposób. Jak ciekawie zacząć poznawać świat. Jednym z ważnych działów chciałbym, aby był ten o stylu życia, a w nim strona na temat wina, historii, szczepów, regionów. Bardzo zależy mi, aby środowisko nauczycieli mogło dzięki artykułom w "Edukacji i Dialogu" kreować interesujące życie, pełne pasji i spełnienia zawodowego. To tylko kwestia decyzji i priorytetów.

Warto zaznaczyć, że „Edukacja i Dialog” to projekt wielomedialny, na który składają się:
1. portal internetowy „Edukacji i Dialogu”,
2. cykl „Autorytety dla edukacji”,
3. nowoczesny miesięcznik w eleganckiej formie drukowanej.

Zapraszam do lektury i współpracy! Więcej na stronie www.eid.edu.pl

Zobacz mnie na GoldenLine

wtorek, 22 lipca 2008

Autorytety dla edukacji.

Wspólnie z Janem Fazlagiciem zaczynamy poprzez organizację cyklu seminariów "Autorytety dla edukacji" tworzyć nową jakość w myśleniu o polskiej edukacji.

21 października br. rozpoczynamy cykl spotkań przeznaczonych dla szeroko rozumianego środowiska edukacyjnego i szkoleniowego w Polsce. Chcemy otworzyć środowisko liderów polskiej oświaty na wiedzę. Do udziału w spotkaniach zapraszamy także w równym stopniu przedstawicieli biznesu, przede wszystkim branży szkoleniowej, rekrutacyjnej HR

Napływ środków unijnych sprawia, że pojawia się potrzeba tworzenia coraz bardziej innowacyjnych projektów, w których biorą udział przedstawiciele różnego rodzaju instytucji. Nasze spotkania są szansą na nawiązanie kontaktów pomiędzy dotychczas raczej hermetycznym środowiskiem nauczycieli i dyrektorów szkół a firmami szkoleniowymi, specjalistami branży HR, firmami badawczymi itp.

Nasza misja
Chcemy popularyzować nowy sposób myślenia o zarządzaniu w oświacie polegający na wykorzystaniu i zaadaptowaniu najnowszej wiedzy funkcjonującej w biznesie w polskiej edukacji.

Dzięki wsparciu sponsorów, chcemy zaoferować pracownikom zniżki po to, aby liderzy polskiej oświaty mogli uczestniczyć w spotkaniach z najwyższej klasy światowej autorytetami w zakresie zarządzania, przywództwa, rozwoju osobistego i psychologii. Koszt udziału w najlepszych (jednodniowych) szkoleniach dla menedżerów wynosi często równowartość czteromiesięcznych zarobków nauczyciela lub dyrektora szkoły. Nie chcemy, aby ambitni liderzy polskiej oświaty byli wykluczeni z możliwości wchłaniania najlepszej wiedzy o zarządzaniu tylko z powodu bariery finansowej.

Naszym celem jest zaoferowanie możliwości obcowania z najwyższej klasy wiedzą menedżerską. Zapraszamy prelegentów m.in. z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych. Chcemy budować poczucie wartości wśród pracowników polskiej oświaty poprzez organizację szkoleń z najlepszymi autorytetami w doskonałych warunkach (wysokiej klasy hotele lub centra konferencyjne). Zależy nam oprócz najwyższej jakości treści na formie i oprawie!

Dzięki organizacji naszych spotkań w warunkach, jaka dotychczas była oferowana wyłącznie przedstawicielom biznesu, chcemy budować świadomość znaczenia wiedzy menedżerskiej w oświacie, a także poczucie wartości w środowisku pracowników oświaty.

Naszą wizją jest stworzenie faktycznej elity liderów polskiej edukacji, przy czym jedynym kryterium przyjęcia będzie autentyczna chęć dzielenia się wiedzą i uczestniczenia w rozwoju wiedzy o zarządzaniu oświatą.

Patronat nad konferencją przejął
Personel i Zarządzanie, Grupa Infor

Informacja dla sponsorów i partnerów medialnych

Dlaczego warto się z nami związać?

Zespół organizatorów stanowią eksperci z zakresu zarządzania w polskiej oświacie, co gwarantuje właściwy dobór prelegentów i dotarcie do grupy docelowej.

W polskiej oświacie zatrudnionych jest w sumie około 600 tys. osób – to olbrzymia grupa docelowa, która chętnie korzysta z informacji. Nasza konferencja tworzy wiarygodny i przyjazny kontekst dla Państwa przekazu reklamowego - daje to gwarancję wysokiego CPR

Nasze przedsięwzięcie nie jest jednorazowe – planujemy organizowanie cyklicznych imprez tego rodzaju, docelowo 2-3 w roku. Związanie się z nami daje dodatkowe korzyści wynikające z długookresowym wsparciem tej samej inicjatywy.

Jesteśmy pierwszym tego typu przedsięwzięciem w Polsce

Nasze zasady:

1. Oferować najlepszej jakości wiedzę dla osób zainteresowanych edukacją i szkoleniami.
2. Tworzyć społeczności liderów zmian w polskiej oświacie dzięki tej wiedzy.
3. Łączyć sieci społeczne funkcjonujące dotychczas osobno. Jedne z nich działają wśród pracowników oświaty inne w branży HR w biznesie. Chcemy tworzyć połączenia ku obopólnej korzyści.
4. Chcemy walczyć ze stereotypem wykluczonego i skrzywdzonego nauczyciela: chcemy pokazać Polakom energicznych i przedsiębiorczych nauczycieli i pracowników oświaty, którzy sukces wcale nie okupując w nauczaniu potrafią połączyć z niezależnością finansowym.
5. Chcemy zainspirować jak największą rzeszę nauczycieli do pozytywnego myślenia o swoim zawodzie a w dłuższej perspektywie na podniesieniu prestiżu zawodu nauczyciele, co niewątpliwie doprowadzi do większego zainteresowania tym zawodem wśród najlepszych absolwentów szkół.
6. Stwarzać przestrzeń do transferu najwartościowszej wiedzy menedżerskiej z biznesu do edukacji.
7. Poprzez organizację konferencji uczestniczyć w budowaniu wielkiej strategii modernizacyjnej Polski, aby energię i potrzebę młodych nauczycieli zamienić w budowanie nowoczesnego systemu oświaty. Pragnieniem nas wszystkich w tym jest zrobienie skoku cywilizacyjnego, który zbliży nas do świata zachodniego.

A teraz kilka słów o najbliższej konferencji z cyklu "Autorytety dla edukacji":

Termin: 21 października
Miejsce: Hotelu Marriott
Organizator: redakcja miesięcznika „Edukacja i Dialog” http://www.eid.edu.pl
Uczestnicy: 200 dyrektorów szkół z całej Polski, przedstawiciele biznesu, przede wszystkim branży szkoleniowej, rekrutacyjnej HR

PROMINENT VOICES IN EDUCATION

Planowane spotkanie będzie prezentacją dwóch autorskich koncepcji związanych z doskonaleniem kompetencji kadry menedżerskiej oświaty i psychologii zarządzania:

1. System demonstrowania kompetencji wg autorskiej koncepcji dra Jacka Nashera
2. Uczenie się przez emocje wg metody strukturyzowanego afektywnego uczenia się i nauczania autorstwa Lindella Smitha

Informacje o prelegentach:
Jack Nasher (Dr. Lord Jack G.O. Nasher-Awakemian, J.D., M.A., M.Sc. (Oxon)) wykłada na temat psychologii zarządzania, a szczególnie przywództwa i samorozwoju. Pracował dla takich firm jak: T-Mobile, Sanofi-Aventis, Siemens, Bosch, Bank Sarasin czy Ashurst Lawyers. Jack Nasher jest wybitnym mówcą, prowadzi prezentacje na najwyższym światowym poziomie, występował m.in. w telewizji niemieckiej PRO Sieben (link do Youtube http://www.youtube.com/watch?v=aOwnCN5LKJc&feature=related ).

Lindell Smith (BA, MDiv, MPP, MTh (Oxon)), jest doktorantem The European Graduate School w Saas Fee w Szwajcarii. Ukończył studia na Uniwersytecie w Oksfordzie z zakresu filologii, psychologii i teologii.

Zobacz mnie na GoldenLine