Pokazywanie postów oznaczonych etykietą program wychowawczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą program wychowawczy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 września 2019

Wychowanie na rozdrożu

Wrogość, niechęć, zawiść i nieufność, a nierzadko też agresja. W mediach wszechogarniający hejt, przybierający coraz bardziej wyrafinowane formy. Nienawiść i wzajemne oskarżenia są masowo organizowane są przez "farmy" trolli i prezentowane w memach oraz gifach. To efekt wychowania, a raczej jego braku. Czy potrafimy skutecznie radzić sobie z tego typu emocjami? Czym ma być wychowanie do otwartego i tolerancyjnego społeczeństwa? Co kryje się pod tym hasłem? Przed jakim zadaniem stają dziś rodzice, nauczyciele, społeczeństwo? Co jest ważnym i pilnym wyzwaniem dla odpowiedzialnych za wychowanie współczesnych pokoleń?

środa, 31 lipca 2019

O wychowaniu raz jeszcze

Czy wychowanie w dzisiejszej szkole jest priorytetem? Od postaw uczniów, ich nawyków, cech charakteru, przekonań i osobistych wartości, zależy sposób, w jaki traktują swój rozwój. Ich motywacja, zaangażowanie, aspiracje, jasne cele - to przecież wynik oddziaływań wychowawczych zarówno domu jak i szkoły. Sformułowanie spójnej koncepcji i odwołanie się do konkretnej filozofii wychowania, jest kluczem do indywidualnych sukcesów uczniów i wyrazem wysokiej kultury organizacyjnej szkoły. To świadoma troska o jej wymierne efekty oraz jakość pracy wszystkich zaangażowanych w tworzenie skutecznej edukacji.

czwartek, 28 lutego 2013

Kto rządzi naszą szkołą?


Mimo powszechnej już wiedzy na temat czynników zmieniających sytuację i rolę dzisiejszej szkoły, nadal nie uwzględnia się ich w projektowaniu zmian. Przynajmniej nie robi się tego w sposób systemowy - na poziomie czytelnej wizji. Obserwując rozwiązania technologiczne na BETT Show w Londynie oraz czytając relacje z tego wyjątkowego wydarzenia można  odnieść wrażenie, że firmy ścigając się na coraz bardziej wymyślne rozwiązania przekonują, że bez tego nie uda się zrobić ani dobrej, ani nowoczesnej szkoły. O wiele łatwiej byłoby podejmować decyzje w sprawie ich zakupu, gdyby dyrektorzy mieli jasną wizję tego, jaka ma być ich szkoła, czego najbardziej potrzeba uczniom, jakie postawy powinny być w niej rozwijane. Nadal jako główny cel edukacji można usłyszeć: przygotowanie uczniów do egzaminu, realizacja podstawy programowej. Czy to wszystko? W ten sposób również sami nauczyciele tłumaczą brak tworzenia nowych modeli dydaktycznych, poszukiwnia innowacyjnych metod nauczania. Dla wielu z nich egzaminy zewnętrzne są najlepszym alibi i argumentem przed wprowadzaniem innowacji. Ani w dobrych szkołach, ani w tych z niskimi wynikami nauczyciele nie znajdują powodów, dla których mieliby cokolwiek zmieniać. Jedni nie mają czasu na eksperymentowanie. Drudzy tym bardziej nie chcą - jak twierdzą - tracić czasu na testowanie niesprawdzonych rozwiązań. Błąd, bo właśnie w nowym paradygmacie tkwi klucz do efektywności. Mam wrażenie, że testy, egzminy i zewnętrzne sprawdziany są dla wielu nie tylko znakomitą wymówką, ale też powodem braku wprowadzanie innowacji w szkolnej dydaktyce. 

Firmy technologiczne zasypują nas coraz to wymyślniejszymi narzędziami i coraz bardziej funkcjonalnymi aplikacjami. Nauczyciel ma ogromny wybór. Barierą w ich wdrażaniu może być brak pieniędzy. Ale najważniejszą jest brak wizji. Wówczas może się okazać, że w naszej szkole nie są najważniejsze technologie, tablety, e-podręczniki, ale coś zupełnie innego. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, po co nam szkoła? Kogo mamy w niej wychowywać? Czy mamy jasny wizerunek absolwenta? Może się wówczas okazać, że tego, czego najbardziej potrzebuje dziś szkoła, to koncentracji na rozwoju skutecznych nawyków działania, na rozwijaniu kompetencji społecznych, zarządzaniu potencjałem uczniów. Na wyzwoleniu w nich zaangażowania we własny rozwój. Motywowania do realizacji w pełni uświadomionych celów i marzeń. Szkoła dziś to ważne miejsce budowania kapitału społecznego. W tym oczywiście może pomóc technologia, ale - jak można to ostatnio zaobserwować - nie może ona stać się celem w samym sobie. Szkoła nie stanie się nowoczesną jedynie za sprawą interaktywnych tablic, tabletów i nowoczesnych aplikacji. Nowoczesna szkoła dba przede wszystkim o człowieka. Odkrywa jego siłę, wykorzystuje mocne strony, ksztatuje charakter i rozbudza aspiracje. Dopiero samodzielnie myślący, odpowiedzialni i świadomi swoich celów uczniowie będą w stanie zaangażować się w cele edukacyjne. 

Próbujemy tworzyć nową definicję podręcznika, a nie definiujemy pojęcia szkoły w erze postindustrialnej. Określmy na początek rzeczywiste problemy dzisiejszej szkoły, a potem spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rozwiąże ja nam e-podręcznik, multimedialna tablica, cyfrowe technologie? Mam nieodparte wrażenie, że polską szkołą rządzą technologie. Zaczynamy zmieniać nasze szkoły, a kierunek wyznaczają nam dziś nie autentyczne problemy i potrzeby narodowej edukacji, ale firmy technologiczne. A przecież współpraca z nimi powinna pomóc nam w codziennej pracy dydaktyczno - wychowawczej. Wygrają te technologie, które rzeczywiście rozwiązują problemy nauczycieli. Tylko one są w stanie się przyjąć i zostać zaadaptowane. Ostatnia konferencja we Wrześni  potwierdziła, że siłą szkoły ma być nauczyciel, relacje interpersonalne, współpraca i zaufanie. Wokół wartości powinniśmy budować program rozwoju szkół, system doskonalenia nauczyciel, tworzyć sieć działań wychowawczych. I dopiero wówczac tworzyć strategię wdrożenia cyfrowej szkoły. To wizja wyznacza model systemu i ułatwia podejmowanie decyzji.

niedziela, 20 listopada 2011

Charakter w polskiej szkole

Robienie rzeczy łatwych i przyjemnych nie rozwija. Nie uczymy się w ten sposób niczego nowego. Tkwimy w rutynowych czynnościach, powtarzamy te same rzeczy i często te same błędy, które nas nie prowadzą do sukcesu. Do tego potrzeba wysiłku, determinacji i konsekwencji. Te cechy sprawiają, że stajemy się silniejsi, zaczynamy mieć do siebie zaufanie. A to z kolei wzmacnia nasze poczucie wartości. Buduje w nas wiarę, że możemy podjąć się kolejnych wyzwań. Nikt przecież w weekend nie nauczy się nowego języka, gry na pianinie, doskonale tańczyć, czy malować... Ważny jest trening i systematyczność. A do tego potrzebny jest charakter. Dlatego warto w szkole skupić się przede wszystkim na jego budowaniu. Nie uda się osiągnąć dyscypliny i rzetelnej pracy nakazami ani opowiadaniem, jakie to ważne. Liczy się przykład. W szkole powinien nim być nauczyciel z charakterem. Spójny wewnętrznie, z poczuciem własnej wartości, proaktywny, pozytywnie myślący i z poczuciem obfitości. Każda z tych cech jest niezbędna w kierowaniu młodymi ludźmi. Trudno jest je przekazać, jeżeli nie ma się ich w sobie. Oczekujemy takich postaw u uczniów, a przecież tak niewielu nauczycieli mówi o sobie z szacunkiem, często narzeka, nie podejmuje działań, brakuje im innicjatywności i często myślą w kategoriach braku. Jak z takim podejściem zarazić uczniów wiarą w siebie, w własne możliwości, odkryć w nich siłę, która doprowadzi do sukcesu? Oczekujemy niemożliwego!

Paul Tough, amerykański dziennikarz zajmujący się edukacją, rozwojem dzieci i polityką społeczną, publicysta „New York Times Magazine” w przygotowanym dla Instytutu Obywatelskiego wywiadzie szuka odpowiedzi na kluczowe pytania dla edukacji. Pyta wprost, jakie umiejętności i doświadczenia prowadzą młodych ludzi do sukcesu, a jakie do porażek? Zastanawia się, czy edukacja współczesna jest wstanie sprostać najważniejszym wyzwaniom. Tym, co liczy się najbardziej w rozwoju młodych ludzi i każdego z nas jest właśnie charakter. On sprawia, że do nauki nie potrzeba nas namawiać. Dzięki niemu stajemy się odpowiedzialni za siebie, innych i własną karierę, dotrzymujemy obietnic, rozumiemy znaczenie we współczesnym świecie współzależności, jesteśmy uczciwi wobec samych siebie i innych. W ten sposób stajemy się wiarygodni, a to sprawia, że ludzie nam ufają. A to prawdziwy kapitał społeczny, którego brakuje w naszym społeczeństwie, a w systemie edukacji szczególnie.

Wiemy, że testy szkolne nie mierzą wszystkich niezbędnych dla młodego człowieka umiejętności. Nie udaje się w ten sposób określić całego szeregu zachowań, które psychologowie społeczni nazywają „charakterem”. To one mają ogromny wpływ na to, z jakim wynikiem kończymy szkołę, czy później dostajemy się do renomowanego gimnazjum, liceum i wreszcie na studia, a także czy jesteśmy potencjalnie wartościowym pracownikiem. Ważnym jest, aby zrozumieć, że sprawdzanie charakteru to nie to samo, co testowanie szkolnych umiejętności i wiedzy. Charakter kształtujemy w szkole powoli, systematycznie w oparciu o wspólnotę wartości podzielaną przez szkolną społeczność. Ważniejszym staje się w tym przypadku dla nauczyciela i ucznia praca nad jego doskonaleniem, niż przekazywanie jedynie wiedzy. Gdy uda nam się wykształcić u uczniów samodzielność, samokontrolę, odpowiedzialność, współpracę, właściwe modele komunikacji, zniknie wiele problemów, przed którymi staje dzisiejszy nauczyciel. A lista tych wyzwań jest długa. Obserwujemy wśród uczniów brak zaangażowania, postawy roszczeniowe, brak cierpliwości, niską etykę pracy, brak zainteresowań, kwestionowanie autorytetów, brak kultury uczenia się i kompetencji społecznych, deficyt uwagi oraz wszechobecną praktykę plagiatowania. Brakuje im po prostu charakteru!

Pomocą może okazać się program oddziaływań wychowawczych, który skoncentruje się na kształtowaniu charakteru. Ważnym jest, aby sukces rozumiany był w szkole jako działanie, a nie stan. Jeżeli uczniowie doświadczą konsekwencji swoich decyzji, kiedy będą mieli poczucie własnej wartości i staną się bardziej proaktywni, bez poczucia braku, wówczas zaczną świadomie żyć i działać nie tylko w kierunku własnego dobra, ale dobra wspólnego. Zacząć jednak musimy od siebie samych. Innego wyjścia nie mamy.

Utwórz swoją wizytówkę
Zobacz mnie na GoldenLine